Promocja w Auchan

Promocja w Auchan
Pragnę zakomunikować, że obecne promocje w Auchan to kompletna lipa!
Byłam tam ostatnio 9.08. i zgodnie z kuponem promocyjnym powinnam dostać
jakieś ciastko. ("Dla każdego klienta, który obchodzi urodziny między 7 a 18
sierpnia ciastko w prezencie")
Okazało się, że nie dostanę ciastka, gdyż dokonałam zakupów za sumę mniejszą
niż 25zł, a poza tym, nie przyszłam do supermarketu w dniu swoich urodzin(!),
a przecież "dla każdego klienta...".
Ale to jeszcze nic! Obok mnie była gościówka z małym, może 4 lub 5-letnim
dzieckiem, i też nie dostała ciastka, bo nie była w dniu urodzin swojego
dziecka. Na nic zdały się tłumaczenia, że przecież mieszka daleko, a
codziennie nie będzie do supermarketu jeździć!
To jest poprostu chamstwo! I jak później wytłumaczyć małemu dziecku, że nie
dostanie obiecanego ciastka, bo panie z supermarketu są głupie i bez serca!
Same kupony też są lekko podejrzane, nie widziałam,żeby ktoś wygrał na
czerwonym kuponie, a na dodatek przy kasie dają zielone kupony, więc znów
trzeba przyjść do sklepu itd.
Poza tym przejazd tym bezpłatnym autobusem napchanym do niemożliwości wraz z
osobnikami, którzy się nie myją (ale do sklepu jeżdżą) nie da się porównać z
niczym innym!
Zdecydowanie nie polecam! Lepiej wyjechać gdzieś na weekend lub na wakacje
niż do Auchan!

 

SdPl zapowiada walke o platne studia

Gość portalu: magisterek napisał(a):

> Sadze, ze politykow to interesuje przede wszystkim populizm, a nie inwestowanie
> w ludzki rozum! Bo wowczas moga w doskonaly sposob manipulowac masami!

Dlatego inicjatywy SdPl z całą pewnością nie poprę.

> Stosunek wielu studentow - zwlaszcza na
> studiach dziennych - do ich studiow moze niekiedy budzic glebokie watpliwosci,
> czy oni w ogole sie nadaja do studiowania.

Wybacz, ale to jest legenda. Nie mam takich doświadczeń ze studentami. Za to
wiem, że bardzo często skarżą się na niekompetentnych lub niewypełniających
swoich obowiązków wykładowców. Mam natomiast problemy ze studentami zaocznymi,
którzy często nie oddają prac w terminie, tłumacząc się brakiem czasu, albo
oddają prace na żenującym poziomie (nie wszyscy, ale takich jest zdecydowanie
więcej na studiach zaocznych niż na dziennych).

> Co do podatkow, na dzis wszyscy studiujacy zaocznie czy wieczorowo tez placa
> podatki na szkolnictwo wyzsze, a dziwnym trafem musza placic dodatkowo za
> edukacje, to niestety cena, ze nagle znalazly sie dla nich miejsca na
> uczelniach, bo limity i tzw. moce przerobowe na studiach dziennych byly juz
> wyczerpane - czyli za tych pare groszy wiecej wykladowcy odnajduja w sobie nowe
> poklady sily??? To dopiero jest cynizm!

Oficjalna wykładnia jest taka, że studia bezpłatne są dla najzdolniejszych,
czyli tych, którzy najlepiej zdali egzamin wstępny. Więcej państwo nie jest w
stanie bezpłatnie wykształcić.

Regency Plaza 5* sharm

hej!
więc tak - koło hotelu regency nie ma rafy.stojąc twarzą do morza i idąc na
prawo mamy rafę przy czynnym już hotelu - płatną - jakieś grosze, ale moim
zdaniem ta rafa jest średnia.natomiast idąc na lewo - do końca jak prowadzi
chodniczek asfaltowy i jeszcze kawałeczek dalej za ten ostatni budujący się
hotel ( napewno nie zdążą z nim do stycznia ponieważ stoją dopiero szkielety -
a my jak tam przechodziliśmy to wogóle nie było widać aby ktoś coś przy nim
robił )jest zatoczka w niej piękna rafa , świetne piaszczyste dno i
płytko .rafa bezpłatna.na plaży siedział tylko niekiedy ratownik,który
pilnował, aby po tej rafie nie chodzić tylko podpływać.ja rafę oglądałam
pierwszy raz w życiu ale byłam zachwycona.piękne kolorowe rybki (parenaście
rodzajów) pływające dookoła Ciebie.naprawdę warto.
wracając do egipcjan to tak tłumaczył nam przewodnik:
w Polsce minuta trwa 60sekund, natomiast w Egipcie może trwać 60,120,360 albo i
więcej sekund. oni mają swoje egipskie minuty.nigdy im się z niczym nie
śpieszy.są bardzo powolni.pozdrawiam i zazdroszczę tym którzy się dopiero
wybierają do egiptu.

(spam) ANGIELSKI - wroclaw

(spam) ANGIELSKI - wroclaw
(Przepraszam za spam)
Właśnie wróciłem z Angli i szukam nowych, ambitnych uczni. Co oferuje?

Wieloletnie Doświadczenie
- Student nauczycielskiego kolegium języków obcych – język angielski
(+ Student psychologii UWr)
- 8 lat doświadczenia w pracy z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi !!!
- Po klasie z wykładowym angielskim w XIV LO !!!
- Prosto z Londynu i Cambridge !!!
- Międzynarodowy certyfikat wydawany przez Uniwersytet Cambridge -
Certificate in Advanced English (CAE) zdany na najlepszą ocenę A

Niskie ceny
25 zł za 45 min (z dojazdem) lub 60 min u nauczyciela

Bogate materiały
Podręczniki, testy, książki, filmy, słowniki, programy, internetowe grupy
dyskusyjne – wszystko do maksymalnego postępu w nauce

Nauka z komputerem.
SuperMemo – zapamiętasz nawet do 50 słów dziennie!!!, które będziesz pamiętał
nawet za 10 lat!; Euro++,
DVD-Video, English in Action – żywy język bez kosztownego pobytu w Anglii i
do tego w formie idealnej do nauki

Pomoc w lekcjach, tłumaczeniach, przygotowaniu do wyjazdu za granicę
Przygotowanie do Matury, FCE, TOEFL
Nowość!!! Lekcje przez Internet :) !!!
Bezpłatne konsultacje przez Internet !!!

