Ta propaganda jest lepsza niż Monty Python

Gość portalu: agresor napisał(a):

> Bimi tys nie tylko kretyn, ale do tego chamski i pelen jadu, ktory ci zalewa
> miejsc, gdzie normalni ludzie maja mozg.
> Nie ma z kim dyskutowac(?). Male wyjasnionko -twoj bohater Arafat nie wyjechal
> i nie wyjedzie bo mu szkoda porzucac taka ciepla posadke. Nawet sami
> plaesynczyce uwazaj, ze tak skorumpowanej wladzy nie ma nigdzie na swiecie.

Proszę?! Twoje rewelacje są lepsze niż tej gazety! Arafat jest najbardziej
skorumpowany ze wszystkich?! :)
Rozumiem, że dlatego, iż wystepuje przeciwko swemu narodowi. I nikt nie robi
tego w bardziej oczywisty sposób, niż on?

Co tam Pakistan, Filipiny, Białoruś, Korea Płd. czy Wenezuela - tam przecież
przywódcy są najuczciwsi, a cały naród kocha ich i popiera.
Każdy normalny człowiek wie przecież, że najbardziej skorumpowany jest przecież
Jaser Arafat. Koleś nurza się w forsie - każdy z nas to wie... :)
Sam raz widziałem jak kąpał się w szmpanie z szescioma laskami. Cztery białe i
dwie mulaty. Było widać, bo akurat izraelska armia pzryjabała mu w chatę i
kawałek muru odpadł. Razem z dwoma ochroniarzami, którzy niestety polegli...

Wiesz, to ciekawe co piszesz.... Bo ja dał bym głowę, że niejaki prezydent Bush
zamordował 3 tysiące swoich rodaków tylko po to, aby zyskać poparcie swego
zdebilałego narodu dla wojny, na której zarobić może tylko on i jego koledzy. A
stracić może cała reszta amerykanów. Nie tylko forsę, ale również zdrowie. a
nawet życie...

Ale to oczywiście Afarat jest skorumpowany! Bush to przecież zwykły altruista.
Szaron zresztą też... :)

 

Zmarł Wasil Bykau, wielki Białorusin

22 czerwca 1941 roku rozpoczęła się Wielka Wojna
Ojczyźniana...
Podobnie jak miliony swoich rówieśników, pewien Białorusin,
został wcielony do Armii Czerwonej i skierowany na front.
Walczył na II i III Froncie Ukraińskim. Był dwukrotnie ranny. W
1944 roku jego rodzice otrzymali zawiadomienie o śmierci syna.
Jednak ów Białorusin wcale nie zginął. Walczył dalej, a jego
szlak bojowy wiódł poprzez Białoruś, Ukrainę, Jugosławię, Węgry
i Austrię...
Od lat 50-tych, ten Białorusin, przelewa na papier swoje
frontowe doświadczenia i refleksje. Szybko staje się czołowym
przedstawicielem tzw. prozy wojennej. Jego utwory tłumaczone są
na wiele języków, w tym także na polski. Jest jednocześnie
uwielbiany i krytykowany. Nie opisuje, bowiem wielkich bitew i
punktów zwrotnych historii - tak potrzebnych radzieckiej
propagandzie. Ukazuje prawdziwy wymiar wojny, widziany oczyma
zwykłego żołnierza: okrutnych politruków, zastraszonych
żołnierzy, donosicieli i zorientowanych na własny
interes "towarzyszy partyjnych"...
Po upadku Związku Radzieckiego, ów Białorusin, bierze
czynny udział w przywracaniu świadomości narodowej swoim
rodakom. Za punkt honoru uważa głoszenie prawdy o zbrodniach
stalinizmu dokonanych na jego narodzie. W 1997 roku ukazuje się
jego książka "Ściana" - zbiór opowiadań, w których dokonuje
jednoznacznie negatywnej oceny wojny i komunizmu...
22 czerwca 2003 roku, w 62-gą rocznicę wydarzeń, jakie na
zawsze zmieniły losy Białorusina i wpłynęły na tematykę jego
twórczości, ów człowiek zmarł. Nazywał się Wasil Bykau.
CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI

Białoruś przygotowana na atak USA

W oparach bimbru
Ha,ha! Nieżle sie uśmiałem czytając wypowiedż Łukaszenki- ostatniej nadziei
socjalizmu kołchozowego, jak się zdaje w intensywnych oparach bimbru.

Jeśli już ktokolwiek miałby zajmować zbrojnie ten biedny kraj, to jedynie
Rosja i raczej nikt by tego nie zauważył, bo granica nie istnieje, hymn i
godło zlikwidowane i tak parę lat temu (zastąpione starymi, sowieckimi), a
ludność ma raczej nikłą świadomośc narodową- taki typowy "homo sovieticus",
jak u nas Tomson.

Juz widzę, jak hordy "jankeskich siepaczy" zalewają socjalistyczną Białoruś w
poszukiwaniu strategicznych zasobów bimbru i kartofli, a bohaterska Raboczo-
Krestianska Armia odpiera ataki tymże kartoflami (na tyłach, radzieckim wzorem
odziały zaporowe rostrzeliwujące uciekinierów).

A tak poważniej, to stary numer- uzasadnić swoją dyktaturę obroną przed
wrogiem, wszystko jedno, jakim- może byc USA, mogą byc niemieccy "rewanżyści"
(PRL to ćwiczyło wytrwale przez dziesięciolecia), któregoś dnia moga byc
tez "polskie pany", kto wie?

Szkoda mi Białorusinów, historia nie była dla nich łaskawa. Ale i oni sami dla
siebie nie specjalnie- w końcu sami takiego buca, jak Łukaszenka wybierali, to
mają!

Snajper, holocaust na Wołyniu i Jedwabne.

O konstytucyjnosci rzadu Wladyslawa Sikorskiego
WLADYSLAW RACZKIEWICZ

Prezydent RP na uchodźstwie w latach 1939-1947.
Urodził się 28 stycznia 1885 roku na Kaukazie. Był synem sędziego i wnukiem
uczestnika Powstania Styczniowego, który po konfiskacie majątku i zesłaniu na
Syberię został osiedlony na Kaukazie. Ukończył gimnazjum w Twerze, studiował w
Petersburgu, gdzie wstąpił do nielegalnej Organizacji Młodzieży Narodowej, a
później do Związku Młodzieży Polskiej "Zet". Wydział Prawa ukończył na
Uniwersytecie w Dorpacie, w Estonii, w roku 1911.

Po odbyciu służby wojskowej został adwokatem w Mińsku, stolicy Białorusi. W
roku 1917 jako były chorąży armii carskiej zaangażował się w tworzenie polskich
formacji wojskowych w Rosji. Na I Ogólnym Zjeździe Wojskowych Polaków w
Piotrogrodzie wybrano go przewodniczącym (honorowym przewodniczącym został
Józef Piłsudski).

Był prezesem Naczelnego Polskiego Komitetu Wojskowego, który po zwycięstwie
bolszewików przeniósł się do Mińska. Współdziałał z Radą Regencyjną.

W 1921 roku został ministrem spraw wewnętrznych. Był nim mianowany trzykrotnie.
Kilkakrotnie był wojewodą. Został senatorem w 1930 roku, a następnie
marszałkiem Senatu.

Po objęciu urzędu prezydenta 30 września 1939

**** na mocy dekretu Prezydenta Ignacego Moscickiego

 

prostowanie historii ???

Do lina.Ksiazek sie nie uczy, uczy sie z ksiazek.
Ja sobie nic nie wyobrazam, powtarzam fakty potwierdzone wieloletnimi badaniami
naukowymi, relacjami swiadkow i zawartoscia dokumentow z archiwum NKWD,UBP,IPN
oraz materialow zachodnich.
Klamiesz twierdzac, ze zarzucam bialorusinom badz ukraincom wprowadzenie
bolszewizmu na teren bialostocczyzny.
Bolszewizm dotarl z pierwszym sowieckim zolnierzem przekraczajacym granice II
RP i z aparatem NKWD, Smiersz, UB,ZPP, oraz bandami AL.
Zydzi tez sie pojawili wraz z kroczaca armia sowiecka.
Tak jak w przypadku zydow, tak tylko czesc spolecznosci bialoruskiej i
ukrainskiej poparla komune.
Dobrze wiesz, ze polityka wobec mniejszosci narodowych zamieszkujacych Polske
byla nie wlasciwa.
Ludnosc wiejska(bialoruska,litewska) zamieszkujaca tereny podlasia i polesia
nie miala zbyt rozwinietej przynaleznosci narodowej.
Czesc jej ulegla propagandzie komunistycznej.
Co do R.Rajsa to ocena jego osoby jako oprawcy nie jest w mojej ocenie
odpowiednia i prawdziwa.
Jesli masz ochote i przeczytasz pozostale posty pod tym tematem, mam nadzieje
ze zrozumiesz na czym opieram wlasna opinie.
Zauwazysz rowniez, ze jestem zwolennikiem Polski jako panstwa wielonarodowego,
a nie jak to sie stalo po wojnie na wskros nacjonalistycznego.
Mylisz sie rowniez oskarzajac o to spoleczenstwo polskie.
Postanowienia "wielkiej trojki", prosby ZPP, oraz wizja Stalina doprowadzily do
przesiedlen ludnosci bialoruskiej i operacji "Wisla".

kotwicz

Urban

Kto rzadzil Polska i wstawial swoich ludzi
" Rokossowski Konstanty (1896-1968), marszałek ZSRR i marszałek Polski. Podczas
I wojny światowej powołany do armii rosyjskiej organizował Czerwoną Gwardię.
1917 odmówił wstąpienia do I Korpusu Polskiego, przeszedł na stronę
bolszewików. W rosyjskiej wojnie domowej dowodził dywizjonem, następnie pułkiem
kawalerii.

Po wojnie pozostał w Armii Czerwonej, gdzie dosłużył się stopnia generała. 1937
oskarżony o współpracę z polskim i japońskim wywiadem, aresztowany. Zwolniony w
marcu 1940, powrócił do armii.

W czasie II wojny światowej dowodził 16 armią w bitwie pod Moskwą, później
frontami: Briańskim, Dońskim, Centralnym, 1 i 2 Białoruskim. Po wojnie dowódca
Północnej Grupy Wojsk Armii Czerwonej. 1949 mianowany marszałkiem Polski i
ministrem obrony narodowej, powołał na stanowiska dowódcze kilkuset oficerów
radzieckich (tzw. doradców).

Współodpowiedzialny za represje wobec oficerów i żołnierzy polskich. W
październiku 1956, w czasie trwania VIII Plenum Komitetu Centralnego PZPR,
wydał rozkaz okrążenia Warszawy przez wojska radzieckie i polskie, który
wycofał po wizycie delegacji radzieckiej z N.S. Chruszczowem na czele. W
listopadzie tegoż roku, odwołany ze stanowiska, wyjechał do ZSRR, gdzie w 1957
objął stanowisko głównego inspektora Armii Czerwonej. W latach 1958-1962 był
wiceministrem obrony. "

Polskie Radio będzie nadawało w Iraku na UKF

> A co Ciebie tak dziwi, ze zawodowy zolnierz dostaje rozkaz i
> musi go wykonac. Idac na zawodowego zolnierza musisz sie
liczyc
> z tym ze zginiesz. Masz prawo odmowy wykonania rozkazu tylko w
> konkretnych sytuacjach. Jak nie chcial byc zolnierzem to mogl
> studiowac na cywilnej uczelni.

1. Polska nie ma zawodowej armii - to poborowi
2. polskie wojsko jest gorzej wyposarzone od
białoruskiego czy ukrainńskiego
3. nie dziwi mnie wyjazd zajęcy bo oni nie mają innego wyjścia,
zresztą wiekszość z nich zrobiła to dla pieniędzy, tylko dziwi
mnie polityka rządu, który wbrew interesowi narodowemu wplatuje
sie w prywatną wojenkę jankesów

Polskie Radio będzie nadawało w Iraku na UKF

Albo nie wiesz co piszesz, albo nie rozumiesz co ja pisze.

> 1. Polska nie ma zawodowej armii - to poborowi

Oczywiscie, ze Polska ma ROWNIEZ zawodowych zolnierzy. Nie
osmieszaj sie. I jest rowniez wielu zawodowych zolnierzy
lekarzy. Kazdy decydujacy sie na studia na WAM jest zawodowym
zolnierzem. Jak nie wierzysz zadzwon do najblizszej jednostki
wojskowej.

> 2. polskie wojsko jest gorzej wyposarzone od
> białoruskiego czy ukrainńskiego

Nie wiem skad masz takie informacje. A gdyby nawet tak bylo to
co to ma do mojego postu.

> 3. nie dziwi mnie wyjazd zajęcy bo oni nie mają innego
wyjścia,
> zresztą wiekszość z nich zrobiła to dla pieniędzy, tylko dziwi
> mnie polityka rządu, który wbrew interesowi narodowemu
wplatuje
> sie w prywatną wojenkę jankesów

To jest Twoje prywatne zdanie. Ja mam inne co juz Ci pokazuje,
ze Twoje rozumienie interesu narodowego jest inne niz moze.
Oczywiscie nie jestes jedynym, ktory tak mysli i ja tez nie.
Polskie spoleczenstwo jest w tej kwestii podzielone.

Kiedy i dlaczego Ukraińców nazwano Białorusinami

A czy ta białoruska "dziarżawa" jest w ogóle białoruska ?
Język białoruski jest traktowany przez władze jak zło konieczne a jego
nauczanie odbywa się tak jak uczy się innych języków obcych.
Kultura białoruska jest ograniczana przez władze prawie wyłącznie do folkloru
a popularnej kultury białoruskiej poza ludowymi piosenkami białoruskimi po
prostu nie ma.
Historia Białorusi według władz "dziarżawy" zaczęła się właściwie w czasach
ostatniej wojny. Święta narodowe Białorusini zawdzięczają nie sobie a Armii
Czerwonej, która na pewno białoruska nie była.
Wystarczyłby jeden zdecydowany krok Putina i byłoby po tej "dziarżawie".
Białorusini jako grupa etniczna, bo chyba nie naród, na pewno by nie stawiali
oporu.

Przerażona Erika Steinbach w Warszawie

Polska nikogo nie wypędzała.
Przerażeni Niemcy sami uciekali przed nadciągajaca Armią Czerwoną. Świat im
się zawalił. Uciekali mężczyżni i kobiety, starcy i dzieci, przerażeni przed
zemstą, której oczekiwali ze strony Rosjan i Polaków. Bo byli świadomi ogromu
zbrodni jakich oni-Niemcy dokonali na mężczyznach i kobietach, starcach i
dzieciach z Polski, Białorusi, Ukrainy i Rosji ( zbrodni jakich ludzkość
rzadko, albo nigdy jeszcze nie widziała ) i sądzili, że zbrodni tych nikt nie
potrafiłby wybaczyć, że zbrodni tych nigdy żaden naród nie będzie w stanie ich
narodowi wybaczyć.

Niedoceniona wojenna chwała

Do mr. Łomża:

"Współpracę z władzami bolszewickimi podjęła część ludności białoruskiej i
żydowskiej. Ze strony ludności polskiej TKRP spotkał się z jednoznacznie
nieprzychylnym stanowiskiem."
portalwiedzy.onet.pl/38051,,,,tymczasowy_komitet_rewolucyjny_polski,haslo.html

"Oprócz białostockiego Polrewkomu powstało 65 komitetów rewolucyjnych, między
innymi w ŁOMŻY (przewodniczącymi zostali Kozłowski i Ciszewski), Kowie
(przewodniczący – Feliks Kon), a także Lublinie, Hrubieszowie, Zamościu,
Chełmie, Krasnymstawie, Puławach i Kraśniku."

"„Kurjer Warszawski” relacjonuje też walki uliczne, które toczyły się na
terenie centrum Białegostoku między antykomunistycznie nastawionymi Polakami
wspieranymi przez 3 bataliony polskiej armii, a popierającymi ustrój sowiecki
mieszkańcami miasta (przeważnie przedstawicielami mniejszości narodowych),
wspieranymi przez Armię Czerwoną."
www.geocities.com/kpp_1918/rewkom.htm

Synagoga w Fordonie zostaje

Kto zamordowal sedziego Wielickiego?
"Wyzwalanie" Polski rozpoczelo sie natychmiast po wkroczeniu Armii Czerwonej.

Masowe aresztowania, lapanki i potajemne morderstwa w domach mialy
za cel zlikwidowanie:
1. zolnierzy Armii Krajowej i Narodowych Sil Zbrojnych,
2. bylych czlonkow przedwojennych partii politycznych,
3. mikolajczykowskiego Polskiego Stronnictwa Ludowego,
4. inteligencji i osob wplywowych.

Agentura udajaca oddzialy partyzantki sowieckiej wspierana przez gwardzistow
Armii Ludowej podczas okupacji hitlerowskiej dysponowala nazwiskami i adresami.

Od lata 1944 koordynatorami terroru byli:
1. Iwan SIEROW, zastepca Zyda Lawrientija BERJI, pelnomocnik na Pierwszy Front Bialoruski i

2. dowodca, Zyd Lawrientij CANAWA, pelnomocnik na Drugi Front Bialoruski wraz ze swoim zastepca,

3. Zydem Jakowem JEDUNOWEM, oslawionym szefem "Smiersza" (Specjalnyje Metody Rozbalacenija Szpionow).

KRN - dla dobra Polski

A jednak to komuchy miały rację...
...w sprawie powojennych granic Polski. Od 1942 roku było oczywiste, że granic
z r. 1939 utrzymać się po prostu nie da. Było bowiem oczywiste, że Europę
wschodnią zajmie Armia Czerwona i że nie będzie takiej siły, która by mogła lub
chciała ją stamtąd wyrzucić. Jedyną realną szansą dla powojennej Polski było
więc uzgodnienie z ZSRR możliwie najlepszego jej kształtu. A tego akurat rząd
RP w Londynie nie mógł zrozumieć. A szkoda, bo być może można było wytargować
Lwów. Komuchom, przy całym ich serwilizmie udało się odzyskać Białystok i jego
okolice , które w 1939 zostały w "referendum" przyłączone do radzieckiej
Białorusi. Ale Stalin o owym "referendum" był w tym przypadku
uprzejmy "zapomnieć".
Powojenny kształt Polski dał jej najlepsze granice w historii i prawie
jednolity skład narodowy. Komuna minęła, kształt pozostał. A Polska w kształcie
i składzie ludnościowym z 1939 bylaby europejskim potworkiem i kandydatką na ex-
Jugosławię.

prezydent przeciw Wschodowi Zachodowi i Narodowi

prezydent przeciw Wschodowi Zachodowi i Narodowi
dzisiejsze wystapienia "prezydenta" byly w stylu podobnym do Lukaszenki,
Fidela itp postaci
teksty typu:
- musimy byc mocni, miec wojsko, silna armie, ktora nas obroni bedziemy
szkolic i doskonalic zolnierzy szanuja nas na swiecie za to itp propagandowe
i oklepane teksty jak na paradzie wojskowej w Moskwie ze niby jestesmy potega
militarna

i najlepszy motyw ze "zyjemy otoczeni przez sasiadow PRAWIE z reguly
przyjaznych"
to juz jakis kompleks cos nieznosnego i znamionujacego manie przesladowcza
jezdzac po swiecie wstyd sie przyznac ze jest sie Polakiem
bo skojarzenie jest obecnie niemal rezimowe na miare Bialorusi

zachowanie "głowy panstwa" od samego poczatku nie przysparzalo mu zwolennikow
ale z czasem sytacja robi sie dramatyczna
jakies nerwowe reakcje na artykuly w gazetach
to jakby Chiraq przejmowal sie artykulem w Fakcie czy SE
dziwne komentarze fochy na arenie miedzynarodowej
tam pojade tam nie tego przyjme tego nie

ta prezydentura to policzek dla obywateli europejskigo panstwa XXI wieku

To wlaśnie komuchy miały rację...

To wlaśnie komuchy miały rację...
...w sprawie powojennych granic Polski. Od 1942 roku było oczywiste, że
granic z r. 1939 utrzymać się po prostu nie da. Było bowiem oczywiste, że
Europę wschodnią zajmie Armia Czerwona i że nie będzie takiej siły, która by
mogła lub chciała ją stamtąd wyrzucić. Jedyną realną szansą dla powojennej
Polski było więc uzgodnienie z ZSRR możliwie najlepszego jej kształtu. A tego
akurat rząd RP w Londynie nie mógł zrozumieć. A szkoda, bo być może można
było wytargować Lwów. Komuchom, przy całym ich serwilizmie udało się odzyskać
Białystok i jego okolice , które w 1939 zostały w "referendum" przyłączone do
radzieckiej Białorusi. Ale Stalin o owym "referendum" był w tym przypadku
uprzejmy "zapomnieć".
Powojenny kształt Polski dał jej najlepsze granice w historii i prawie
jednolity skład narodowy. Komuna minęła, kształt pozostał. A Polska w
kształcie
i składzie ludnościowym z 1939 bylaby europejskim potworkiem i kandydatką na
ex-Jugosławię.

Oleksy: zaskarżę orzeczenie i poczekam na następcę

PYTANIE NAIWNEGO JANKESA...
Dlaczego agent "OLIN" nie zarekomenduje na nastepce swego szefa w KGB/FSB-
pullkownika GALGANOWA???

Zdaje sobie wprawdzie sprawe, ze rzeczony namiestnik cara RazPutina w
Priwislanskin Kraju nie jest obywatelem polskim, ale prezciez nie powinno to
stanowic najmiejszego problemu!

PRECEDENS JUZ JEST.

Tuz po wojnie, etatowy agent NKVD, Boleslaw Bierut (znany pozniej nieformalnie
jako <Boleslaw Zmarzniety>) nadal bez rozglosu obywatelstwo polskie urodzonemu w
Workucie (na Syberii) marszalkowi ZSRS-bylemu glownodowodzacemu Frontu
Bialoruskiego, temu samemu ktory wstrzymal ofensywe Armii Czerwonej na linii
Wisly az do momentu zrownania Warszawy z ziemia przez hitlerowcow),
Kostantinowi Rokossowskiemu, czyniac go rownoczesnie ministrem obrony narodowej
PRL i wieloletnim obronca "suwerennosci" Polski przed " zakusami amerykanskich
imperialistow i ich slugusow, niemieckich rewizjonistow".

Czy wiec agent KGB "Olin", kiedy zostanie juz premierem RP, nie moze uczynic
tego samego w odniesieniu do plka ALGANOWA???!!!

Przynajmniej sytuacja bylaby wtedy wreszcie JASNA i CZYSTA! ;-)))))))))))))))))

Jak długo dalibyśmy radę się bronić się po atakuUS

jak dla mnie to rzeczywiscie armia musiala by od razu sie poddac. i bylaby
partyzantka... i mysle, ze z taka tradycją jak nasza, to amerykanie by sie nie
bawili dobrze:)
a co do tekstu tego o białorusi, to ja blagam o agresje na bialorus:D
szybkie zwyciestwo, narodowa duma!!...
Wiecie, że w razie agresji na ZSRR przez polskę miał iść pas skażenia
radioaktywnego??:) na dziendobry Stalin chciał się tak odgrodzić od zachodu:P

teraz to ja Chin a nie Rosji się boje:P

"Niemcy i Rosjanie najbardziej ucierpieli podcz...

Zbawca Warszawy- marsz. Konstanty Rokossowski!
> Przecież to była zbrodnia na mieszkańcach Warszawy, ze scyzorykiem
nieodpowiedz
> ialni powstańcy rzucili się na czołgi, a niemieccy żołnierze w akcie zemsty
spa
> lili i wymordowali połowę Warszawy.

Zbrodnia byloby, gdby dowodca niezwyciezonej armii Frontu Bialoruskiego,
marszalek Konstantin Rokossowski wstrzymal celowo ofensywe, zeby do prowadzic
do wymordowania zwolennikow Polski prawdziwie niepodleglej.

No, ale on pomocy udzielil, kwait narodu polskiego ocalil, i w nagrode za stal
pierwsyzm ministrem obrony narodowej swiezo "wyzwolonej" Polski!

no i nie nakopaliśmy do doopy Moskalowi....

widzisz, jeden kiedyś BIAŁORUSKI pisarz, choć...
...mieszkający w Polsce Sokrat Janowicz, określił nazwisko, które z dumą noszę jako 'przepyszne nazwisko litewsko - żmudzińskie.
Moje młode po matce jest prapraprawnukiem posła do Reichstagu.
A za to pierwszym językiem Borisa, mojego bratanka urodzonego gdzieś w Antypodzie jest język polski. Natomiast najbliższym sąsiadem mojego brata w Antypodzie mieszkającego jest przemiły Ukrainiec, po polsku znakomicie mówiący i - zdaje się - weteran Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Ja nigdy nie miałem problemów z samoidentyfikacją narodową i głupie zaczepki tego stanu rzeczy nie zmienią.

Kotwicz miał rację.

nadal bym negocjowal i doprowadzal do sojuszu.....
brak zainteresowania ze strony niektorych panstw wcale nie musi sie rownac
brakowi pola manewru i skutecznosci negocjacji....
no ale przeciez wedlug twojej teorii, armia sowiecka wkroczyla w granice II RP
aby zaprowadzic lad i porzadek, oraz wspomow mniejszosci narodowe zach.
bialorusi i zach. ukrainy......

Tatarzy a prawosławni?

Oj panowie słabo z historią u was !
Tatarzy zdradzili Rzeczpospolitą i przeszli na stronę Turków gdy tylko nadarzyła sie okazja, tzn Turcy zajęli część Podola i zanosiło się, że zajmą Polskę tak jak wiele innych krajów. Po pokonaniu Turków przez Rzeczpospolitą, Tatarzy przeszli na stronę polską i to za nagrodą - nadano im ziemię i przywileje.
Ponadto Tatarzy byli wiernymi oficerami armii carskiej. Pojedźcie do Bohonik i Kruszynian i zobaczcie zachowane nagrobki z napisami cyrylickimi.
Tatarzy szybko utracili swój język i przyjęli język sąsiadów, czyli białoruski. Zachowały się egzemplarze Koranu przetłumaczone na język białoruski - pisane alfabetem arabskim !
Tatarzy po prostu identyfikują się z państwem w którym mieszkają. Nie są już teraz grupą narodową (choć istnieje Tatarstan no i Mongolia z której pochodzą), lecz grupą etniczno-religijną. Do dziś resztki Tatarów w tych wioskach mówi na co dzień po białorusku (jak 99% mieszkajacych tam katolików).
A poza tym są w stosunku do prawosławnych niesamowicie mało liczni i bardzo rozproszeni.
Do kolegi Koczisssa: unici nadal istnieją w Polsce, są dość liczni. To wschodni katolicy, a więc zapewne nastawieni do Polski patriotycznie a do Polaków przyjażnie. Walczyli też w czasie II wojny - UPA.

Komu zależy na budowaniu napięć?

Komu zależy na budowaniu napięć?
Mamy już swojego szpiega z Białorusi. Co parę dni pojawia się post na forum o
treści antypolskiej (nie będę wklejał odnośników, ale każdy pewnie zwrócił
uwagę), wysyła się Polaków z Podlasia na zachód, odbiera się możliwość
swobodnego, a więc także publicznego kultywowania swoich tradycji religijnych
i narodowych. Co chwilę ktoś przypomina, że te ziemie nie sa polskie ale
litewskie, białoruskie lub ukrainskie (argumenty Hitlera sprzed 1939 roku
dotyczące odzyskania ziem czysto niemieckich!- ni niestety przychodzą same
tago porównania). Zastanawiam się co będzie dalej? Czy faktycznie, któreś z
ćwiczeń armii białoruskiej na granicy z Polską skończą się galopem na zachód?
Czy są to tylko tzw. "strachy na lchy", żeby osiągnąć dla mnie jeszcze
nieczytelny cel. Moze ktoś z was ma jakiś pomysł.
Do dyskusji zapraszam wszystkich, ktorzy merytorycznie moga wnieść coś
istotnego. Krzykacze niech se dalej krzyczą na innych wątkach.

Białoruski naukowiec opowiada się za uczczeniem 17

Białoruski naukowiec opowiada się za uczczeniem 17
Sława!
uxa.osw.waw.pl/news/aktu.htm#eur
Białoruski naukowiec opowiada się za uczczeniem 17 września
Dzień 17 września powinien stać się głównym narodowym świętem Białorusinów -
oświadczył 6 września białoruski filozof dr Leu Krysztapowicz na konferencji
"Prawda i kłamstwa na temat przyłączenia Zachodniej Białorusi do BSRR we
wrześniu 1939 r.", zorganizowanej przez instytucje wojskowe i Komunistyczną
Partię Białorusi. Krysztapowicz powiedział też, że rozpoczęty 17 września 1939
r. marsz Armii Czerwonej do Zachodniej Białorusi miał na celu zjednoczenie
narodu białoruskiego i wyzwolenie zachodnich Białorusinów od polskich
kolonizatorów. Udział Rosji w rozbiorach Polski w XVIII wieku filozof ocenił
jako zajęcie odwiecznych zachodnioruskich ziem i akcję wyzwoleńczą. Jak
podkreśla agencja Belapan, w podobnym duchu wypowiadali się także inni
uczestnicy konferencji.
2007.09.06, www.belapan.com

Forum Słowiańskie
gg 1728585

kiedy szaron podzieli los miloszevicza?