ZAPRASZAM
606-107-550 e-mail: greg@szczotka.net
gg: 2763471

 

infolinia = call center czy nie?

> Numery 1-800 sa zawsze bezplatne, nie "prawie" zawsze.

Przeczytaj uważnie mój post, a zrozumiesz, że się mylisz. "te numery" odnosiło się do całej kategorii hotline, a nie do 1-800. Myślałem, że struktura zdania jest na tyle logiczna, że każdy zrozumie. Przykrość :P

> moze byc zalozona dla jakiejs organizacji czy firmy nie tylko w celach
> uzyskiwania informacjim ale np. w celu zgloszenia swojego udzialu w czyms, i ty

Po polsku wszystkiet tego typu numery podpadają pod nazwę "infolinia", nawet jeśli nie służą tylko do udzielania informacji. Nie ma innego odpowiednika angielskiego terminu. Więc w tym wypadku lepszym tłumaczeniem jest chyba termin hotline, bo, jak sam(a) zauważyłeś/aś, jest on bardziej pojemny.

UJ walczy z dorabianiem u konkurencji

> czy moj mozg jest "sprzetem i materialem " uczelni czy nie?
> pytanie na pozor idiotyczne, ale na zachodzie podpisuje sie
kontrakty ze wszelk
> ie
> wynalazki, patenty i efekty dzialalnosci naukowej pracownika
sa wlasnoscia jego
>
> pracodawcy.

o ile mi wiadomo, to podpisuje sie umowy, w ktorych mowa, ze
jesli w czasie zatrudnienia w danej firmie zarejestruje sie
patent na jakies urzadzenie, to patent ten jest wspolna
wlasnoscia firmy i wynalazcy
np przez 5 lat firma bezplatnie korzysta z takiego patentu

taka umowe tlumaczylam nie dalej ajk tydzien temu

ciekawa jestem, jaka jest wiekszosc umow?

> zatem do kogo nalezy moj mozg? czy to jest sprzet i material
mojej uczelni?
> a do kogo naleza takie wytwory tego mozgu jak np. wyklady
uniwersyteckie ????
> i jeszcze jedno: praca naukowo dydaktyczna jest nienormowana,
czyli jednemu
> wykladowcy przygotowanie wykladu zajmuje 10 godzin a innemu
jedna godzine. czy
>
> ten szybszy ma prawo wykorzystac zaoszczedzony czas na
dorobienie gdzie indzie
> j,
> czy przez pozostale 9 godzin ma pic herbate?
>
> ot, to tyle na fali powstawania nowej ustawy o szkolnictwie
wyzszym ...
>
> ja juz sam sie pogubilem ze swoim zdaniem co do uchwalu UJ.
Jestem za a nawet
> przeciw

opłaty podstawówka a bezpłatna edukacja?

W szkole podstawowej na poziomie klasy I nie ma w planie nauczania
j. angielskiego ani informatyki. Jeżeli rodzice chcą, aby dzieci miały te
zajęcia, to muszą za nie zapłacić, ale w tym momencie nie mogą one być
obowiązkowe dla wszystkich uczniów, tylko dla tych których rodzice wyrazili na
zgodę i za nie płacą. Dyrektor może wprowadzić te zajęcia jako nieopdpłatne
tylko w tym wypadku, jeżeli organ prowadzący szkołę, tj. gmina wyrazi zgodę na
umieszczenie tych zajęć w szkolonym planie nauczania i sfinansuje je, ,ale
gminy zwykle tłumaczą się tym, że nie mają pieniędzy na takie dodatkowe
zajęcia, bo oświata i tak je już bardzo drogo kosztuje. Istnieje jeszcze
możliwość wprowadzenia tego typu zajęć do szkolnego planu z tzw. godzin do
dyspozycji dyrektora (wtedy będę bezpłatne), ale ponieważ jest ich niewiele
dyrektorzy nie decydują się na to, aby wprowadzać dodatkowe przedmioty z tych
godzin, ponieważ te godziny przeznacza się na organizację gimnastyki
korekcyjnej, zajęć wyrównawczych bądź kół zainteresowań. Tak więc,jeśli
zajęcia , na które uczęszcza twoje dziecko sa płatne, musiała to być inicjatywa
rodziców, a może nie byłeś na zebraniu, na którym te sprawy ustalano, ale
zawsze , moim zdaniem, możesz dziecko wypisać z tych zajęć i wysłać w tym
czasie do świetlicy szkolnej, jeśli lekcje te wypadają w środku dnia.
Pozdrawiam.

dla miłośników socjalizmu :))

j24 napisał:

> Bo na ten przykład pan policjant, po nocach nie śpi i z troską obserwuje
> Klina i pilnuje...

Przestańmy już grać w kulki i mówmy po ludzku. Rozumiem, że swoją metaforą
chciałeś zaznaczyć, że musimy płacić na policję. Nie musisz mi tłumaczyć, że
policja jest potrzebna. Liberalizm nie polega na tym, aby państwo zlikwidować.
Podatki być muszą i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Jeśli ktoś mówi, że
podatków ma nie być, to nie jest liberałem, a anarchistą.

Problem nie sprowadza się do tego, jak wypełniać pity, a raczej do tego, jakie
kwoty tam musisz wpisywać. Jeśli ze swoich 100 zł 66 oddajesz państwu,
pozostawiając 34 do swojej dyspozycji, to nie trzeba chyba wielkich teorii,
żeby zastanowić się, co dostajesz w zamian. Moim zdaniem, strasznie
przepłacamy. I cały czas słyszymy, że nie stać nas. Nie stać na przyzwoitą
służbę zdrowia, na bezpłatne studia, na wydolny system sądowniczy, na sprawną
policję, na godziwe emerytury, nawet na autostrady nas nie stać. To, do
cholery, ile chcą zabierać, żeby było nas stać?