Rzeżnik z Bejrutu
www.rmf.fm/akcje.html?akcja=uchodzcy&art=szaron
ARIEL SZARON - żołnierz i polityk
Szaron, syn żydowskich imigrantów z Białorusi, urodził się 27 lutego 1928 roku
w rządzonej przez Brytyjczyków Palestynie. Od 17 roku życia był żołnierzem -
dwukrotnie odniósł poważne obrażenia w boju. Już jako roczne dziecko
doświadczył wojny, gdy wraz z matką w 1929 r. ukrywał się w stodole atakowanej
przez Arabów, walczących o kontrolę nad jerozolimskim Wzgórzem Świątynnym.
Wizyta Szarona w tym miejscu we wrześniu 2000 roku spowodowała wybuch "drugiej
intifady", palestyńskiego powstania. Szaron, jak prawie każdy izraelskie
polityk, swoją karierę zaczynał od służby w wojsku. Brał bezpośredni udział we
wszystkich pięciu wojnach izraelsko - arabskich, począwszy od 1948 r. W czasie
wojny w 1973 r. (Yom Kippur) dowodził 27 tysiącami izraelskich żołnierzy,
uczestniczącymi w spektakularnym pochodzie przez Kanał Sueski do Egiptu, co
zmieniło losy wojny. Kampania ta dała Szaronowi miano bohatera narodowego. Jego
nazwisko wiązane jest jednak także z masowym mordem cywilów arabskich. W 1953
r. Szaron dowodził kampanią odwetową, zorganizowaną po zabójstwie trzech
Izraelczyków. Jego żołnierze podpalili 45 domów arabskich we wsi Kibija,
zabijając 69 osób, w połowie - kobiety i dzieci. We wrześniu 1982 r., w trzy
miesiące po wejściu armii izraelskiej do Libanu, żołnierze pozwolili miejscowej
chrześcijańskiej milicji wkroczyć na teren obozów palestyńskich Sabra i Szatila
i dokonać tam masakry setek ludzi. Także i ten incydent wiązany jest z
nazwiskiem Szarona, który miał być - jako minister obrony w owym czasie -
głównym architektem inwazji na Liban w 1982 r. Część Arabów do dziś nazywa
generała "rzeźnikiem z Bejrutu". Specjalna komisja izraelskiego parlamentu
uznała później, że Szaron pośrednio ponosił odpowiedzialność za rzeź w obozach
palestyńskich - raport ten kosztował go urząd ministra obrony. W ciągu
ostatnich 19 lat generał pełnił jednak wiele funkcji w rządzie, a także -
piastował mandat deputowanego w Knesecie.

Dlaczego Sovieci wyeliminowali 3,6 mil religijnych

Nie popadaj w skrajności Redek.
redek napisał:

> Gość portalu: FYA napisał(a):
>
> > Za to ty czerwony parchu moze slyszales o ewolucji cywilizacyjnej i co to
> > takiego jest?
>
> Na wlasniej skorze poznaly ja miliony wymordowanych mieszkancow Afyrki,Ameryki
> Poludniowej i Azji
Tu masz 100% racji.

> 17 września bohaterska Armia Czerwona wkroczyła na tereny,którymi przez krótki
> czas nieudolnie i w sposób wręcz zbrodniczy administrowali Polacy.Rosjanie za
> brali to, co ich było. To, co im się słusznie należało. No i przede wszystkim
> uchronili tamtejszą ludność przed hitlerowskimi zbrodniarzami. Ja dobrze
pamięta
> m opowieści naocznych świadków tamtych wydarzeń. Białorusi, Ukraińcy, a także
> Polacy i Żydzi, witali czerwonoarmistów niczym wyzwolicieli.Zapominasz,dziecko
> , że Związek Radziecki nigdy nie prowadził imperialnej, zaborczej polityki.
Gdy
> by tak było nie można by o nim powiedzieć, że był państwem prawdziwie
socjalist
> ycznym. A takim właśnie był. To nie ulega kwestii.
Tu jednak pszesadzasz, postępowanie sowietów na zajętych ziemiach było
karygodne, Katyń i zsyłki to łagrów... To że Polacy traktowali w okresie
międzywojennym niezbyt uczciwie mniejszości narodowe nie usprawiedliwia
postępowania Armii Czerwonej w latach 1939-41. W tym okresie ZSRR był naszym
wrogiem, takim jak III rzesza. Oczywiście po hitlera ataku na ZSRR sytuacja się
diametralnie zmieniła, a uratowaniem 24mln Polaków Stalin zrechabilitował się
za swoje zbrodnie przed 1942 rokiem. Jednak to nie oznacza że należy chwalić go
za postępoanie w latach 1939-41.

Z resztą twego postu się zgadzam.

Nadchodzi czas dla Polski

Gość portalu: AdamM napisał(a):

> Tak myśle. Jakiego nie mielismy od setek lat. Istotne jest, aby go dobrze
> wykorzystać. Nie zaniedbywać obszarow o znaczeniu strategicznym , tj.
> wychowania mlodziezy, edukacji i nauki, przemyslu, wojska, administracji,
> rolnictwa. Uważam, ze odwyklismy od walki na arenie miedzynarodowej a ona
> moze nas czekac - niekoniecznie militarna. Odwyklismy od samodzielnej
> polityki zagranicznej, a to wazna sprawa (vide: dwa glupie
> zaproszenia /Izrael i Ukraina/ do Wawy na konferencje "pokojowe"). Zyczylbym
> sobie, aby tworzyl sie silny polityczno-spoleczny zrąb myslacych
> patriotycznie Polakow - gotowych do kompromisow miedzy sobą. Pragne poteznej
> armii, ktora wchlonie nie mających zajecia i zrobi z nich ludzi - czlonkow
> spoleczenstwa. Czy wiecie, ze Bialorus jest wiekszym od nas eksporterem broni
> (wg. The Economist)? Należy inwestowac w przemysl zbrojeniowy oraz
> samochodowy, maszynowy, nowoczesne technologie i przemysl informatyczny.
> Niech qrva mac wreszcie zaczną się nas bać, zamiast z nas zartowac! Nie
> zartuję. Tak, jak boją się Angoli, Francuzow, Niemcow. Kto ma sie bac? Kazdy,
> kto mialby nas ochotę lekcewazyc i nam zagrozic. Nie ma na razie zagrozenia?
> Nie szkodzi. Fukuyama juz się przekonał ile warte sa przepowiednie o koncu
> historii. Wielka Brytania tez nie jest zagrozona, a ma bron jadrowa i
> doskonale wojsko. Uwazam, ze powinnismy miec bron jadrowa oraz elektrownie
> jadrowe. Panstwo powinno zainwestowac budzetowe pieniadze w stworzenie
> silnego sektora produkcji samochodow (jak myslicie, ile wyplynelo pieniedzy
> na zachod na zakup tych starych zlomow? Za dużo.). To na razie tyle.
> Cdn. ))

Kolego, buduj sobie to państwo za własne pieniądze - wg. mnie państwo jest
bogate gdy obywatele są bogaci a nie budżet - to kwiatek do korzucha. Państwo i
rząd to powinno być pięciu kolesi plus trzy sekretarki. Atomy olewam, wojo
ominąłem, podatków nie zapłacę i już. Samochód kupuję tańszy a nie "podatkowy"
i narodowy.
pzdr.

>
>
>
>
>
>
>
>

Prawoslawni na Podlasiu to Ukraincy i Bialorusini!

romanpidlaszuk napisał:

> 1.Z tym WYKORZYSTANIEM mozliwosci jakie stwarza mniejszosciom narodowym
> demokracja to sie zgadzamy,TRZEBA Z TEGO KORZYSTAC JUZ DZISIAJ !
> Ciesze się że przynajmniej w jednym punkcie jesteśmy zgodni.
> 2.Ja nic nie przyznaje ,gdyz nie wiem,opieram sie na danych,ktore ty podajesz.
> Ojciec Bohdana Chmielnickiego był polskim szlachcicem a matka Rusinką.
Metropolita Andrij Szeptycki był wnukiem Aleksandra Fredry a o Myronie
Tarnawskim głównym dowódcy Ukraińskiej Armii Galicyjskiej przeczytałem w jednej
z książek o obronie Lwowa. Ich przodkowie byli Polakami więc pewnie uważasz ich
za janczarów którzy zdradzili Polske na rzecz Ukrainy
> P.S.
> Czy twoim zdaniem sukinsyn Dzierzynski byl Polakiem czy Rosjaninem?
Moim zdaniem był Polakiem natomiast według twoich kryteriów był Białorusinem
ponieważ jego przodkowie byli szlachtą Wielkiego Księstwa Litewskiego, którzy
do XVII wieku uzywali języka starobiałoruskiego, który zresztą był językiem
urzędowum WKL. Na tej samej zasadzie za Białorusina mozna by uznać
Piłsudskiego, Mickiewicza czy nawet Kaczyńskiego którego przodkowie ze strony
matki pochodzili z litewsko-białoruskiego rodu szlacheckiego Jasiewiczów.
Powiem więcej Romek na tej zasadzie w zasadzie wszystkich Polaków na Litwie i
Białorusi i trzeba by uznać za Litwinów albo Białorusinów. Z drugiej strony
dużą częśc Ukraińców trzeba by uznać za Polaków ponieważ mieli polskich
przodków z Mazowsza, Małopolski albo Lubelskiego a znaczna częśc Polaków trzeba
by uznac za Ukraińców ponieważ ich przodkowie używali gwary ukraińskiej jak ty
to okreslasz. Mam wracenie Romek ze ty chcesz odwrócić pewne procesy
historyczne które trwały kilkaset lat i trwają zresztą dalej.

Prawoslawni na Podlasiu to Ukraincy i Bialorusini!

> 1.Z tym WYKORZYSTANIEM mozliwosci jakie stwarza mniejszosciom narodowym
> demokracja to sie zgadzamy,TRZEBA Z TEGO KORZYSTAC JUZ DZISIAJ !
> Ciesze się że przynajmniej w jednym punkcie jesteśmy zgodni.
> 2.Ja nic nie przyznaje ,gdyz nie wiem,opieram sie na danych,ktore ty podajesz.
> Ojciec Bohdana Chmielnickiego był polskim szlachcicem a matka Rusinką.
Metropolita Andrij Szeptycki był wnukiem Aleksandra Fredry a o Myronie
Tarnawskim głównym dowódcy Ukraińskiej Armii Galicyjskiej przeczytałem w jednej
z książek o obronie Lwowa. Ich przodkowie byli Polakami więc pewnie uważasz ich
za janczarów którzy zdradzili Polske na rzecz Ukrainy
> P.S.
> Czy twoim zdaniem sukinsyn Dzierzynski byl Polakiem czy Rosjaninem?
Moim zdaniem był Polakiem natomiast według twoich kryteriów był Białorusinem
ponieważ jego przodkowie byli szlachtą Wielkiego Księstwa Litewskiego, którzy
do XVII wieku uzywali języka starobiałoruskiego, który zresztą był językiem
urzędowum WKL. Na tej samej zasadzie za Białorusina mozna by uznać
Piłsudskiego, Mickiewicza czy nawet Kaczyńskiego którego przodkowie ze strony
matki pochodzili z litewsko-białoruskiego rodu szlacheckiego Jasiewiczów.
Powiem więcej Romek na tej zasadzie w zasadzie wszystkich Polaków na Litwie i
Białorusi i trzeba by uznać za Litwinów albo Białorusinów. Z drugiej strony
dużą częśc Ukraińców trzeba by uznać za Polaków ponieważ mieli polskich
przodków z Mazowsza, Małopolski albo Lubelskiego a znaczna częśc Polaków trzeba
by uznac za Ukraińców ponieważ ich przodkowie używali gwary ukraińskiej jak ty
to okreslasz. Mam wracenie Romek ze ty chcesz odwrócić pewne procesy
historyczne które trwały kilkaset lat i trwają zresztą dalej.

Nie da się ukryć - mamy wojnę

uuuuuu, zawiodlem sie na Tobie, naprawde

> Boje sie, ale nie Iraku, Saddama i islamskiego fantatyzmu, tylko skutkow
naszej
>
> pomocy Amerykanom. Boi nie wierzycie chyba w wojne blyskawiczna, ktora kilka
> dni temu obiecywal Bush? - a na jakiej to podstawie nabralas tak szybko
takich powaznych watpliwosci ? jestes analitykiem militarnym ?

Ktos juz kiedys jednemu narodowi obiecywal wojne
> blyskawiczna, zaczal ja w 1939...- i z tego co wiem ta wojna sie Niemcom
udala - niestety plany popsuli ci zli amerykanie w duzym stopniu /o czym nas
oczywiscie nie uczono/ wspomagajac konwojami ZSRR a potem otwierajac II -
Afryka i III -front francja - ale to juz nie pasuje do Twojej teorii - zauwaz
ze juz wtedy mieli tendencje do wpychania sie w nieswoje sprawy, przeciez obozy
koncentracyjne tak fajnie sobie funkcjonowaly.....

Amerykanie dostana w tylek tak, jak dostali w
>
> Wietamie - jakies przeslanki ? do Afganistanu mieli nie wejsc...bo gory, bo
kiedys rosjanie, bo co oni wiedza...

Natomiast Polska siedzi na beczce prochu. Obok mamy Bialorus i
> Ukraine. W jednym i drugim kraju sytuacja jest niedobra. Jak na Bialorusi
> wybuchnie wojna domowa, to odlamki na nas poleca.
1. nie sadze aby tam wybuchla wojna domowa /predzej chyba w Polsce/
2. a co ma piernik....czyzby w tych krajach islam mial az takie wplywy ????

Europa nam nie pomoze (no bo
> mamy sojusznika - Ameryke) - helenko, a jakbysmy nie mieli to by nam
pmogli ? w 1939 dwali nam wieksze gwarancje i skonczylo se na ulotkach w
zaglebiu ruhry
skad u Ciebie postawa fantazyjno- roszczeniowa, NIKT Polsce nie pomoze jezeli
nie bedzie mial w tym interesu

, a Amerykanie zajeci lizaniem ran i swoja wojna
> wypna sie na nas:/ - zakladam ze ciagle teoretyzujesz o jakiejs wojnie z
Bialorusia czy Ukraina, nie wiem co napisac bo do czegos takiego raczej nie
dojdzie

a swoja droga co myslec o panstwie ktorego antyterrorysci jada na akcje z 2
magazynkami, krotka bronia, bez karetki iznajomosci grup krwi f-uszy ?
natomiast na pogrzebie jest helikopter, 3 oddzialy wyposazone w dluga bron,
salwy, itd....zeby rozsadzic ten kraj naprawde nie trzeba terrorystow czy
jakiejs armii, wystarczy kilka rownie zabawnych rzadow /zwl. minister finansow/
i pograzane w jakiejs apatii i bezladzie spoleczenstwo, robione ciagle w balona
przez swe elity - smutne ale prawdziwe

Mówcie co chcecie...

Historje macze tak samo zaklamana z punktu widzienia rosyjskiego. Co do rozmow
miedzy nami, to nigdy zaden narod w Europie nie zrozumie Rosji. Tylko USA lub
Chiny wraz Indjami. Bo sa tak samo durze, maja durza ludnoszc, nie sa
mononarodowe , i nie maja kompleksow (slowo z rosyjskiego, nie wiem jak po-
polsku) do sasiadow.

Mowiac poprostu- boiczisie durzego panstwa jak Rosja. Historje pominam. Co do
Ukrainy i Bialorusi - to piosenki polskie od odlaczeniu od ich od Rosji sa
podobne do komunistycznych o DDR i BRD. A byly Niemcami. No morze Ukraina i
rospadniesie. Ale czas tylko pokarze. A najlepej dla Rosji rzeby weszla do Nato
i EU. Wtedy by zgniotla rusofobskie postawy niektorych wschodnich europejczykow.
I nie mieliszmy by z nimi problemow.