Prosze powiedzcie co mam robić bo jestem bezradna

Prosze powiedzcie co mam robić bo jestem bezradna
witam
Mam dziecko prawdopodobnie z ZA ale problem jest w tym że nikt nie
ch ce mi postawić diagnozy na piśmie ,która znacznie ułatwiła by mi
chociażby dalzse kzstałcenie syna.Chodze z nim do poradni do
psychologa i psychiatry ale one twierdza ze nie sa władne aby wydać
taką diagnoze na piśmie.Pani psycholog chciała abym z synem poszła
na terapie integracji sensorycznej,problem w tym że u nas w mieście
jest ona bezpłatnie prowadzona tylko w jednym ośrodku ale ja nie
moge syna tam zapisać ponieważ wg jakiś chorych przepisów podlegam
pod inną poradnie i tam nie moge sie zapisać,a bez diagnozy na IS
pani psycholog nie potwierdzi diagnozy,na jej opini buzuje
psychiatra i kółko sie zamyka.Poradzono mi zrobić te badania
prywatnie ale ja sama chowam syna i nie stać mnie na to a to
kosztuje ok 400zł.Daniel ma prawie 8 lat nie zdał do drugiej
klasy,ma trudności z mówieniem ,pisaniem nie czyta ,nie pisze mimo
prób dotarcia do niego tłumaczenia itd moje wysiłki spełzają na
niczym ,nie radzi sobie i z emocjami i z nauka zamyka sie coraz
bardziej w sobie nie wiem co mam dalej robić w tej zaistniałej
sytuacji....Bez potwierdzonej diagnozy znów nie przyznano mu
nauczania indywidualnego na cały rok pomimo że psychiatra
wnioskowała o to ale na wniosku stale sie pisze że ma podejrzenia ZA
boje sie że znów nie poradzi sobie w szkole...Widząc co sie dzieje z
mym dzieckiem i chcąc mu pomóc stale natrafiam na jakieś przeszkody
czuje sie już bezsilna Prosze niech mi ktoś doradzi co mam robić nie
chce stracić syna ....
ps mieszkam koło bydgoszczy

Tłumaczenie.

Zarejestruj się na stronie www.proz.com - wystarczy podać e-mail i dowolny
nick. Można prosić o tłumaczenie wyrazów lub zwrotów, wyjątkowo całych zdań.
Wówczas w polu "termin do tłumaczenia" należy wpisać "Zdanie" lub "Całe
zdanie", a w polu przeznaczonym na kontekst - właściwe zdanie do tłumaczenia.
Nie należy nadużywać tej możliwości, bo serie całych zdań są usuwane. To nie
jest bezpłatny serwis tłumaczenia całych tekstów.

Odpowiedzi udzielają doświadczeni, zawodowi tłumacze - nie komputer.
Pozdrawiam

Klinika PRO VIVO w Lublinie prosze o rade!!!

Ja leczę się pro vivo od stycznia tego roku, też u dr Brzozowskiego. I mam jak
najlepsze zdanie. Po pierwsze w szybkim tempie wyleczył mnie z torbieli jakich
"nabawiłam się" po wizycie w AB OVO, gdzie zapisano mi stymulację clostilbegytem
mimo, że nie było ku temu żadnych wskazań. (Lekarz z Ab ovo przygotowywał mnie
do inseminacji, wogóle nie zlecając żadnych badań. Laboratorium w Ab ovo też
mało wiarygodne.)
Ponadto dr Brzozowski naprawdę zajmuje się pacjentkami, słucha, cierpliwie
tłumaczy. Niebawem będę miała laparoskopie, na którą mnie skierował i wcale nie
uważam, że to zalecenie było pochopne. Najpierw wyleczył mnie z torbieli, potem
spróbował inseminacji, teraz powiedział jakie są dalsze drogi i proponował
laparoskpie. Ale oczywiście decyzja należała do mnie. I co najważniejsze -
wszystko jest bezpłatnie, każda wizyta, zlecane badania, zabiegi. Jedynie mąż za
badanie nasienia płacił. Ale to tyle.
A co do Białegostoku to opinie też są różne. Do dr. Brzozowskiego przyjeżdżają
też z Białegostoku i w ciążę zachodzą dopiero po jego "ingerencji".
Ciekawa jestem jednego - czy osoby, które "nie są zadowolone" poszły do tego
lekarza i mu to powiedziały, albo przynajmniej zapytały, czemu leczył je tak a
inni lekarze robią to inaczej. Przecież koniec języka za przewodnika. Może
lepiej wpierw zapytać lekarza wprost a nie stawiać zarzuty jednie przez net.

Коммерческ

> Ale liczenie na uzyskanie bezpłatnej podpowiedzi dla pracy na forum internetowy
> m w zakresie akurat "czynnika komercyjnego" od kogoś, kto hipotetycznie mógłby
> wykonywac to właśnie zlecenie moim zdaniem jest sytuacją dowcipną.

Yigor, nie zgadzam się. Na forach i listach dyskusyjnych dla tłumaczy ludzie za
darmo podpowiadają sobie nawzajem różne terminy. Tępieni są tylko tacy, którzy
np. jednego dnia wysyłają kilkanaście zapytań świadczących o kompletnej
nieznajomości zagadnienia.
Wszystkim polecam np. www.proz.com dział KudoZ

Wybaczcie, WSHE - łódzka sprawa

Nie napisalam tego po to zeby kogos urazic. Na mojej uczelni (UM) tez jest
skandaliczny wrecz balagan. Jednak nie zmienie zdania, ze uczelnie panstwowe (
tak, mowie wylacznie o dziennych, bo o wieczorowych i zaocznych wiem
niewiele)reprezentuja wyzszy poziom niz te prywatne. Nie musze Ci chyba
tlumaczyc, jaki jest ten mechanizm - nikt (tak mysle) nie chce placic za studia,
tylko po to, zeby uczyc sie w ladniejszym budynku. A jezeli tak, to w sumie tez
swiadczy o tym czlowieku... Na studia dziennie panstwowe dostaja sie osoby o
srednio lepszych wynikach niz na uczelnie prywatne. (Oczywiscie istnieja
wyjatki, do ktorych sie pewnie zaliczasz;)
Wydaje mi sie, ze poziom uczelni w glownej mierze tworza studenci, a nie
wykladowcy. A jezeli na panstwowe studia dostaly sie osoby lepsze - to i poziom
jest tam wyzszy. Taki jest stereotyp, z ktorym sie zreszta zgadzam. Bo dopoki w
Polsce beda "bezplatne" studia beda one skupialy tych najzdolniejszych.
pozdrawiam:)

Egoistycznie wkleję jeden wątek...

Nie pracuję w biurze tłumaczeń, więc na szczęście nie zdarzają mi się takie
kuriozalne sytuacje jak Jottce czy Alinie.

Zdarza mi się tłumaczyć bezpłatnie dla organizacji, których cele są mi bliskie;
ba, nawet sama im to proponuję.
Czy psuję w ten sposób rynek? Nie sądzę. Myślę, że oni po prostu by danego
tekstu nie przetłumaczyli bądź zrobił by to ktoś inny.

Natomiast zawsze jestem bardziej skłonna pomóc osobie, (abstrahując od tego,
czy jej "problem" dotyczy jednego słowa czy też kilku zdań)która włożyła choć
odrobinę wysiłku, zastanowiła się, przewertowała słownik etc. niż po prostu
powiesiła błagalnego posta.

Pozdrawiam

Zlecenie dla tłumacza z polskiego na włoski

Zlecenie dla tłumacza z polskiego na włoski
Witamy!

Szukamy chętnych do przetłumaczenia tekstów z języka polskiego na włoski.
Do przetłumaczenia jest trochę ponad 11000 znaków, z tego znakomita większość
to dość proste krótkie teksty a część to około 300 wyrwanych z kontekstu
słów/zwrotów/zdań.
Chętnych zapraszamy do zakładania darmowych kont i zamieszczania bezpłatnych
ogłoszeń na nowej stronie ogłoszeniowej www.lingvistico.com
A wkrótce - 05.02.2010 - dokonamy wyboru spośród osób, które zamieszczą swoje
ogłoszenia i po uzgodnieniu ceny zlecimy tłumaczenie.

Pozdrawiamy
Zespół Lingvistico

Najpierw pytać czy od razu słać?

Myślę, że początkujący autor to taki człowiek, który nie ma pojęcia, jak
wygląda procedura nadawania ISBN, bo i skąd. Jest to wiedza fachowa potrzebna
wydawcom, a nie autorom.
Widzę, że ze wszystkich konkretów, o które pytałem ostał się tylko ISBN, czy w
pamięci zostaje Ci tylko końcówka postu, czy na inne rzeczy po prostu nie
umiesz odpowiedzieć? Wydawnictwo nie informuje, że nadanie książkom numeru ISBN
nie jest możliwe bez pomocy My Booka, bo wtedy popełniałoby przestępstwo z
punktu widzenia ustawy o zwalczaniu nieuczciwej korespondencji, tylko to
autorom sugeruje i taki był mój zarzut. Najpierw się chwali, że nadaje książkom
numer ISBN, jakby to był jakiś szczególny powód, żeby zlecić mu druk (sorry,
wydanie książki), a potem pisze, że osoba fizyczna nie może sprzedawać książek,
bo między innymi VAT na książki nieoznaczone ISBN-em wynosi 22%. Czyli że osoba
fizyczna nie może oznaczyć książki numerem ISBN, innej konkluzji z tego zdania
nie można wysnuć, jeśli potrafisz, chętnie się dowiem, jak inaczej rozumieć to
zdanie. W innym miejscu My Book długo tłumaczy, jakie zalety ma książka
oznaczona ISBN-em. Jakby to wydawnictwo potrafiło przyciągnąć klientów czymś
innym, to nie robiłoby wielkiego halo wokół numeru ISBN, którego nadanie jest
proste, banalne i bezpłatne.

Paweł

WŁOSKI - LEKCJE

Witamy!

Szukamy chętnych do przetłumaczenia tekstów z języka polskiego na włoski.
Do przetłumaczenia jest trochę ponad 11000 znaków, z tego znakomita większość to
dość proste krótkie teksty a część to około 300 wyrwanych z kontekstu
słów/zwrotów/zdań.
Chętnych zapraszamy do zakładania darmowych kont i zamieszczania bezpłatnych
ogłoszeń na nowej stronie ogłoszeniowej www.lingvistico.com
A wkrótce - 05.02.2010 - dokonamy wyboru spośród osób, które zamieszczą swoje
ogłoszenia i po uzgodnieniu ceny zlecimy tłumaczenie.

Pozdrawiamy
Zespół Lingvistico

Prośba do Pana Darka Jędrasika

Witam Panią,,
może ja źle odczytałam Pani list, lub Pani mnie źle zrozumiała. Cieszę się, że
ma Pani cierpliwość i lubi Pani pacjentki. Tak się jednak składa, że ja nie mam
szczęścia być prowadzona przez takiego lekarza. Nie dość, że moja lekarka
prowadząca ciążę nie ma czasu, by odpowiedzieć na żadne z moich pytań, a
zapewniam, że jewst ich niewiele, bo ciąża nie sprawia mi żadnych kłopotów, to
w dodatku - jak sama Pani pisze, nie ma w naszym kraju konsultacji z
anestezjologami. Stąd pytanie na forum i bardzo się cieszę, że dostałam
odpowiedź od dr Jędrasiaka. Nie zamierzam na niej budować swoich żądań wobec
szpitala, bynajmniej.Nie posądzałam Pani o czerpanie profitów z wykonywanych
znieczuleń, nawet mi to do głowy nie przyszło. Super, że w Pani szpitalu
znieczula się bezpłatnie na życzenie pacjentki. We Wrocławiu jednak nie ma
takiego zwyczaju. Kosztuje to 600 zł i w dodatku nie ma absolutnej gwarancji,
że lekarz będzie. I nie jest to łapówka, ale opłata do kasy szpitala.A chcę
uniknąć właśnie tłumaczenia mi dopiero w szpitalu, dlaczego nie można mnie
znieczulić. Stąd cały wątek, bo nie mogłam się tego dowiedzieć. Ciągle jest za
wcześnie. Może- zdaniem mojej pani doktor - odpowiedni moment nadejdzie właśnie
wtedy, kiedy będę już półprzytomna z bólu i niewiele do mnie
trafi....pozdrawiam.

dożynki w Odrzywole

Witam - Witam pobudzonych z letniego letargu forumowiczow.

No cóż okazuje się, że wszyscy umieją czytać (to do <natana99>, który kiedyś
tam twierdził, że forumowicze to ludzie prości, bez szkoły) jednak okazuje się,
że niedokładnie.
Dlatego jeszcze raz "tłumaczę", że w swoim poście napisałem, że PODOBA mi się
inicjatywa organizacji dożynek. Dodatkowo twierdziłem, że POIWNNA TO BYĆ
(w pierwszym rzędzie) PROMOCJA NASZEJ GMINY.
Tymczasem okazało się, że oprócz jednego posła i senatora to w zasadzie
WIELCY "olali" tę imprezę i ewentualnie w zastępstwie przysłali swoich
przedstawicieli. Zrobił tak nawet Wójt z pobliskiego Klwowa.
Tymczasem <natan99> napisał o 220 "gościach", których trzeba było nakarmić
i "napoić" (na pewno co niektórych).
Wobec powyższego (takie jest moje zdanie) to jaka to ma być promocja naszej
Gminy, skoro zaprasza się "prawie wszystkich miejscowych" na bezpłatny ......
Dlatego ja jeśli mam taką wolę to zapraszam, ale NA MÓJ KOSZT, a nie Gminy,
czyli każdego z mieszkańców.
Rozumiem, że wybory tuż - tuż, jednak dlatego, że ktoś jest JNP, to tym
bardziej powinno go być stać, (aby jak ma taką wolę) to zaprosić sobie gości,
ale na koszt p. Mariana, a nie na "krzywy ryj".

c.d.n.