O zwyklych "nie tylko rosjanach" - mialem na myszli obywateli Rosji. Bo
przeczez sa nie tylko rosjanami.

O Gruzii i Kaukazie.
W Polsce nie rozumiecze tego co to jest. Podbijanie Gruzii? Kiedy? Armenii?
Kiedy? Ormian tylko dzielna postawa armii rosyjskiej i radzieckiej po rewolucji
uratowala od genocidu tureckiego. A gruzini nie walczili z Rosja. Nigdy. Zawsze
byli sojusznikami i zawsze jak panstwo rosyjskie do nich dotarlo byli czeszcza
carskiej Rosji. Chetnie szli do wojska rosyjskiego. Bagration choc by. Gnal
polakow Napoleona. Jest wraz ze stalinem bochaterem narodowym Gruzii. A walki
na wspolczesnym terene Azerbajdzanu byli nie z azerami lecz z turkami i
persami.

Co do nepodlegloszczi Gruzii. Niech buduja. Ale nie za nasz koszt. Bo za co
placa? Za nic. Tylko koniecznoszc tranzytu do Armenii jeszcze daje im troche
morzliwoszczi kraszc. A dlaczego stoja w kolejce po wizy do Rosji? Bo to zwykli
gruzini. Ja bylem w Tbilisi i wiem co myszla. Saaka wygral na obietnicy
pokonczyc z wojnami na wlasnym terene i pogodziczsie z Rosja. I co ma? Nic. A
zaczel jusz zabijac nieugodnych dzienikarzy. Wsadzac do pudla przeczewnikow. Za
co jusz mu wmawia Amnesty int. Nowy Lukaszenko. A dlaczego ja, musze ze
wlasnych podatkow placzic za prad, gaz, paliwa, zborze i inne do Gruzji? A
jeszcze czerpecz ich u siebe w domu? Jak nie chca to niech jada do Polski czy
USA.

Bazy wojskowe bronia w Gruziji mniejszoszczi narodowe. I oni nie chca ich
odejszcza wiecej niz sami brzuchaczi generalowie. Czy GW to podaje? Ze jedna
stoi w ormianskim anklawie, ktory jusz Gamsachordija chcial zrobic
monogruzinskim. A druga w Adzarii, ktora mimo uczeczki Abaszidze Saaka nie
pokonal. Gdzie relacje?

Ta Gruzja to dlugi temat. Choc i sa doszc sympatyczni, no musza nauczyczsie zyc
na wlasny rachunek. Jak estonczycy, czy ormianie. I wtedy beda mogli cos
powiedziec. A poki na jedna rosyjska reke pluja, a z drugej chca dostac monete,
a jak nie dostaja to oskarzaja o imperealizm - to co?

Przepraszam za bledy.

Lepsze niż radio w subotu :)

Autor: Gość: SromotnikBezwstydn IP: 83.168.124.*
Data: 08.04.07, 12:55

Mylisz wszystko ze wszystkim!Dlatego nie wiesz kim jesteś i kim byli twoi
dziadowie.
Południowo wschodnie kresy Królestwa Polskiego nazywano Rusią Czerwoną.A mista
takie jak Hrubieszów,Biłgoraj czy Przemyśl zwały
się Grodami Czerwieńskimi . O nie też trwały wojna z Rusią Kijowską/nazwaną w
następnych wiekach-Ukrainą/.
Ruś Kijowska tworzyła organizm państwowy od około VI wieku do XIII w.Następnie
popadła w zależność od różnych państw ościennych.Ta
część ktora została skolonizowana przez Królestwo Polskie i Litwę otrzymała
miano Ukraina czyli leżąca "u kraju-na skraju"
Państwa.Natomiast Rusini-Ukraińcy,nazywali Polaków Lachami.Stąd nazwa ziemi
leżącej na ich pograniczu:Pod Lasze,po
spolszczeniu-Podlasie.Podlasiacy nigdy nie byli Rusinami-Ukraińcami.
W odróżnieniu od Rusi Czerwonej,Wielkie Księstwo Litewskie po skolonizowaniu
ziem od linii Brześć-Pińsk/Polesie-Po-Lasze/-Homel na
północ ziemie te zwało Biała Ruś. W odróżnieniu od Rusi Kijowskiej,Biali Rusini
nigdy państwowości nie utworzyli,od zawsze
wchodzili w skład Litwy.Każda unia Litwy z Polską ,nie wyodrębniała
Białych .Ruś miała swoją Barwę,czyli sztandary,swoją
reprezentację w obu izbach Parlamentu-posłów i senatorów wreszcie swoją armię -
kozaków regimentowych i jej
dowódców-hetmanów-atamanów.
Rusini/Ukraińcy/wytworzyli własną Kulturę Narodową-literaturę,sztukę,własną
historię.Bili własną monetę i prowadzili własną
politykę zagraniczną.
W tzw.Rzeczpospolitej Obojga Narodów na ryngrafach figurowały herby trzech
nacji.
Wracając do Podlasia,Rusini/Ukraińcy/ nigdy nie zdominowali tych ziem i
ludnosci.Najdalej na zachód dotarły zrebeliowane wojska
kozackie po wodzą Kriwonosa i Zołotareńki w czasach chmielnicczyzny pod
Konstantynów/wówczas Kozietuły/ pod Białą Radziwiłłowską
czyli Białą Podlaską.
Brześć aż do czasów upadku Związku Sowieckiego nosił miano Brześć Litewski.
Podobieństwo językowae między Rusinami/Ukraińcami/a Białorusinami jest
niewątpliwe.
Białoruś jako organiz madministracyjny zaistniał dopiero w ramach imperium
sowieckiego z nadania reżimu leninowsko-stalinowskiego.
Przenoszenie nacjonalistycznych pretensji na teren Podlasia jest grubą przesadą
a podszywanie się pod ukraińskość przez tych
którzy czują się Białorusinami jest i śmieszne i niezbyt mądre a napewno
niesmaczne dla wszystkich czterech narodowości.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=59455727&a=60430853

Koreańczycy mają atomówkę-my też mogliśmy ją mieć

W związku z tym wypowiedzi kolejnych polskich przywódców: Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego, że w Polsce nie ma broni atomowej, były jedynie czczą propagandą. - Rosjanie zakładali, że wojna w Europie potrwa od 7 do 18 dni, a do tego konieczne było użycie broni atomowej - twierdzi Józef Szaniawski.

Scenariusz wojny

Według pragnącego zachować anonimowość pułkownika, w latach osiemdziesiątych wykładowcy Akademii Obrony Narodowej, "wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę, co oznacza wyrąbywanie atomowych korytarzy dla mających nacierać na Zachód polskich dywizji. W razie wojny każdy dowódca dywizji zmechanizowanej miał w ciągu dnia posunąć się o 60 kilometrów. Aby wykonać to zadanie, mógł zadecydować o dokonaniu na swoim kierunku natarcia kilku uderzeń atomowych, których wykonanie spoczywało na naszych wojskach rakietowych i lotnictwie". Utworzenie za pomocą broni atomowej korytarzy dla nacierających wojsk pancernych miało umożliwić tak szybkie zajęcie Europy Zachodniej, aby nie zdążyły do niej przybyć z pomocą wojska amerykańskie. Polska generalicja wiedziała jednak, że NATO opracowało plan mający nie dopuścić do realizacji takiego scenariusza. Zakładał on, że wojska europejskich członków NATO powinny się skupić jedynie na powstrzymaniu uderzenia pierwszego rzutu strategicznego wojsk sowieckich stacjonujących we wschodnich Niemczech oraz armii NRD, CSRS i PRL. Maszerujący w tym czasie z terenów obecnej Ukrainy i Białorusi drugi rzut strategiczny wojsk sowieckich miał zatrzymać na linii Wisły zmasowany atak atomowy. To pozwoliłoby dotrzeć do Europy wojskom amerykańskim, zanim osłabiony nuklearnym ciosem drugi rzut strategiczny Układu Warszawskiego dotarłby do rejonu walk toczonych pomiędzy Renem a Łabą. Łatwo można sobie wyobrazić, co oznaczałoby dla Polski powstrzymanie przez NATO wojsk sowieckich w środku naszego kraju przy użyciu broni atomowej. Tym bardziej że do akcji tej użyto by nie kilku głowic, a większości ze świeżo zainstalowanych na Zachodzie atomowych rakiet średniego zasięgu "Pershing", których celem stałyby się, między innymi, wszystkie mosty na Wiśle, w tym i te na terenie Warszawy.

Dzisiaj, kiedy nie istnieje już Układ Warszawski, a sowieckie czołgi z braku pieniędzy rdzewieją w koszarach lub zostały zniszczone w Czeczenii, przedstawione powyżej scenariusze przypominają senne koszmary. Jednak jeszcze 20 lat temu atomowa apokalipsa była realną groźbą zarówno dla Europy, jak i naszego kraju. Polacy mieli wziąć w niej czynny udział."

artykul ze strony: www.nowe-panstwo.pl/08_2003_miesiecznik/08_2003_historia.htm

Kuczma ustępuje Moskwie

Ceną Kuczmy za utrzymanie władzy swoich popleczników jest jak widać zdrada
narodowych interesów Ukrainy, najważniejsze jest teraz pytanie ilu Ukraińców
chce zależności od Rosji a ilu jej bedzie bronić. Jeżeli większość, jak na
Białorusi wybierze Rosje to trudno, widac nie mają jeszcze własnej świadomości
narodowej i tu praca dla ich patriotów. Ani my Polacy nic ani nikt inny nie
zmusi ich do czucia się Ukraińcem. Niezależnie od tego co to dla nas oznacza?
1. Rosja stanie się imperium i znów nas zniewoli ? (podświadome przeczucie
każdego Polaka)

Sądzę jednak, że my tylko na tym skorzystamy. Ukraina ma słabą gospodarkę a w
związku z Rosją nie rozwinie się zanadto, dostanie gaz i ropę od rosji (jak
Łukaszenko) i tyle, rozwijać się bedą za to na ukraińskim rynku rosyjskie firmy.
Nasza gospodarka będzie eksportować na wschód coraz więcej towarów wysoko
przetworzonych w zamian za surowce, do Rosji zresztą również. Kraje post
sowieckie z Rosją włącznie mało inwestują w technologię, ich eksport to głównie
surowce. Będą dla nas coraz większym rynkiem zbytu w dalszej perspektywie.
Rosja to dalej kolos na glinianych nogach, Putin rozwala niezależne firmy a o
wszystkim decydować będą tajne służby a skoro wszysko jest tajne to jak
wiarygodne będą wyniki zarządanych przez "byłych" KGB -istów firm (szykuje się
dla nich Jukos) jaka bedzie prawdziwa skuteczność armii np. w czeczenii
wszystko tajne nieweryfikowalne. Ponura perspektywa przed Rosją...zamienili
tanki na kanistry ale to za mało, zazdroszczą Ameryce ale nigdy jej nie
dorównają aż nie zrozumieją, że podstawą siły państwa jest wolność - nie jako
slogan - ale jako konkret wolność gospodarcza, wolność słowa, itd. Daleka droga
przed Rosją, oj daleka....

Chłodna wizyta prezydenta RP w Moskwie

> > Wykreślili nas z mapy Europy na 123 lata
> Przy naszej wydatnej pomocy. Bardzo sie nasza szlachta starala popelnic
> narodowe samobojstwo.

Tu masz niestety rację, nie zrzucajmy winy na innych za naszą nieudolność.
I rozbiór Rz. to rozbiór słabego państwa, natomiast II rozbiór to już całkiem
inna sytuacja - był to rozbiór państwa, które usiłowało się zreformować i przez
to mogło w przyszłości stać się groźne - tzn upomnieć się o ziemie wcześniej
zagarnięte przez zaborców. Dlatego też nalezało z nim skończyć. Niestety nasza
ówczesna szlachta za bardzo myślała o swojej kasie niż o potrzebach państwa i
niestety nie uchwalono podatków na porządną armię. Konstyt. 3 Maja zrobili - ok
ale już kasy na wojsko poskąpili.

> > w 1939 napadli w sojuszu z Niemcami
> Po tym jak odrzucilismy sojusz z nimi przeciw Niemcom.

Mieliśmy ze zbrodniczym systemem sojusze zawierać ??, równie dobrze mogliśmy
iść z Hitlerem na Stalina. Nie ma w tym przypadku żadnej różnicy. Stalin =
Hitler

> > wymordowali elitę naszego narodu
> Prawda. Tragiczna prawda.

Nie tylko elitę, mordowali i wywozili setki tysięcy ludzi

> > po wojnie zabrali połowę terytorium
> Zabrali Bialorus, dali Slask i Pomorze. Umiesz liczyc?.

Na tym akurat nie wyszliśmy najgorzej, straciliśmy ziemie których i tak w
perspektywie czasu nie dałoby się utrzymać, Na tych ziemiach Polacy byli
mniejszością i taka też jest prawda (wyjątkiem były duże miasta Lwów i Wilno
otoczone jak wysypy Ukraińcami i Litwinami).

> > zablokowali przyjęcie planu Marshala, kazali zrzec się niemieckich odszko
> dowań
> Ich decyzja. Miales do wyboru - ich albo Hitlera. Wole ich.

Jak był plan M. nie było już Hitlera, ja tam wolę żeby mnie
amerykanie "ciemiężyli" niż bolszewicy "wyzwalali"

> > przez 40 lat łupili kraj gospodarczo, społecznie i kulturalnie
> Sami sie lupilismy. W PZPR bylo 3 miliony Polakow, a nie Rosjan. Widziales
> kiedys filmy o ZMP?

Ale sama władza komuchów została zainstalowana przez ZSRR i utrzymywała się
dzięki nim. Sami Polacy nigdy komuchów do władzy by nie dopuścili. AK liczyło
300 000 ludzi , AL 30 000 . Żadnych szans na przejęcie władzy.

Jaki jest sens istnienia Polski??

Jaki jest sens istnienia Polski??
Musi być naród z własną tożsamością, musi być silne państwo. W Polsce niema
ani jednego ani drugiego.
Państwo traci wszelkie uprawnienia, prywatuzuje się już nawet kolej,ZUS,
szpitale i szkoły, niszczy się socjal. Niedługo sprywatyzują, głąby jedne,
policję i armię. Niema więc państwa, jest tylko bezwolna masa anarchistów,
tak jak w XVIII wieku, więc niema sensu by takie coś dalej istniało.
Tożsamość narodowa? Tego też niema, Polacy czują się poprostu amerykanami, a
raczej ich zubożonymi pachołkami, nie mają swojej tożsamości, swojego
patriotyzmu, tylko amerykański. A jak wiadomo Ameryka to perspektywiczy wróg
Europy i Rosji, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację Polski.
Więc jeśli w najbliższym czasie coś się nie zmieni w mózgach Polaków, a to
jest mało realne, to czeka ich los taki jak w 1795 roku. Jedyne co pozostaje
to chwycić to wszystko za mordę, ale nie ma już takich ludzi jak Piłsudksi,
więc co można zrobić?
Wszystko wskazuje na to że koniec Polski jest już bliski, koniec na własne
życzenie tak jak w XVIII wieku i nie będzie można winić za to krajów
ościennych gdyż to będzie ich naturalna reakcja na to co się w Polsce dzieje.
Śląsk,Wlk.Polska,Pomorze do Niemiec; Wolne Miasto Trójmiasto współdzielone
przez Rosjan i Niemców;Łeba do Danii;Warmia-Mazury do Obwodu Kalinigradzkiego,
Polesie do Białorusi; Małopolska i Lubelszczyzna do Ukrainy; podkarpackie i
podhalańskie powiaty do Czech i Słowacji; coś tam z Suwalszczyzny odpali się
Litwinom by nie płakali...
Taki niestety los czeka kraj ogarnięty bezwolnymy anarchistycznymi rządami
bez własnej tożsamości narodowej...

Zagadka historyczna

ponad 75 tys. Armię Wielkopolską, jednolicie umundurowaną, dobrze wyszkoloną i
wyposażoną (w krótkim czasie zorganizowaną);
wiele sprzętu wojskowego, zdobytego w walkach z zaborcą, w tym samolotów -
wzmacniając ilościowo i jakościowo organizowane w Kongresówce polskie
lotnictwo.
Wielkopolanie ofiarowali też znaczne kwoty pieniężne do Krajowej Kasy
Pożyczkowej, które później w sposób istotny zasiliły Bank Polski.
Pamiętać należy również o tym, że żołnierze Armii Wielkopolskiej, prosto z
okopów powstańczych, udali się na odsiecz oblężonego Lwowa, uczestniczyli
chwalebnie w walkach 1920 roku na kresach wschodnich, na froncie litewsko-
białoruskim. Niemały wpływ wywarło Powstanie Wielkopolskie na aktywność
niepodległościową wszystkich Polaków zamieszkałych w zaborze pruskim, na Śląsku
i Pomorzu, a także na ideę polityczną - walki o dostęp do Bałtyku, do powrotu
na prastare ziemie piastowskie.
Powstańcy wielkopolscy uczestniczyli w powstaniach śląskich i w
przeprowadzaniu plebiscytów na Śląsku i Pomorzu. Śląskie zrywy
niepodległościowe były wspierane przez Wielkopolan licznymi transportami z
bronią i amunicją, artykułami żywnościowymi, odzieżą i lekami.
Powstanie Wielkopolskie i związane z nim wartości są częścią naszej
tożsamości narodowej. I to powinno być ideą przewodnią tegorocznych -
jubileuszowych - obchodów Powstania Wielkopolskiego.
Strony w Miejskim Informatorze Multimedialnym poświęcone Powstaniu
Wielkopolskiemu to zaledwie zarys bogatej historii powstania. Mamy jednak
nadzieję, że przyczynią się do większego zainteresowania tym ważnym wydarzeniem
historycznym, nie tylko zresztą wśród Wielkopolan.

Ludzie. Oni sa siebie warci.Juszczenko odwoluje

Pytasz co to jest endekomuna?
Odpowiadam z rozkoszą odwołując się do prof. Piskozuba właśnie

"Endekomuna to zbitka terminologiczna łatwa do rozszyfrowania: połączenie haseł
ideologicznych endeckich z komunistycznymi. Mikstura ta, zadawałoby się, nie do
pomyślenia, stała się rzeczywistością od zarania Polski Ludowej. Już sławetny
Manifest PKWN z lipca 1944 roku pokazał, jak program nacjonalistycznej skrajnej
prawicy polskiej można zużytkować w interesie przeciągnięcia społeczeństwa
polskiego na stronę niepopularnej komunistycznej władzy. Hasła nacjonalistyczne
miały być ową marchewką, ułatwiającą pogodzenie się Polaków z nową władzą, jaka
wraz z Armią Czerwoną przybyła i zainstalowała się w Lublinie, a później w
Warszawie.

Chodzi zatem o zbieżność programu i poglądów endeków z Dmowskim na czele i
komunistów Bieruta oraz jego następców. Ten program to:

1. Niemiec to zawsze nasz wróg, głęboko nam nieprzyjazny,

2. Rosja jest wobec tego naszym naturalnym słowiańskim pobratymcą i
sojusznikiem,

3. Niepodległe Ukraina, Białoruś i Litwa zawsze będą wspólnikami Niemiec, a
zarazem wrogami tak Rosji, jak i Polski; a zatem Rosja i Polska powinny
przeciwstawiać się ich niepodległości i dzielić między sobą ich terytoria,

4. Integracja europejska to przedsięwzięcie nader podejrzane, grożące utratą
narodowej tożsamości i suwerenności Polski,

5. Uczestnictwo w NATO grozi nam tym samym, a zatem trzymajmy się z daleka i od
tej organizacji.

Już wszystko jasne? Jeśli nie, to polecam cały artykuł. Znajdziesz go tutaj:

bezuprzedzen.pl/poglady/endekomuna.html

Gen.Jaruzelski - Slowianin

Gen.Jaruzelski - Slowianin
Zrozumieli to najlepiej Rosjanie, a Polacy juz nie. Ostatnia wizyta Generala
w Moskwie wiele wyjasnila. Przyjrzyjmy sie jeszcze raz jego wypowiedziom na
przestrzeni lat, a zrozumiemy, ze ilekroc General mowi o przyjazni polsko-
radzieckiej, to w istocie chodzi o jednosc Slowian kontra Germancom.

"Chrzęst podkutych butów wielkogermańskiego faszystowskiego najeźdźcy
rozlegał się najpierw na naszych, polskich drogach. Jednak zaraz potem
słychać go było na polach Białorusi i Ukrainy, na rosyjskiej ziemi. Także
obecnie uderzenia zadawane przez imperializm socjalistycznej Polsce są
skierowane i na naszego radzieckiego sojusznika, godzą w interes całej naszej
wspólnoty." Przyjęcie na Kremlu, 4.03. 1984

"Przeszłość zapisała różne karty. Losy Polaków, Rosjan, Ukraińców,
Białorusinów, Litwinów splatały się nieraz w tragiczny węzeł. Te rozdziały
historii zostały raz na zawsze zamknięte. To historyczna zasługa naszych
partii Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i Komunistycznej Partii
Związku Radzieckiego." Z przemówienia na X zjeździe PZPR, czerwiec 1986

"Radziecka armia co prawda zabrała nam niezależność, ale uratowała od
unicestwienia. Zależność po 1945 r. oznaczała państwo z różnego rodzaju
ograniczeniami, niedostatkami, ale było to polskie państwo narodowe, w którym
nikt nie zabraniał wykonywać polskiego hymnu i szanować naszego godła." Z
wywiadu dla "Rossijskiej Gaziety", maj 2005

"Poza tym uważam, że stosunki między Polską i Rosją powinny być dobre,
dobrosąsiedzkie. Nawet najbardziej bolesne miejsca w tych stosunkach -
deportacje, Katyń, obozy, śmierć ludzi - można przekuć w coś lepszego. (...)
Mogiły powinny nas łączyć." Z wywiadu dla "Izwiestii", maj 2005

Wlasnie tak! Kurhany nas lacza od tysiacleci!!

www.geocities.com/wojciech_jaruzelski/

Generał Jaruzelski kontra Kolejar.

O tych transportach dyslokacyjnych wiem z najpewniejszego źródła. Sam pracowałem
przy obsłudze ich pobytu ze strony transportu kolejowego.

Tuż przed tym idiotycznie zrobionym (tu sie chyba zgadzamy) stanem
jaruzelskim byłem kilka dni w Sudetach (wizyta u rodziny). Granica była
obstawiona tak, że mysz by sie nie prześlizgnęła (nie dało rady skorzystać z
małego ruchu przygranicznego. Nawet nie można było wpaść po sąsiedzku na piwo).
Czesi nam nie zapomnieli i 1938 roku i 1968. A Narodowa Armia Ludowa NRD też
miała swoje do wygrania.
Generał Jaruzelski zrobił co się dało, a że spieprzył sporo to też fakt
niezaprzeczalny. Gdyby najnormalniej, przynajmniej dla zmydlenia oczu, posadził
na stanowiskach kierowniczych województw swoich ludzi odsuwając
skompromitowanych towarzyszy z PZPR, to nie sądzę żeby dziś czepianoby się go na
sposób średniowiecznej inkwizycji...

Wspomniany gen. Dubynin sam w jednym z wywiadów stwierdził, że zajęcie tego
naszego bloku w obozie demokracji z przymiotnikiem, zwanego żartobliwie Prywatne
Ranczo Leonida (DDR to był Dodatek Do Rancza)trwałoby najwyżej ze dwa do trzech
dni. Przypominam, że u nas nie stacjonowała kompania reprezentacyjna a i na
terenie Białorusi, Litwy czy Ukrainy też mieli swoje bazy. Ludzi i sprzętu
zdolnego zemleć nas na miazgę mieli od groma i trochę. Większość żołnierzy
liniowych Armii Radzieckiej, którzy
wtedy byli w Polsce pochodziło z republik azjatyckich. Miano wykorzystać jako
dodatkowy atut trudną do przebycia barierę językową. Żadna to nowość. Kto
interesował się tym, ten wie...

Mnie najbardziej denerwuje to, że dzisiejsi obrońcy moralności dawniej
korzystający pełnymi garściami z przynależności do satelitów stanowiących
maszynkę do głosowania PZPR drą się ile wlezie aby gen. Jaruzelskiego obwiesić
na latarni...

A czy NATO ruszyłoby do konfrontacji z ZSRR? A w życiu. Najwyżej byłoby troszkę
biadolenia, hałasu w prasie, tak jak po zbrodni dokonanej na Węgrzech. Czy
dobrano się wtedy do czterech liter betonowi z ZSRR? Jakoś nie zauważyłem. ZSRR
to był wtedy gigant militarny.
Tak na marginesie, zasada bardzo silnie uzbrojonej armii kosztowała naszego
"czerwonego brata" uwiąd gospodarczy, ale ta choroba ekonomiczna wyszła na jaw
dopiero za Gorbaczowa. Mnie ten polityk przypominał kaznodzieję próbującego
grzecznie i dobrym słowem zarządzać plemieniem rozwydrzonych dzikusów (z całym
szacunkiem dla
obywateli ZSRR. Dzikusy to rządzący w Związku...). To co my, czy zachód uważamy
za demokrację wtedy w ZSRR było zupełnie inaczej pojmowane. Nimi zawsze musiał
rządzić jakiś Iwan Groźny (vide-Putin i jemu podobni)...

strach byc ZYDEM zwlaszcza z POLSKI!!!!!!!!!!!!!!!

Nie dziwię ci się - majac takie czarne karty w dziejach Polski trudno spojrzeć
Polakom w oczy i powiedziec przepraszam za: Judeopolonię, poparcie zaborców i
udział w tłumieniu polskich powstan narodowych, kolaborację z Sowietami w 1939
r. etc.

www.naszawitryna.pl/ksiazki_47.html
www.naszawitryna.pl/ksiazki_5.html
Żydzi generalnie nie wierzyli w odrodzenie się państwa polskiego. Stąd też
wielu z nich opowiedziało się po stronie zaborców i razem z nimi gnębiło
Polaków. I tak na przykład w 1848 roku w Poznaniu, po stłumieniu rozruchów w
ramach tzw. "wiosny ludów" , Żydzi stanęli po stronie Prusaków " gdy jeńców
polskich prowadzono ulicami Poznania ,żydostwo rzucało się na nich z zapałem ,
policzkowało, plwało, darło z nich odzienie w strzępy, a żydowski członek rady
miejskiej wołał - nie wolno nam spocząć póki nie wygnamy ostatniego Polaka z
miasta". Z kolei z wielu apeli , pisanych także asekuracyjnie przez niektóre
środowiska polskie, głównie szlachtę do rosyjskiego cara, 104 apele z podpisami
69 000 osób wystosowali Żydzi - "naród żydowski przedmiot niesłychanego ucisku
w Rzeczypospolitej Polskiej , dopiero pod berłem monarchów rosyjskich znalazł
szczęście i dobrobyt "- pisali Żydzi warszawscy, "Królestwo Polskie czarno
splamiło się w obliczu Twojem i całego świata. Gardzimy tym imieniem i jako
wierni synowie Rosji przyznajemy ją za jedyną i bezpośrednio naszą ojczyznę ,
której prawami i władzą pragniemy być rządzeni" - zapewniali Żydzi z Tykocina
co znalazło niestety smutne potwierdzenie w przyszłości, także we wrześniu 1939
roku po wkroczeniu Armii Czerwonej na Kresy Wschodnie Polski. Bardzo wymownym
jest także fakt iż po blisko 700 latach nieprzerwanego przebywania w Polsce ,
na 2 000 000 ówczesnych polskich Żydów tylko niecałe 50 000 mówiło językiem
polskim, natomiast pozostałe 1 950 000 - językiem niemieckim , a ściślej jego
żydowskim żargonem zwanym "Jidysz" . Po wybuchu w 1914 roku I wojny światowej
wielu Żydów znowu zdecydowanie poparło Niemcy i Austrię. Niektórzy przywódcy
żydowscy (W.Żabotyński) wystąpili nawet z inicjatywą utworzenia z części ziem
polskich , litewskich , białoruskich i ukraińskich buforowego państwa ze
stolicą w Lublinie tzw. Judeopolonii, w którym rządzili by Niemcy wraz z
Żydami. Miało to na trwałe rozczłonkować ludność polską i uniemożliwić
odrodzenie się Polski.

www.kki.pl/piojar/polemiki/holocaust/odp_2.html

Prasa rosyjska o incydencie w Warszawie

Rosja jak III Rzesza w 1939 r.
amicuspoznan napisał:

> To jest typowe postępowanie rosyjskich służb specjalnych.
> Putin traci popularnośc i poparcie. Majowy cyrk w Moskwie i celowe poniżanie
> Polski nie zrobił wrażenia.
> Zagraniczni prezydenci uśmiechali się i poklepywali Putina po plecach ale
swoje
>
> o Rosji i Putinie wiedzą i polityki zasadniczo nie zmieniają.