Jak dużą rolę gra rodzaj adresu internetowego..

Gość portalu: Kaśka napisał(a):

> Moim zdaniem domena jest ważna.Są domeny ogólne np. onet, interia, wp, ale na
> przykład jeśli szukałabym pracy w finansach to skorzystałąbym z hoga.Jeśli
> chcesz być tłumaczem to wybrałabym YAHOO.

Akurat mam Hogę i ODRADZAM! Zwisy, maile giną (niby mam 2 GB, kilkanaście maili
a tu komunikat: "limit przekroczony" - i wylatują listy z kosza; to że coś jest
w koszu to wcale nie znaczy, że nieważne), admin nie odpowiada na moje
"zaczepki" itd.

W przyadku Onetu, Interii, WP adres nie świadczy o tym, że skrzynka jest
komercyjna lub nie, bo można sobie wykupić adres np. i.nazwisko@interia.pl i "z
zewnątrz" nie różni się ona niczym od darmowej skrzynki. Zaletą jest brak
reklam. Ale ogólnie odradzam zakup kont w portalach ze względu na niską jakość
usług (to jest obsługa "masowa", nikt nie potraktuje Cię lepiej niż
"bezpłatnego" klienta, "tylko" dlatego, że zapłaciłeś 60 zł za rok). Lepiej
wziąć u jakiegoś dostawcy z prawdziwego zdarzenia.

A tak w ogóle to według mnie robicie z igły widły - co to za różnica, czy Onet,
czy Yahoo czy Yandex.ru. Uważam, że kupowanie maila tylko po to, by wysyłać
oferty, to przesada.

Z bezpłatnych polskich skrzynek "najpoważniej" i "najbardziej profesjonalnie"
według mnie wyglądają te na poczta.pf.pl (adres: login@pf.pl).
Same skrzynki też są OK. Nie ma doczepianych reklam (w o2.pl zresztą też).

Pozdrawiam.

Co sadzicie o zmianach w ustawie o Komornikach ...

Sądzę, że zmiany zawarte w projekcie nie są korzystne ani dla komorników ani
dla wierzycieli (a tym samym dla ich pełnomocników). Uważam, że brak
właściowości miejscowej to kompletna bzdura i jestem pewna, że szybko trafi do
Trybunału Konstytucyjnego. Po drugie wpisanie się każdego asesora na listę
komorników nie wróży także nic dobrego (sama jestem dopiero aplikentem II
roku) - moim zdaniem spowoduje to, powstanie "komorników na usługi" wybranych
instytucji np. banków. W końcu komornik to funkcjonariusz publiczny, a nie
przedsiębiorca. Ponadto tłumaczenie ministerstwa, że zwiększy to konkurencję
miedzy komornikami to nieporozumienie - istnieje zakaz konkurencji między
komornikami. Wątpliwości budzą także inne przepisy - likwidacja kancelarii po
odwołaniu komornika, określenie katalogu zamkniętego skarg na czynności
komornika, brak regulacji zbiegów egzekucji, obowiązek zatrudniania aplikantów
i asasorów, bezpłatne wykonywanie egzekucji zleconych przez sąd lub
prokuratora. Zwiększenie ilości komorników jest potrzebne (komornicy tego nie
negują!) ale myślę, że w taki sposób to się nie uda - jestem ciekawa jak
poradzą sobie Wydziały Egzekucyjne- jeśli nagle w danym mieście powstanie
dodatkowo np.20 rewirów - a to całkiem możliwe. Pozdrawiam serdecznie!

Emigracja.

Pierwszego urodziłam na studiach jak miałam 28 lat. Potem siedziałam w domu, bo
nie miałam pomysłu na coś innego i nie dałam rady dojeżdżać 50km na
uniwersytet. Ale na urlopie wychowawczym zdałam egzamin na tłumacza
przysięgłego i jakiś czas pracowałam jako tłumacz na telefon.
Potem poszłam do Urzędu Pracy i pani zapytała mnie co chcę robić po
germanistyce (studiowałam nauczanie języka niemieckiego). Nie miałam pojęcia,
wobec czego zaproponowała mi solidne przeszkolenie w kierunku informatycznym
(chodziłam do klasy mat-fiz). Chodziłam 2 lata do szkoły (dziecko posłałam do
przedszkola a potem do świetnej świetlicy), następnie odbyłam bezpłatną
praktykę w bardzo znanej firmie, która przejęła mnie na okres próbny (byłam już
po trzydziestce . Potem jeszcze raz przedłużono mi okres próbny, a od roku
mam stałą umowę o pracę. Dlatego też zdecydowałam się na drugie dziecko. I od
lipca wracam na pół etatu. Dziećmi ma się zajmować au-pair i na to nas stać. I
nie mam osobiście nic przeciwko temu.
Zaznaczyć muszę że pracuję z samymi facetami w typowo męskim zawodzie, więc tym
bardziej cieszy mnie uznanie szefa.
A co studiujesz?

Proszę, pomóżcie mi przetłumaczyć tekst!

Dobry uczynek vs. wykorzystywanie glupich
> Was mache ich da, mache ich immer gratis (dobry uczynek).

Po pierwsze: ja jestem ateistka tzn. jestem z dobrych uczynkow zwolniona. Ätsch!

Po drugie: jest olbrzymia roznica miedzy przelumaczeniem kilku slow czy zdan a
zainwestowaniem kupy czasu w bezplatne tlumaczenie szesciostronnego
(=Normseiten) tekstu o tresci medycznej, ktory w najgorszym wypadku zostanie
zdeklarowany jako wlasne tlumaczenie.

Po trzecie: na polskich stronach i w polskiej literaturze medycznej takze mozna
znalezc szczegolowe informacje o cukrzycy ciazowej, ktore wcale nie sa gorsze
od niemieckich.

Pozdrawiam
Renee

Praca dla tłumacza polsko-włoskiego.

Praca dla tłumacza polsko-włoskiego.
Dzień dobry!