Chcialbym zeby tak bylo...
Ale boję się, że sytuacja jest już bardzo groźna. Propagandy choćby
najprymitywniejszej nie należy lekceważyć. To samo, co putin teraz, hitler
robil w 1938 r . Przy pomocy goebbelsa wbijał Niemcom do glow, ze Polska nie ma
historii, nazywal nas "bękartem traktatu wersalskiego", potem robil
nieprzyjazne wobec nas gesty dyplomatyczne. Na koniec juz tylko trzeba bylo
iskry - wiec spreparowano prowokację Gliwicką. I ruszyli. I to jak: z żądzą
mordu. Wehrmacht będący przecież armią Z MOBILIZACJI a więc składającą się ze
zwykłych obywateli - popelnial już od pierwszych godzin wojny zbrodnie wojenne.
Zwyczajni Niemcy - wychowywani poczuciu przestrzegania prawa - dzięki wypraniu
im mózgów przez propagandę - zamienili się w morderców bez skrupułów.
A Europa? Nasi sojusznicy nie kiwnęli palcem, podając w uzasadnieniu, że chyba
nie myśleliśmy, że oni będą umierac za Gdańsk.
Teraz widzę to samo: Rosja putinowska (i Białoruś jako jej maska) eskaluje
propagandę przeciw Polsce, w stylu, którego się nauczyły już wtedy od goebbelsa
i dalej go rozwijali permanentnie przez 70 lat. Odmawiają nam prawa do naszej
historii - od dawna na oficjalnych rosyjskich stronach rządowych! Teraz
nazywają Polskę "prostytutką Ameryki". Wpajają swojemu narodowi nienawiść do
Polaków. Zbrodnię Katyńską oficjalnie wyśmiewają (dla nich to, po dziś dzień,
była potrzebna planowa akcja). Prześladują Polaków na Białorusi coraz
dotkliwiej - przewiduję, że Łukaszenka wkrótce ucieknie się do zbrodni "na
społeczne zamówienie". Incydent z rosyjskimi nastolatkami to dopiero pierwsza z
serii prowokacji - ostatnia spełni rolę jak gliwicka w 1939. Może już wkrótce.
I... ruszą! I to z żądzą mordu. A ludobójstwo to przecież ich specjalność.
Uśmiechacie się? Że to niemożliwe, bo jesteśmy w NATO i w UE?
Wtedy nasi sojusznicy nas zdradzili podając w uzasadnieniu, że chyba nie
sądzilimy, że będą umierać za Gdańsk.
Czy ktoś ma REALNY argument przeciw takiemu scenariuszowi? Niech poda.
W DZISIEJSZEJ EUROPIE WOJNA I LUDOBÓJSTWO SĄ MOŻLIWE. Udowodniono to w
Jugosławii.

Mam dość przekomarzania się w internecie na temat światopoglądu i opcji
politycznych. Jesteśmy jak te dzieci bawiące się na plaży i nie widzą idącej
fali tsunami.

IPN: "Bury" dopuścił sie ludobójstwa

Z dr. MARKIEM WIERZBICKIM, pracownikiem Instytutu Studiów Politycznych PAN,
rozmawia TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI

- Na ile powszechna była kolaboracja Żydów w czasie okupacji sowieckiej i na
czym polegała?

- W pierwszym okresie okupacji Sowieci w bardzo szerokim zakresie korzystali z
pomocy mniejszości narodowych - Białorusinów, Żydów i Ukraińców. Kolaboracja
polegała na pracy w strukturach administracji sowieckiej i aparacie
bezpieczeństwa oraz na pomocy tym organom w represjonowaniu Polaków. Już we
wrześniu 1939 wśród części tej ludności ujawniły się bardzo silne nastroje
wrogości wobec państwa polskiego i Polaków. Jeszcze przed nadejściem Armii
Czerwonej skomunizowana ludność żydowska i białoruska zajmowała miasteczka i
wsie, rozbrajała oddziały WP, policji, straży obywatelskiej, ogłaszając władzę
sowiecką, dokonywała aresztowań, czystek, mordów na Polakach, udzielała
informacji wywiadowczych pierwszym jednostkom sowieckim, a nawet chwytała za
broń, dokonując aktów dywersji. Do walk z żydowską rebelią doszło w wielu
miejscach na grodzieńszczyźnie (walki o Grodno i Skidel), na Polesiu i w
Wilnie. Potem część społeczności żydowskiej pomagała Sowietom w denuncjowaniu
Polaków i zwalczaniu polskiej konspiracji niepodległościowej, która na tych
terenach była szczególnie silna. Według ujawnionych na początku lat 90. źródeł
NKWD, w latach 1940-41 w czasie czterech wielkich deportacji z obszaru całej
okupacji sowieckiej deportowano około 350 tysięcy Polaków (w ostatniej wywózce,
która rozpoczęła się 20 czerwca 1941, z obwodu białostockiego deportowano aż 12
tysięcy osób). Z kolei źródła polskie, tworzone na podstawie szacunkowych
obliczeń, podają od miliona do dwóch milionów deportowanych obywateli polskich.

IPN: "Bury" dopuścił sie ludobójstwa

Wraz z zajęciem w końcu września 1939 r. terytorium Białostocczyzny przez Armię
Czerwoną i zainstalowaniu się administracji radzieckiej, Białorusini znaleźli
się w całkowicie nowej sytuacji. W warunkach totalitarnego państwa
stalinowskiego nie było możliwości do rozwoju białoruskiego życia społecznego.
Komuniści, dążąc do pełnej kontroli nad ludnością, bez względu na narodowość,
pozwolili tylko na działalność Komunistycznej Partii (bolszewików) Białorusi
oraz Leninowskiego Komunistycznego Związku Młodzieży Białorusi. Do tego lokalne
kierownictwo tych organizacji tworzyli działacze, którzy przybyli na
Białostocczyznę wraz z wojskami radzieckimi. Miejscowym aktywistom, nawet byłym
członkom KPZB lub KZMZB, nie ufano i powierzano im podrzędne funkcje. Okres
radzieckich rządów na Białostocczyźnie przerwał 22 VI 1941 r. wybuch nowej
wojny i okupacja niemiecka.
Pod rządami niemieckimi, już w lecie 1941 r., w Białymstoku utworzony został
Białoruski Komitet Narodowy, na czele którego początkowo stał Czesław
Chaniawka, a później Władysław Tomaszczyk. Historyk Eugeniusz Mironowicz tak
pisze o celach tej organizacji: Praca białostockiego Komitetu Białoruskiego
szła w trzech kierunkach: powstrzymywania antybiałoruskiej działalności
polskiej policji i administracji, pomoc ludności białoruskiej dotkniętej przez
wojnę oraz rozbudzanie świadomości narodowej poprzez organizowanie koncertów,
odczytów, różnych form teatralnych, czytelnictwa. Komitet wydawał też
białoruskojęzyczną gazetę “Nowaja Daroha”, której redaktorem naczelnym był
poeta Teodor Iliaszewicz. W terenie powstawały lokalne komitety białoruskie. W
lecie 1943 r. te struktury przekształciły się w Białoruskie Zjednoczenie
Narodowo-Demokratyczne, będące w zasadzie strukturą partyjną. Oddziały nowej
organizacji działały w Białymstoku, Białowieży, Gródku, Hajnówce, Jałówce,
Michałowie i Narewce. Białostocczyznę pokryła wówczas sieć białoruskich szkół
podstawowych. Ponowne przyjście wojsk radzieckich, tym razem w końcu lipca 1944
r., przerwało ten ułomny proces organizowania się Białorusinów. Działalność, na
którą wyrażała zgodę okupacyjna administracja niemiecka, była ze strony
białoruskiej daleko idącym kompromisem, sprowadzającym się do wyboru mniejszego
zła.

17/9 - Dzień Wyzwolenia


www.bialorus.pl/index.php?secId=49&docId=60&&Rozdzial=historia
(...)
Praktycznie w każdym powiecie ziem północno-wschodnich przedwojennej Polski
Armię Czerwoną witały bramy tryumfalne przystrojone kwiatami, orkiestry,
transparenty i czerwone flagi, a gdzieniegdzie nawet cerkiewne chorągwie i
religijne śpiewy.
(...)
Niemniej jednak pomimo rozpowszechnionej bierności większość ludności
białoruskiej przyjęła życzliwie fakt wkroczenia Armii Czerwonej na terytorium
Polski. Złożyło się na to kilka przyczyn. Po pierwsze, władza radziecka była
popularna w kręgach biedoty, a ta stanowiła znaczny odsetek społeczności
białoruskiej. U źródeł tej popularności leżały radykalne hasła społeczne
głoszone przez Sowietów (likwidacja wielkiej własności ziemskiej, radykalna
reforma rolna, awans społeczny warstw najbiedniejszych). Tego nastawienia nie
zmieniły nawet wieści o represjach stalinowskich na Białorusi Wschodniej. Inną
przyczyną życzliwego stosunku Białorusinów do ZSRR było rozczarowanie polityką
władz polskich w okresie międzywojennym. Natomiast inteligencja białoruska z
zadowoleniem powitała przekreślenie traktatu ryskiego z 1921 r., który
wprowadził podział Białorusi między Polskę i ZSRR. Przeciw zjednoczeniu ziem
białoruskich, nawet w ramach Białoruskiej SRR, nie oponował właściwie żaden
narodowy działacz białoruski, niezależnie od tego czy był zwolennikiem czy
przeciwnikiem komunizmu.

Dzis bardzo ciekawy reportaz w Radiu Bialystok o historii z tamtych lat.
Polecam sluchac powtorki wieczorem.

Szowiniści niemieccy wydają pismo na Śląsku !

Serdecznie dziekuję za ten link. Strona jest nie tylko bardzo interesujaca,
lecz także wzruszająca. Musze wybrac się do Gliwic specjalnie, aby obejrzeć te
wszystkie piękne miejsca. Przeważnie zawsze sie spieszę, jadę taksówką i oprócz
ul. Zwycięstwa niewiele widzę. Bardzo podobają mi się rodzinne zdjęcia
Ballestremów. Nastrojowe - nie z tego świata dosłownie i w przenośni.
Przeczytałam też artykuły i fragmenty protokołu z procesu norymberskiego. Znam
relacje Żydów, którzy uciekli przed Einsatzkommado do Warszawy i też nie
przezyli wojny, opublikowane w t. 3 Archiwum Ringelbluma. Jest ogromny kontrast
między ludzkim dramatem piętna śmierci i pogardy a beznamiętną relacją z
wykonanego zadania eksterminacji!
Co do odszkodowań, to wiele nad tym myslałam. Wydaje mi się, że przyład NRD
odnosi sie bardziej do wywłaszczonych przez komunistów polskich właścicieli
fabryk, pałaców, dworków, majątków, którzy jak na razie nie mogą wyegzekwować
godnej rekompensaty.
Natomiast jeśli przesiedleńcom z Kresów wschodnich, którzy nie uzyskali
rekompensaty przedziela je rząd polski, a nie litewski, ukraiński czy
białoruski, to oznacza, że III Rzeczpospolita kontynuuje nie zrealizowane
zobowiązania PRL. Sądzę więc, że państwo niemieckie jako spadkobierca III
Rzeszy powinno być odpowiedzialne za utratę majątków przez byłych mieszkańców
obecnych ziem zachodnich i północnych Polski. Kapitulacja III Rzeszy była
bezwarunkowa, utrata terytorów była następstwem wywołanej przez Niemcy wojny.
Skoro rząd niemiecki wypłaca odszkodowania Żydom, Polakom, Rosjanom, Czechom -
więźniom obozów koncentracyjnych, a także przymusowym robotnikom, to tym
bardziej powinno zrekompensować straty swoim obywatelom, którzy doświadczyli
krzywd w następstwie przegranej wojny i decyzji wielkich mocarstw o wysiedleniu
Niemców. To nazistowskie Niemcy prowadziły wojnę totalną - nie tylko z armią,
ale i przeciwko cywilnej ludności podbitych krajów. Za ogrom zbrodni nazistów
zapłaciło społeczeństwo niemieckie - ofiary dywanowych bombardowań Drezna,
Hamburga, Kolonii i wielu innych miast, mieszkańcy Wrocławia zmuszeni do
ewakuacji (pieszo!) w mrożnym styczniu przez dowódcę festung Breslau (sami
Niemcy piszą, że w ostatniej fazie wojny Hitler wypowiedział wojnę własnemu
narodowi), a także Warmii i Mazur, Pomorza, Ślaska; rodziny 3,5 miliona
poległych żołnierzy Wehrmachtu, wreszcie wysiedleni Niemcy, a przed Poczdamem
wypędzeni w ramach tzw. "dzikich wysiedleń". Tak więc społeczeństwo niemieckie
zapłaciło wysoką cenę za podbój Europy i realizację opętańczych idei Hitlera.
Próbuję sobie wyobrazić, co byłoby, gdyby
1. rząd polski mial płacić odszkodowania. Wtedy za polski majątek pozostawiony
na wschodzie powiny zapłacić rządy postsowieckich krajów. A to trudno sobie
wyobrazić. Konflikt raczej jest nieunikniony.
2. indywidualne pozwy sądowe wobec obecnych właścicieli, że weszli bezprawnie w
posiadanie czyjejś własności również grozi konfliktem. Wywoła to ogromne
poczucie krzywdy, bo przecież Polacy także utracili swoje gospodarstwa,
kamienice we Lwowie i Wilnie, mieszkania, warsztaty, majątki, fabryki na
wschodzie, a wiele domów, fabryk, prawie cała Warszawa legły w gruzach w czasie
wojny. Zważywszy, że 90% społeczeństwa płaci podatki w najniższym I progu
podatkowym, nie byliby oni w stanie zrekompensować straty dawnym właścicielom.
Więc mieliby się usunąć? Zrobić miejsce?

Jeszcze raz dziekuję za link. Będę tę stronę odwiedzać - dodałam ją do
ulubionych.
Z poważaniem
Danuta Berlinska

Trudny charakter marszałka

Trudny charakter marszałka
Walter ten artykul o Marku Borowskim specjalnie dla Ciebie!!!!!!!!!!!

Z polityką - jak sam mawiał - był związany od zawsze, czyli od momentu, kiedy
zaczął coś rozumieć. Dlaczego? - Zauważyłem, że polityka jest nieodłącznym
elementem rzeczywistości - tłumaczył w jednym z wywiadów. Na jego
zainteresowania wpływ miał zapewne ojciec Aron Berman, przedwojenny
komunista, członek sekretariatu KPP, a po wojnie - z nadania komunistycznej
partii - szef Życia Warszawy i wiceszef Trybuny Ludu. - W domu rozmawiało się
o poważnych sprawach, wcześnie więc zacząłem zadawać sobie różne pytania:
dlaczego świat jest taki, jaki jest? Jakie prawa rządzą społeczeństwami? Kim
ja jestem? Tak troszeczkę filozofowałem - wspominał.

kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1143199&KAT=239

Rodzina marszalka

Berman Jakub (1901-1984) brat Adolfa, działacz komunistyczny, w latach
dwudziestych członek Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej od 1928 w
Komunistycznej Partii Polski. W 1938 na polecenie Kominternu rozwiązał w
Polsce komórki KPP. W X 1939 przedostaje się do Mińska (ZSRR), od początku
1941 redaktor “Sztandaru Wolności” - organu Komunistycznej Partii Białorusi.

Po agresji niemieckiej na Związek Radziecki pracował w polskojęzycznej
radiostacji “Kościuszko”, następnie kierował kursem komunistów polskich,
członków tzw. grupy inicjatywnej w Puszkino k/Moskwy. Członek Związku
Patriotów Polskich (ZPP), od IV 1944 sekretarz Wydziału Krajowego ZPP, jeden
z inicjatorów utworzenia Centralnego Biura Komunistów Polskich. 1944-956
członek Biura Politycznego PPR następnie PZPR. 1952-1954 członek Prezydium
Rady Ministrów, 1954-1956 wicepremier. Poseł do KRN 1944-1947 i na sejm 1947-
1957. W partii odpowiedzialny za problemy ideologiczne, oświatowe, kulturę,
sprawy zagraniczne i bezpieczeństwo, 1949-1954 członek Komisji Biura
Politycznego KC PZPR d/s Bezpieczeństwa Publicznego. Stalinista, stawiał na
pierwszym miejscu interes Moskwy, inspirator działań skierowanych gł.
przeciwko polskim działaczom niepodległościowym.