Szukamy chętnych do przetłumaczenia tekstów z języka polskiego na włoski.
Do przetłumaczenia jest trochę ponad 11000 znaków, z tego znakomita większość
to dość proste krótkie teksty a część to około 300 wyrwanych z kontekstu
słów/zwrotów/zdań.
Chętnych zapraszamy do zakładania darmowych kont i zamieszczania bezpłatnych
ogłoszeń na nowej stronie ogłoszeniowej www.lingvistico.com
A wkrótce - 05.02.2010 - dokonamy wyboru spośród osób, które zamieszczą swoje
ogłoszenia i po uzgodnieniu ceny zlecimy tłumaczenie.

Pozdrawiamy
Zespół Lingvistico

chrzciny dziecka nieślubnych rodziców-pomocy?

A mnie dziwi, że Ciebie coś dziwi w sytuacji, której do końca nie poznałaś.
Wrzuciłaś do jednego worka wszystkich, kórzy nie wzięli ślubu.
Jeśli dla Ciebie "przekonanie się" własne co do słuszności pewnych wydarzeń nie
jest istotne to współczuję. To pewnego rodzaju ograniczenie, ale i wygoda.
Powiedziane zostało, że śluby się bierze i już - więc bierzmy - nie ważne, czy
ktoś wierzy w to czy nie.
Znaczenia ofiary również nie musisz nikomu tłumaczyć - każdy wie na czym polega
- a z sakramentem udzielanym bezpłatnie się nie spotkałam, nawet w tych
najbiedniejszych rodzinach.
Jak znasz przykłady, to chętnie posłucham, włącznie z namiarami, przyda mi się
do reportażu przygotowywanego dla gazety, niestety do tej pory nie udało mi się
nic zdobyć.
Chrzest to sakrament, który jest wejściówką do Rodziny Bożej. Nikt do końca nie
wie, czy będzie w stanie wychować dziecko po katolicku, ale tak się zakłada i
tak się przyrzeka. W końcu o ile jestem osobą zdrową umysłowo i mam prawo wyboru
to mam prawo do złożenia przysięgi. A skoro przysięgam to biorę to na siebie,
więc spełniam kryteria.
Dziwi mnie Twoja postawa, która zalatuje mi lekką dewocją, ale szanuję Twoje
zdanie. Taka osoba jak Ty powinna poczytać sobie przypowieści biblijne, a
szczególnie o synu marnotrawnym.
Nie zgodzę się, że roztropnym jest odsunąć chrzest dziecka na póżniej, bo
rodzice decydują, że chcą by och dziecko przyjęło wiarę i przyrzekają i koniec.
A jeśli ksiądz nie wierzy to niech się modli o głębszą wiarę w ludzi a nie
odsyła ich z kwitkiem.

Akademia Ekonomiczna

to ja sie wypowiem:
jestem na drugim roku na dziennych,studia oczywiscie bezplatne (ale raczej tylko
z nazwy ;)) zajecia przez 5 dni, czasem udaje sie tak przeniesc zeby jeden dzien
w tygodniu byl wolny. jak ja zdawalem wstepne to egzamin z angielskiego to bylo
mniej wiecej:
tekst z lukami,gdzie trzeba wstawic 'najlepiej pasujace slowo' czasem jest lista
slowek z ktorych mozna wybierac czasem nie ma, zadanie na parafrazy - czyli
napisz to samo innymi slowami, pisanie: napisz 5 zdan na 3 tematy (nie ma wyboru
tematow), jakies tlumaczenie z polskiego na angielski chyba tez bylo. razem
jakies 5 zadan. ogolnie egzamin z jezyka mial opinie trudnego,szczegolnie z
angola bo go zdaje najwiecej osob i trzeba zrobic przesiew ;)
nie wiem jak teraz wygladaja egzaminy-znaczy od kiedy weszla nowa matura :)
powodzenia

Okradli mnie bandyci. Jednoręcy

joker7979 napisał:
> Jesteś debilem do kwadratu- nie rozumiesz istoty hazrdu/automatów to
> idz na forum gospodyń wiejskich!! Szansa na wygraną jest- bo ludzie
> jednostkowo wygrywają, na poczatku jeszcze można to okiełznac, ale
> potem zaczyna sie gra dla samej gry !! A jakby twoj synalek usiadł
> przy pudle gdzies przypadkowo to swoje tłumaczenia moglbys sobie
> wsadzic..

Wziąwszy pod uwagę Twoje argumenty, to sam powinieneś zastanowić się nad tym gdzie ta wypowiedź przynależy. Czy bardziej na forum dyskusyjnym, czy w rynsztoku.

Oczywiste jest, że jest szansa na jednorazową wygraną. Ale człowiek posiadający minimum wyobraźni wie też, że na dłuższą metę się pieniądze w automacie traci. I to hurtowo.

Tak samo jak się traci zdrowie paląc, pijąc, jedząc w fast foodach etc.. Moim zdaniem, to nie są sfery życia za które odpowiada prawo w liberalnym państwie prawa. Za to odpowiada każdy świadomy obywatel. Jak spuści swoje życie w kiblu, to jest to głównie jego problem. Na szczęscie dla ludzie nieprzyzwyczajonych do odpowiedzialności w Polsce przysługuje im pomoc państaw m.in. w postaci bezpłatnej służby zdrowia, oraz obowiązkowych ubezpieczeń społecznych.

Integracja Polaków to mit

wiedza, ze komunizm siew skonczyl, ale jak wczesniej pisalam-dla
nich ta Polska to nie koniecznie ich Polska. Jezeli ich domy
rodzinne, groby ich dziadkow zostaly na terenie dzisiajszej Ukrainy
badz Bialorusi to ciezko im tam jechac. Nie mowie juz nawet o
praktycznej stronie. Emocjonalnie jest to trudne przezycie.
Nie rozumiem skad tyle lekcewazenia czy wrecz pogardy do tych
starszych ludzi.
czy dyskoteki nie mozna zorganizowac gdzie indziej? Obecna migracja
Polakow w Uk jest z wyboru i moim zdaniem ta nowa fala Polakow
powinna integrowac sie z Brytyjczykami. Kontakt ze starsza, wojenna
Polonia powinni nawiazywac wlasnie ci "nowi" przez zyczliwosc,
szacunek, ciekawosc ich przezyc. Mozna sie wiele od nich nauczyc,
poza tym dzieci wyrwane z Polski moga tu miec "przyszywanych"
dziadkow. Jezeli wyczuwacie, ze patrza na was "bykiem", byc moze
denerwuje ich wasza arogancja, wulgarny jezyk, chamskie zachowanie.
Pamietajmy, ze ta stara emigracja nie mogla wrocic do domu, oni
dlugie lata czekali, majac nadzieje, ze Polska bedzie wolna i ze ich
domy beda w Polsce. Tak sie nie stalo. Trudno im sie bylo
integrowac. Nie wiedzieli nic o kraju, w ktorym przyszlo im zyc.
Musieli isc do pracy, nikt nie dawal im bezplatnych lekcji jezyka,
nie dawal zasilkow, nie nadskakiwal z darmowymi tlumaczami.
Tym, ktorych to starsze pokolenie tak bardzo mierzi przypomne, ich
szeregi sie wykruszaja, nie bedzie juz sztandarow, spiewu i lez w
oczach starych kapitanow i porucznikow, odchodza tak szybko.
Spieszmy sie ich kochac....

open finance KK keep it simple - ma ktoś?


Dziękuję akacjax za Twój post.
Intratna, czyli właśnie to, co wypisałaś w pierwszym akapicie.
Karty używamy bardzo rzadko na terenach poza zasięgiem komórek /chyba,
że z polski do polski ktoś ma ochotę dzwonić przez międzynarodową/,
internetu /tpsa weszła tam z 5lat temu na łącza radiowe, modem sim nie
odbiera sieci/, gdzie płaci się wyłącznie gotówką, a najbliższy
bankomat jest o kilkanaście kilometrów dalej. Przekonały mnie do karty
bezpłatne wypłaty z bankomatów. Jak wyżej, brak dostępu do własnego
konta. Oczywiście można sobie naszykować gotówkę lub pieniądz na rorze,
ale strata KK jest jednak mniej bolesna od straty gotówki, prowizji
poboru z cudzego bankomatu, czy straty karty do roru. /to moje zdanie/

Staramy się nie zadłużać. Mimo, iż obecnie jestem niepracującą zawodowo
kurą domową bez własnych dochodów /dlatego profilaktycznie
zrezygnowaliśmy z zadłużaczy/, to mamy zero zadłużeń i kilka stów
wierzytelności. Wolimy żyć skromniej niż liczyć na drapane.

'śmierdzi' było określeniem niezgodności między tym co zrozumiałam z
rozmowy z konsultantem, a tym co dostałam na piśmie
i tu bardzo ważna jest umiejętność czytania ze zrozumieniem i
tłumaczenie słów umów z polskiego na nasze
ja zasegurowałam się paragrafem 14 punkt 2 - 'zmiany...wymagają...formy
pisemnej...za wyjątkiem:...'

Jeszcze raz dziękuję
i pozdrawiam
bo to już któryś raz jak tłumaczysz mi 'zawiłości' produktów finansowych

a z open jestem zadowolona, polecam ich lokaty znajomym
teraz czekam na kartę dodatkową dla Męża

horror JUGENDAMT ZABRAL MI DZIECI:::

Persketywa na przyszlosc jest SGBXII oraz SGBII co nie jest tak do konca jasne
poniewaz maz autorki sobie chadza gdzies i jak mniemam nadal sa malzenstwem a by
moc sie zwrocic o pomoc socjalna nalezy udokumentowac pare spraw a tu autorka
nie pisze czy np maz utrzymuje rodzine z pracy czy nie na jakich jest zasadach a
jesli sa nadal malzenstwem to moze chcialaby separacji lub rozwodu ( dzielenie
renty, majatku, decyzja o opiece nad dziecmi) badz o skarzenie za doznane
krzywdy ( ?) co nie odbedzie sie bez pomocy prawnika do czego znow potrzeba
Beratungshilfeschein badz ma sie na boku ponad 100 Euro za porade plus podatek
jednorazowo ( nota bene moglam studiowac prawo :-D ), nie znamy faktow wiec
dumki dumam a do poradni odnosnie konfliktow malzenskich , przeciwdzialania
przemocy itd itp mozna isc zawsze i porada jest bezplatna a nie znam miasta wiec
trudno mi konkretna polecic ale na 100% warto tam isc by wiedziec jak reagowac
!!!. Na biezaco gdy facet do domu wroci i szaleje po policje dzwonic , goscia
wyprowadza , mozna zlozyc za posrednictwem policji lub bezposrednio wniosek do
sadu o zakaz zblizania sie do mieszkania i zdaniem kluczy lub by policja
znalazla miejsce we Frauenhaus , koszty pobytu wynosza do 15 euro za dobe co z
reguly rowniez pokrywa miasto ale czas pobytu jest ograniczony. Na policji
zawsze mozna prosic o tlumacza, w poradniach tego typu pedagodzy socjalni i
pracownicy mowia po polsku , wazne by sie otworzyc i przelamac.
Pozdr.

Uff, AMEN.

Ludzie, NIE wyjezdzajcie do Anglii! Tragedia!

"Jedno jest pewne: Polacy są tak rodzinnym narodem, że z trudem
znoszą dłuższą rozłąkę z bliskimi. jaasne, albo "One oszalały na
punkcie ciapatów. No, tych Hindusów i różnych takich
Pakistańczyków". tjaaa, im bardziej facetkolorowy tym bardziej
rozchylaja uda. "Spora część Polaków, którzy przyjechali do Londynu,
nie ma żadnych planów. I co gorsza, nie wie, co chce tutaj robić" -
tłumaczy Agnieszka Major, współzałożycielka stowarzyszenia Polish
Psychologists’ Club, które bezpłatnie pomaga imigrantom. Jej zdaniem
ci ludzie bardzo cierpią. "Na własne życzenie, bo wcale nie muszą
tutaj być. Pokazuję im, co mogliby robić w Polsce, ale oni nie
wierzą i powtarzają, że w kraju nie ma dla nich perspektyw" no lezka
w oku sie kreci po prostu, swoja droga ciekawe kto dopuszcza do
druku takie pierdoly...