Pozycja Bermana ulegała osłabieniu wraz z napływającą z ZSRR falą
antysemityzmu, mimo to utrzymał się na stanowisku do 1956. W 1957 wykluczony
z PZPR. Obciążony m.in. za zbrodnie dokonane przez aparat bezpieczeństwa w
okresie stalinowskim, nie stanął przed sądem, 1957-1969 redaktor
wydawnictwa “Książka i Wiedza”.

wiem.onet.pl/wiem/00d538.html
Berman Adolf Abraham, pseudonim Borowski (1906-1978), brat Jakuba, polityk
liberalny syjonista, publicysta. Członek Poalej Syjonu-Lewicy,
redaktor “Arbeter Cajtung”. W czasie okupacji współtwórca Bloku
Antyfaszystowskiego, jako przedstawiciel Żydowskiego Komitetu Narodowego brał
udział w rozmowach z przedstawicielami Armii Krajowej i Delegatury Rządu RP
na Kraj, reprezentował stronę żydowską w Radzie Pomocy Żydom “Żegota.

Przy pomocy kurierów i sieci łączności radiowej Armii Krajowej wysyłał apele
do centrali żydowskich na Zachodzie i aliantów o pomoc dla żydów polskich,
szczególnie dramatyczne w czasie powstania w getcie warszawskim (IV 1943). Po
wojnie współtwórca Centralnego Komitetu Żydów w Polsce. Od 1947 poseł na Sejm
Ustawodawczy. 1950 emigrował do Izraela. Poseł do Knessetu, działacz
Komunistycznej Partii Izraela.

wiem.onet.pl/wiem/00381a.html

Leninowskie zasady - komentarz

Taka Polska jest niestety nierealna :o(
Gość portalu: chinczak napisał(a):

> a to fragment programu
> Naszym celem jest Polska silna i suwerenna.
Albo silna (jako część euromocarstwa), albo suwerenna jako jedna wielka
montownia dla obcych koncernów i zagłębie nędzy.
Jak wyobrażasz sobie powstanie potężnych polskich megakoncernów, jeśli głównym
wykładnikiem polityki naszego rządu jest oddawanie wszystkiego w obce łapska i
całkowite otwarcie rynku dla importu, a na chasła o wspieraniu przez państwo
rodzimego przemysłu słyszy się pogardliwe "komuch". Niema nawet ułudy że Polska
kiedyś będzie silna, jedyną szansą jest europejskie superpaństwo i Polska jako
jego część.

> Jako członek NATO, Polska ponosi znaczny wysiłek militarny i polityczny oraz
> związane z tym wysokie wydatki na obronność. Dlatego musi zadbać o właściwą
> reprezentację w cywilnym i wojskowym kierownictwie Paktu.
NATO to już trup, przyszłością jest Euro-armia.

> Geograficzne położenie Polski wymaga utrzymywania stałej równowagi politycznej
> w
> stosunkach z naszymi sąsiadami.
Na to był czas przed IIWŚ, ale wybraliśmy gówno warte gwarancje zachodnich
aliantów i zapłaciło za ten błąd 6mln naszych pomordowanych obywateli.
Dziś są inne czasy, celem nadrzędnym jest potężne Euro-państwa, a Rosja musi
być naszym sojusznikiem, bo inaczej Chiny lub USA nam ją "podkradną".

> Nie można dać się wciągnąć w sytuacje grożące
> konfliktem z którymś z naszych wielkich sąsiadów na zachodzie lub wschodzie.
Racja, ale durna gadka większości Polaków niestety pcha nas do zatargów z Rosją.

> Szczególnie niebezpieczne są usiłowania kontynuacji historycznej wrogości
wobec
> Rosji, Ukrainy i Białorusi oraz wzniecanie nowych zadrażnień z tymi krajami.
> Wielki kontynent euroazjatycki, z którym sąsiadujemy na wschodzie,powinien być
> dla Polski kontynentem przyjaznym i wielkim polem współpracy gospodarczej. Od
> takiej sytuacji chcą Polskę odciągnąć jej przeciwnicy i wrogowie, dla których
> Polska stanowi konkurencję i przeszkodę w stosunkach ze Wschodem.
RACJA!!!!

> Opowiadamy się za ewolucją Unii Europejskiej w kierunku Europy Ojczyzn, Europy
> Narodów - a więc takiej Europy, o jakiej mówił kiedyś Charles de Gaulle i
> Margaret Tatcher, a której obecnie promotorem jest Ojciec Święty,Jan Paweł II.
NIE! Europa ojczyzn = NAFTA, a to oznacza Polskę w roli Meksyku, czyli jednej
wielkiej montowni dla zchodnich koncernów. Czas najwyższy skończyć z narodowymi
interesami państw europejskich i stworzyć euro-mocarstwo, któremu nikt na
Ziemii nie podskoczy. Kraje zachodniej Europy zrobią sobie z Polski folwark,
Europaństwo gdzie Polska będzie jednym z regionów będzie musiało dbać o jej
rozwój.

> Taka Europa to związek państw narodowych, ściśle ze sobą współpracujących
> gospodarczo, militarnie i politycznie, lecz zachowujący tożsamość
poszczególnych
> narodów.
Tożsamość,historia i kutura muszą oczywiście pozostać, ale w świecie musimy
występować jako jedno państwo, tylko tak Europa może zachować należną jej
dominującą w świecie pozycję.

> Cieszymy się, że historycznie i etnicznie uwarunkowane sentymenty, stworzyły
> podwaliny przyjaźni polsko-amerykańskiej.
Jaka przyjaźń?? Są polskie naiwniaki i Amerykanie którzy bezwzględnie
wykorzystują polską naiwność NIGDY NIE BYŁO PRZYJAŹNI POLSKO-AMERYKAŃSKIEJ!!!
Dla USA byliśmy jedynie pionkiem w ich brudnych imperialnych rozgrywkach, a ich
gwarancje bezpieczeństwa są gówno warte, o czym już wielu się przekonało.

> I chociaż oceniamy krytycznie
> stanowisko rządu Stanów Zjednoczonych odnośnie przestrzegania ukształtowanych
> reguł porządku światowego, to nie może to naruszać uczuć przyjaźni obu naszych
> narodów.
Jakiej przyjaźni?? Chyba raczej naszego wasalnictwa wobec USA.

> Samoobrona RP uważa jednak, że rezolucja 1441 Rady Bezpieczeństwa ONZ
> nie mogła być podstawą do podjęcia akcji w Iraku, gdyż nie dała mandatu ONZ do
> akcji zbrojnej. Ponadto, wsparcie przez Polskę wojny w Iraku nie wynikało ze
> zobowiązań sojuszniczych w ramach NATO, gdyż jego art. 5 ma zastosowanie tylko
> do obszaru transatlantyckiego.
> I O TO CHODZI Panie Aronie Michnik
To akurat prawda.

SNAJPER, JEDWABNE I LUKASZENKA.

Gość portalu: snajper napisał(a):

> janusz2_ napisał:
>
> >
> > Skąd ten nieuzasadniony optymizm? ))
> > Fakt przepraszania w Jedwabnem temu przeczy.
>
> Przeproszenie za dawne czyny rodaków a wzięcie za te czyny
odpowiedzialności,
> to dwie całkiem różne rzeczy. Pamiętasz >przepraszamy i o wybaczenie prosimy
> < ?

Przepraszać można w sytuacji gdy jest się winnym lub współwinnym czegoś.
"Przepraszanie za dawne czyny rodaków" jest absurdem. Może trafiac tylko i
wyłacznie do ludzi uznającyhc odpowiedzialnośc zbiorową z tytułu narodowości.
"Jeden Polak (czy Zyd) popełnił zbrodnię, to znaczy że wszyscy Polacy (czy
Żydzi) są za to odpowiedzialni" - to jest własnie kwintesencja tego chorego
myslenia.

Jeżeli chodzi o oficjalne przepraszanie przez Prezydenta Polski to np.
uzasadnione byłoby przeproszenie obywateli Czech i Słowacji za to, że w 1968
r. siły zbrojne ówczesnego państwa polskiego (PRL) uczestniczyły w akcie
agresji przeciwko Czechosłowacji.

Takie przeprosiny oznaczałyby, że oficjalny reprezentant państwa polskiego
uznając ciągłośc państwowości co najmniej od 1968r. przeprasza za krzywdy
wyrządzone przez to państwo w tamtym czasie.

I tylko chore nazistowskie umysły mogłyby wnikać czy wówczas np. ktoś kto był
z pochodzenia białorusinem a służył w polskim wojsku skrzywdził kogoś kto był
obywatelem Czechosłowacji, z pochodzenia Węgrem.
I tylko chore nazistowskie umysły widziałyby w takiej sytuacji koniecznosc
przepraszania Węgrów przez Białoruś.

> > Czy jako osoba jeżdżąca samochodem przepraszasz wszystkich pieszych za to,
> że
> > jakiś zwyrodnialec zamordował człowieka tylko dlatego, że ten wahał się, c
> zy
> > przejść przez jezdnię czy nie?
> > Ja w żaden sposób się z tym zwyrodnialcem nie utożsamiam dlatego nie będę
> z
> > tego powodu przepraszał pieszych.
> >
> > Mogę współczuć, mogę wyrazić swój żal, że takie zdarzenie miało miejsce, a
> le
> > jako osoba POSTRONNA nie mogę PRZEPRASZAĆ. Przepraszać może (i powinien) t
> ylko
> > ten, kto jest winny lub współwinny.
> >
> > W przypadku Jedwabnego jest dokładnie tak samo.
>
> Inaczej to czujemy. I dlatego prezydent nie przepraszał w imieniu wszystkich
> Polaków.

Czy to oznacza, że Ty przepraszasz wszystkich pieszych za czyny tamtego
degenerata?

>
> > > Czym innym jest jednak przyznanie, że
> > > to nie Niemcy a Polacy mordu dokonali. Czy to jest stosowanie kryteri
> um
> > > narodowościowego ?
> > >
> >
> > A nie jest?
>
> Nie będę się upierał. Stąd ten znak zapytania. To nie było pytanie
retoryczne.

Ja celowo pomijam kwestię udziału lub braku udziału wojsk niemieckich (czyli
sił zbrojnych III Rzeszy) w tej zbrodni.
Jest to zupełnie nieistotne dla wykazania absurdu jaki powoduje stosowanie
kryterium narodowego.

>
> > W armii niemieckiej służyli np. Austriacy.
> > Czy interesuje Cię, czy w przypadku mordu np. w Ciechanowie mordowali Niem
> cy
> > czy Austriacy?
>
> Dlatego lepiej mówić >hitlerowcy<, zamiast >Niemcy<.

A dlaczego z takim uporem stosujesz kryterium narodowe wobec morderców i ofiar
z Jedwabnego?

Jeżeli chciałbyś być konsekwentny to (przy Twoim założeniu braku udziału wojsk
niemieckich w zbrodni) powinieneś mówić o tym, że grupa morderców, obywateli
polskich zamordowała inną grupę obywateli polskich.

Ty zaś w tym przypadku manikalnie stosujesz kryterium narodowościowe (Polacy
mordują Zydów), które juz całkiem nieistotne wydaje Ci się w odniesieniu do
morderców w mundurach niemieckich (zamiast wnikać czy Niemcy czy Austriacy
łaskawie zgadzasz się stwierdzić "hitlerowcy").
Nie jestem w stanie uwierzyć, że nie dostrzegasz niekonsekwencji takiego
rozumowania.

> >
> > Do tych, którzy dyskutują o Jedwabnem również.
>
> Zgoda. Nie tylko o J. Także do tych, co o jakichś cechach wysysanych z
mlekiem
> matki bredzą.

Zgadza się. Oni w niczym nie róznią się od tych, którzy za zbrodnię w
Jedwabnem próbują obciążać wszystkich Polaków, stosując kryterium narodowe.
I jedni i drudzy są siebie warci.

> To nie są naziści. Nie ta nazwa. Możesz ich nazwać szowinistami, może
> rasistami.

A jak nazwiesz nacjonalistów-socjalistów?

Określenie narodowi-socjaliści (w skrócie naziści) jest najwłaściwsze. Z
tajemniczych przyczyn bronisz się przed nim, zawężając je tylko do zwolenników
NSDAP.

A o tym, jakie zamieszanie pojęciowe wprowadzają czasem słowniki, przekonaj
się czytając rózne definicje komunizmu czy socjalizmu.

USA lekceważą prawa człowieka

USA lekceważą prawa człowieka

Stany Zjednoczone zbyt często lekceważą prawa człowieka, prowadząc wojnę z
terroryzmem, czym należy tłumaczyć spadek międzynarodowego poparcia dla tego
kraju - ocenia Human Rights Watch (HRW) w dorocznym raporcie generalnym.

Zdaniem tej organizacji praw człowieka z siedzibą w Nowym Jorku, "terroryści
naruszają fundamentalne prawa jednostki, atakując cywilów, ale Stany
Zjednoczone szkodzą tym zasadom, kiedy lekceważą nadużycia popełniane w
ramach walki z terroryzmem przez ich sojuszników jak Pakistan, Chiny, Arabia
Saudyjska czy afgańscy dowódcy wojenni".

"Stany Zjednoczone bynajmniej nie zaliczają się do państw najbardziej
naruszających prawa człowieka, ale w swej roli jedynego supermocarstwa
osłabiają tę sprawę na całym świecie, kiedy do kwestii tej podchodzą lekko" -
pisze Kenneth Roth, dyrektor HRW.

W liczącym 558 stron raporcie za 2002 r. o poszanowaniu praw człowieka w 58
krajach, HRW podkreśla, że "administracja Busha wydaje się uznawać powiązanie
między represją a terroryzmem w swej strategii bezpieczeństwa narodowego",
podejmując pewne kroki w celu promowania praw człowieka w wielu krajach
sojuszniczych, bezpośrednio zaangażowanych w wojnę z terroryzmem, jak Egipt
czy Uzbekistan.

Waszyngton usiłował również promować prawa jednostki w krajach, które nie są
bezpośrednio zaangażowane w walkę międzynarodową przeciwko terrorowi, w tym w
Birmie, Białorusi i Zimbabwe.

Jednak wysiłki USA doznały uszczerbku wskutek odmowy zajęcia się sytuacją
praw człowieka u wielu ich partnerów, uważanych za kluczowych, i odmowę
dostosowania się Waszyngtonu do norm, jakiego wymaga od innych - uważa HRW.

Dla przezwyciężenia terroryzmu potrzebne jest poparcie ludności krajów, w
których żyją terroryści, a "dawanie dowodów sympatii z ciemiężącymi rządami z
pewnością nie jest środkiem zdobycia tego poparcia" - uważa Kenneth Roth.

Dlatego Stany Zjednoczone są bardzo niepopularne w Pakistanie, gdzie nie
zdobyły się na jakąkolwiek krytykę wobec generała Perveza Musharrafa, który
przejął władzę siłą w 1999 r.

Ponadto, Stany Zjednoczone same lekceważą podstawowe zasady praw człowieka w
stosunku do osób podejrzewanych, że są terrorystami, i w większości
więzionych w amerykańskiej bazie Guantanamo na Kubie.

Waszyngton odmawia stosowania zasad Konwencji Genewskiej wobec więźniów
wojennych, ujętych w Afganistanie i nadużywa kategorii "wrogi bojownik" wobec
podejrzanych o przestępstwa pospolite w Stanach Zjednoczonych - twierdzi HRW.

W 2002 r. Waszyngton starał się podkopać wiele ważnych inicjatyw, w tym
również Międzynarodowy Trybunał Karny i rezolucję ONZ głoszącą, że wojna z
terroryzmem powinna być prowadzona z poszanowaniem praw człowieka - podkreśla
raport.

Zdaniem HRW, walka antyterrorystyczna dostarczyła również usprawiedliwienia
innym krajom zachodnim, które osłabiły swe poparcie dla poszanowania praw
człowieka. W ten właśnie sposób rządy europejskie zrezygnowały z wywierania
presji na Rosję - sojusznika w wojnie z terroryzmem, by powstrzymała
niezliczone nadużycia swej armii w wojnie w Czeczenii.

źródło : www.onet.pl

Jedwabne-Wolyn: dosc tych bredni Xiakretynie

alfalfa napisał:

> Co Cię tak zdenerwowało? Że o pewnym forumowiczu (z "Twojej listy")
> wspomniałem? Wiem, że wiesz, że nie o to mi zasadniczo chodziło. Czytasz
> przecież treść.
>
> Do tamtego wątku napisałem już co myślę. Akuratnie się z Luką zgodziłem
(bywa,
> że mam takie samo zdanie co inny forumowicz) co regułą nie jest.
> O co mi chodzi? Próbowałem podpytać pana Cs137 o Jego sposób używania opcji
> forumowych bo coś mi nie pasowało. To w zasadzie było nie na temat wątku,
> skorzystałem z obecności pana Cs137.
>
> Chciałbyś żebym się włączył merytorycznie?
>
> Zrobię to: piszesz "aby moc stwierdzic o zgodnosci odnosnych
> zagadnien z prawem miedzynarodowym to nalezy udac sie wraz z Niemcami do
Hagi,
> jako panstwo oczywiscie, poprosic o rozstrzygniecie sporu dot.
> odpowiedzialnosci Niemiec za Jedwabne, oraz poddac sie urysdykcji Sadu –
> to
> jest dobrowolny akt."
> I od razu wątpliwości: co to znaczy wg. Ciebie "stwierdzić o zgodności
> odnośnych zagadnień z prawem międzynarodowym"? Wiesz, ja się w Jedwabne na
> forum nie wtrącałem, niewiele na ten temat wiem. Zawsze mnie uczono, że
Niemcy
> po 39 zajęli Polskę, Polska się skończyła, Niemcy byli okupantami, Polacy
> zostali, polski rząd na uchodźctwie był, armia we Francji, Dywizjon 303 itp.
> Conieco słyszałem o Jedwabnem i zdaje się, że tam też Niemcy rządzili? Jaką
> sprawę chciałbyś widzieć w Hadze? Czy Niemcy wygrały w 39? Trochę przykre ale
> żeby się Polska miała czegoś obawiać (wstydzić)? Że miała cztery razy mniej
> czołgów?
.
::
K.P.) Tak pamietam. W Polsce tez mnie tego uczono, ale tutaj dowiedzialem sie
wiecej.
A uczyli, ze o zgodnosci z prawem miedzynarodowym nie orzeka zaden Luka (ktory
nawiasem mowiac nie ma nawet pojecia co to jest prawo miedzynarodowe oraz jakie
sa jego zrodla), lecz (w sprawach spornych oczywiscie) Miedzynarodowy Sad
Sprawiedliwosci w Hadze, po uprzednim poddaniu sie stron jego jurysdykcji. W
podobnej sprawie orzekal juz ten sam Sad na korzysc Niemiec albowiem za linia
frontu, na Bialorusi, dzialala partyzantka sowiecka a wiec Niemcy nie mogli
ponosic odpowiedzialnosci za dzialania wymylkajace sie ich kontroli.
By wiedziec czy zgodnie z prawem miedzynarodowym odpowiedzialnosc ponosza
Niemcy nalezaloby, jak powiedzialem, udac sie ze strona niemiecka do Hagi, w
celu rozstrzygniecia sporu.
Twoje i moje dywagacje nie maja tu wiekszego znaczenia. Moze za wyjatkiem tego
drobiazgu, ze wojenna okupacja musi byc 'de facto', a nie 'de Jure' by okupant
pociagniety byc mogl do odpowiedzialnosci w mysl prawa miedzynarodowego. Czy
Niemcy urzadzali te prowokacje swiadomi prawnej prozni (w przestrzeni czasowej
pomiedzy przejsciem frontu, a zainstalowaniem administracji), jest pytaniem na
ktore chyba nigdy nie otrzymamy odpowiedzi. Niemniej tak wlasnie sytuacja
wyglada: problematycznie i kontrowersyjnie.
.
W Jedwabnem chodzilo jednakze nie o odpowiedzialnosc Polski oraz/lub narodu
polskiego badz tez odpowiedzialnosc Niemiec, ba, nawet nie o sam udzial
miejscowych polakow w zbrodni, lecz o aktualne maskowanie, klamstwa, matactwa,
bezwstydne proby tuszowania tamtem potwornosci przez srodowiska narodowe. Co
stalo sie wtedy nie odstanie sie juz. I czlowiek uczciwy doskonale o tym wie,
oraz zdejmie czapke z glowy. To bydlo jednakze, typu Luka, Siedem, Nostromo,
Nurni, Hasz... w zywy kamien wypieralo sie udzialu miejscowych Polakow oraz
straszylo tymi odszkodowaniami dla Zydow, wlacznie z napedzaniem anty-
zydowskiej nagonki. Oni po prostu z gruntu odrzucali mozliwosc przyjecia do
wiadomsci jakiegokolwiek udzialu miejscowych Polakow w mordzie.
Gdy idzie o Kwasniewskiego przeprosiny to przeproszal w imieniu tych wszystkich
ktorym przynajmniej przykro jest z tego powodu. Moim zdaniem, wtedy, powinien
byl wyrazic ubolewanie raczej, ale te przeprosiny byly rzeczywiscie
majstersztykiem. Podziwiam zrecznosc konstruktorow tego przeslania.
.
I to by bylo. Moj stosunek do polemistow Nurnia, Septyka, Borsuka, Bykka,
zapewne juz znasz, wiec nie bede sie powtarzal. Chcesz rozmawiac w miejsce
uczestniczenia w sitwiarskich praktykach - prosze bardzo.
.
K.P.

prostowanie historii ???

Powtorzmy wiec za biuletynem IPN jak sytuacja wygladala w rzeczywistosci:

"Na Białostocczyźnie ze strony konspiracji niepodległościowej walkę z wojskami
okupacyjnymi prowadziły: AK, która w 1945 r. zmieniła nazwę na Armia Krajowa
Obywatelska (AKO), i Narodowe Zjednoczenie Wojskowe (NZW), które połączyło
działające dotychczas oddzielnie NOW i NSZ. Były to bardzo dobrze zorganizowane
formacje, mające silną siatkę terenową i od wiosny 1945 r. liczne, dobrze
uzbrojone oddziały. Na terenie powiatu Bielsk Podlaski AKO i NZW miały
najsilniejsze wpływy w jego części zachodniej, zamieszkiwanej przez ludność
polską (katolicką); tereny wschodnie powiatu bielskiego zamieszkiwała głównie
ludność prawosławna (powszechnie nazywana białoruską).
Sytuację polityczną w powiecie Bielsk Podlaski dodatkowo komplikowały napięte
stosunki narodowościowe, które szczególnie zaogniły się po wybuchu wojny w 1939
r. Działające bowiem przed wojną organizacje Komunistyczna Partia Polski (KPP)
i Komunistyczna Partia Zachodniej Białorusi (KPZB) cieszyły się najsilniejszymi
wpływami miały właśnie na tym terenie. W 1939 r. ujawniły się uzbrojone
oddziały, które mordowały polskich żołnierzy oraz cywilów. Po wkroczeniu Armii
Czerwonej rabowano polskie majątki, mordowano ich właścicieli, organizowano
struktury partii komunistycznej, nawiązywano współpracę z organami
bezpieczeństwa.
Po 1944 r. tereny wschodnie powiatu uważane były przez obie organizacje
konspiracyjne za niebezpieczne dla partyzantki niepodległościowej ze względu na
liczniejszą niż gdzie indziej agenturę NKWD i UB, składającą się w znacznej
części z osób narodowości białoruskiej, najczęściej również byłych członków KPP
i KPZB. Organizacje konspiracyjne zwalczały ją z całą bezwzględnością. Za
współpracę z NKWD czy UB groziła kara śmierci. Polacy zarzucali ludności
białoruskiej współpracę z NKWD i milicją w akcji zwalczania polskiego podziemia
w latach 1939-1941 oraz udział w sporządzaniu list do wywózek na Syberię.
Komitet Powiatowy PPR w Bielsku w 1945 r. był liczebnie najsilniejszy w
województwie - z około 300 członków niemal wszyscy byli Białorusinami. Wielu
członków aparatu bezpieczeństwa narodowości białoruskiej przenoszono na tereny
czysto polskie, na przykład w łomżyńskie czy białostockie (naczelnikami więzień
w Białymstoku, Łomży i Suwałkach były osoby narodowości białoruskiej). W tej
sytuacji niemal powszechnie traktowano ludność białoruską (a dokładniej rzecz
biorąc: prawosławną) jako tę grupę, która w większości wspierała władze
komunistyczne.
Po 1944 r. sytuację narodowościową zaogniła akcja podjęta przez środowiska
białoruskie na rzecz przyłączenia terenów powiatu bielskiego do ZSRR. Złożoną w
tej sprawie w Urzędzie Wojewódzkim petycję zdobyła AKO. W rezultacie władze AKO
wydały rozkaz likwidacji osób podpisanych pod petycją. Rozkaz ten wykonał
dowódca V Wileńskiej Brygady AK. Doszło do spalenia kilkudziesięciu gospodarstw
osób skazanych przez sąd podziemny. Wykonywano wyroki śmierci na osobach
wskazanych przez komendanta obwodu AKO.
W trakcie rozbrajania posterunków milicji przez oddziały zbrojne podziemia
ginęli także członkowie załóg tych posterunków, w wielu wypadkach narodowości
białoruskiej. Ich śmierć była związana z działalnością w aparacie
bezpieczeństwa, nie zaś - jak się często dziś mówi w środowiskach białoruskich -
z ich wyznaniem czy narodowością."

Nic dodac, nic ujac.

kotwicz

prostowanie historii ???

Orthodoxie;
Dzieki za obszerny i wyczerpujacy artykul.
Moze przyjzyjmy sie fragmentom, ktore rzucaja pewne swiatlo na atmosfere i
okolicznosci zdarzen, ktore nastepowaly pomiedzy ludnoscia polska i bialoruska
w latach tuz po wojnie.
1."Wszędzie widać portrety Stalina, a odezwy do Polaków wydaje się wprawdzie w
języku polskim, lecz ozdobione pięcioramienną gwiazdą. Z ulicznych głośników
płynie muzyka z pieśniami sowieckimi, wyświetlane są sowieckie filmy, w życiu
kulturalnym widać tylko rosyjskojęzycznych artystów. Wszystko to odbywa się
przy braku jakiejkolwiek propagandy z naszej strony — pisał mjr Szyr. Zaznaczał
przy tym, że to, co działo się w Białymstoku, znajdowało aprobatę Białorusinów,
a wśród Polaków rodziło przekonanie, że tak właśnie rodzi się radziecka Polska.
Również dokonujący w połowie sierpnia 1944 r. kontroli województwa
białostockiego wysłannik PKWN kapitan Jan Kotwicz-Skrzypka donosił, że po
wkroczeniu Armii Czerwonej Białorusini zabiegali, aby Białystok został miastem
radzieckim."

2."W konsekwencji w pierwszych miesiącach po wojnie władza w gminach wschodniej
Białostocczyzny w dużej mierze znalazła się w rękach przedstawicieli ludności
białoruskiej. Wójtowie, sekretarze gmin, sołtysi, milicjanci w większości byli
Białorusinami. Ze środowiska tego rekrutowała się również znaczna część kadr
partyjnych, funkcjonariuszy milicji i Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (UBP),
zatrudnionych w Białymstoku oraz zachodniej części województwa, zamieszkałej
przez ludność polską[29]".

3."W ślad za tym wstrzymano wszystkie działania sprzyjające utrwalaniu
białoruskiej tożsamości narodowej wśród ludności Białostocczyzny. Nie
podejmowano natomiast żadnych działań w kierunku zmniejszenia udziału
Białorusinów w PPR, MO, UBP, administracji gminnej. W miarę rozbudowy
struktur „władzy ludowej” systematycznie zwiększał się w nich udział osób
białoruskiego pochodzenia. Wynikało to także z faktu, że w niektórych gminach
mieszkańcami byli prawie wyłącznie Białorusini".

4." Powojenny konflikt między Białorusinami i Polakami był zarówno następstwem
wydarzeń, które następowały po 1939 r., jak również aktualnych postaw obu
społeczności. Polacy postrzegali Białorusinów jako tę zbiorowość, której samo
istnienie stało się przyczyną wkroczenia wojsk radzieckich we wrześniu 1939 r.
W przyszłości również mogli stwarzać pretekst do łączenia Białostocczyzny z
Białorusią. Okres okupacji niemieckiej nie sprzyjał bynajmniej łagodzeniu
konfliktów. Po ponownym wkroczeniu Armii Radzieckiej pojawiła się wprawdzie
władza polska, ale nieakceptowana przez większość społeczeństwa i korzystająca
z poparcia Białorusinów."

5." Władzy zależało przede wszystkim na pozyskaniu większości polskiej,
znajdującej się w orbicie wpływów podziemia. Liczna reprezentacja białoruska w
milicji, UBP, PPR, radach narodowych z jednej strony stanowiła mocne wsparcie
tej władzy, z drugiej zaś barierę w zbliżeniu z ludnością polską. Dlatego też
starannie dbano, aby Białorusini piastujący stanowiska w aparacie partyjno-
państwowym lub chociażby będących milicjantami nie zdradzali swego niepolskiego
pochodzenia"

Zaznaczam, ze sa to tylko wybrane fragmenty dotyczce niektorych czynnikow
wplywajacych na emocje jakie musialy targac spoleczenstwa zamieszkujace te
ziemie.
Polityka narodowosciowa okazala sie wilekim bledem.
Zamiast zazegnac klotnie i wasnie, poglebila w znacznym stopniu niesnaski
spoleczenstw.
Taki jednak byl "prikaz" z Moskwy i tak wlasnie ustalono w Jalcie-Polska bedzie
krajem nacjonalistycznym, a mniejszosci zostana wydalone poza granice kraju.
W ten wlasnie sposob zakonczyl sie okres harmonijnego wspolzycia polakow,
bialorusinow, ukraincow, litwinow i zydow, ktory trwal w Rzeczpospolitej Obojga
Narodow od stuleci.
Bolszewicy, jak rowniez nasi zachodni "alianci" sa glowna przyczyna, dlaczego w
taki a nie w inny sposob potoczyly sie losy mniejszosci narodowych
zamieszkujacych Polske po II ws.

kotwicz