Przetarg MZK: Za co kochamy mercedesa

Gadasz ulisses takie głupoty jakbyś się z głupim przez ściane
widział. Moje zdanie jest takie, gdyby rzeczywiście chciano zakupić
autobusy "Laszlo " to wcale nie robiono by przetargu tylko by
kupowano po 2 autobusy co jakiś czas i wszystko byłoby w normie
oprócz tego że byłoby dzielone zamówienie. Ale zawsze można się
tłumaczyć, ze nie wiedzą ile moga zakupić pojazdów w danym roku, bo
nie wiedzą na ie pozwolą im na to finanse. Także nie gadaj mi z
ustawionym przetargiem. Prezes ma rację z punktami innymi niż silnik
czy unifikacja taboru, może solaris podać niższą cenę i wtedy
wszystko nadrobi.Czemu w Warszawie Solaris potrafił sprzedać
autobusy o wiele taniej niż oferował w poprzednim przetargu.
Kierowcy wyzywają że w MPK jest za dużo rodzaji autobusów, jak
wprowadzono kryterium oceny które pozwoli ujednolicić to teraz też
nie pasuje. Ludzie zastanówcie się co chcecie. Dwa grzybki w
barszczu to za dużo. A ten dziennikarz który to pisze powinien
bardziej zagłębic się w temat i pytać u żródła a nie pokąttnie.Taki
dobrya nie wie że juz od paru lat nie ma MZK tylko jest MPK. Sam
niech spojrzy na to co robi. Nigdy jeszcze nie było ochlebnej opinni
o mPK na łamach GAZETy, dlaczego- bo Prezes nie udostepnił im
bezpłatnych przejazdów.? Ludzie? Gdzie wy żyjecie. Cieszcie się że w
ogóle jeżżą te autobusy a nie musicie popychać pieszo do pracy.
o

młoda mama ma pytanie

Podsumowując
Młodzi powinni od swoich pierwszych dni po ślubie mieszkać
oddzielnie, a nie siedzieć na kupie z rodzicami i jeszcze mieć
wymagania.
Nie powinni obarczać swoimi kłopotami swoich rodziców, oni mają dość
własnych.
Po przyjściu na świat dzieci, liczyć się z tym, że sami będą musieli
zająć się własnym dzieckiem.
Chyba, że babcie czy dziadkowie z własnej inicjatywy zaproponują
pomoc, ale nic na siłę.
Rodziców odwiedzać po uprzednim zapowiedzeniu się i nie za często i
wtedy liczyć się z rozpieszczaniem wnuków.
Nie traktować swoich rodziców tak z jednej jak i z drugiej strony
jak bezpłatne służące tłumacząc to tym, że babcia czy dziadek MUSI
pomagać - oni już swoje lekcje odrobili i nic nie muszą.
To byłoby na tyle w tym temacie.
Może macie inne zdanie?

Niewinne kłamstwa?

Niewinne kłamstwa?
Niedawno w rozmowie znajoma opowiadała mi, że aby skorzystać z
bezpłatnego wstępu dla dziecka (bodajże na basen) tłumaczyła 6-
letniej córce, że gdy pani w kasie zapyta, ile ma lat, to żeby
odpowiedziała, że ma pięć lat.

Moim zdaniem uczenie kłamstwa źle rokuje na proces wychowania w
przyszłości. Jak Wy uważacie? A może warto dawać przyzwolenie na
"niewinne" kłamstewka, by "łatwiej" się żyło?

czy lekarz na pryw. wizycie może dać skierowanie?

"Dlaczego nie zapytasz we wlasnym oddziale NFZ-tu? Tylko nie takie tam bzdury
typu "ma pani prawo do bezplatnego leczenia" tylko konkretnie-"prosze mi
wskazac placowke,ktora zajmuje sie kwalifikacja do zabiegu z zakresu chirurgii
szczekowotwarzowej korekty wady gnatycznej pacjenta w wieku ...lat". Jesli
wystosujesz piemne zapytanie ,NFZ ma obowiazek odpowiedziec w ciagu 30 dni max.
Ale to sa TWOJE prawa pacjenta i OBOWIAZKI ubezpieczyciela wobec Ciebie-ja nie
powinienem Tobie tego tlumaczyc."

oo, to jest jakiś pomysł :)

bo tak "mówiąc" szczerze to widzę nawet na tym forum dośc podzielone zdania na temat: kto co może..i co powinien

"O ile nie zauwazylas,to glownym problemem jest to ze zgodnie z przepisami
jestes powyzej limitu wieku,by wejsc normalna furtka do systemu. NFZ nie jest
glupi i nie na darmo wprowadza limity wiekowe i chociazby limity aparatow na
miesiac (bodajze 20 na lekarza-czyli jeden dziennie,przeciez to kpina)."

ta rozmowa mi to uświadomiła, w pewnym stopniu ..
jednak nie chodzi tu o aparat ani o ortodontę tylko o sprawy kostne..

dla mnie cały czas jest dziwne, że internista potrafi wyciagnąc wnioski ze zdjęcia RTG pleców, ale już ze zdjęcia kości twarzy (plus opis specjalisty) nie "umie" nic wywnioskować

"Rodzinny akurat sie tym nie zajmuje. Stomatologia nie wchodzi w zakres jego
obowiazkow. Uwazam,ze jesli zasugerowal bys ze swoim problemem udala sie do
stomatologow-to postapil prawidlowo."

tylko co może zrobić stomatolog w tej kwestii?

slub w chorwacji

W povljanie na Pagu proboszcz jesz u ukrajiny, na wyspie Iz jestz poslki
ksiadz.I dla wyjasnienia 85 Chorwatow wyjasnia sie jako nalezacy do Kosciola
Rzymskokatolickiego, reszta to prawoslawni, protestanci, grekokatolicy i
muzlumanie. Zreszta tak samo jak w Polsce. Moji znajomi biora slub w Chorwacji,
ksiadz i prpsil tylko o poswiadczenie z ich parafii z Pl ze maja chrzest i sa
bierzmowani. Nie trzeba tlumaczenia, po chorwacku mozna sie nauchyc dwa zdania
przysiegi, nie problem Slub jest bezplatny, nie pobieraja za to oplat. Pieknie
jest wziasc slub w kaplicy sv.Mikolaja, kolo latarni Veli Ratma wyspie Dugi
otok.

Jak okropny moze byc "cud narodzin" ...

Mialam cudowny porod :)
Do dziewczyn w Irlandii jak macie wybor rodzcie tylko tutaj opieka w czasie
porodujest po prostu fantastyczna i zoo daja kazdemu bezplatnie i bez zbednych
dyskusji (skorzystalam oczywiscie)i wszyscy sie do ciebie usmiechaja,
przedstawiaja sie tlumacza co beda robic pytaja o zdanie i nie nacinaj krocza
jesli to nie jest absolutnie konieczne ja nie bylam nacieta a to moje pierwsze
dziecko Rodzilam w Dublinie w szpitalu ROTUNDA inna sprawa ze w ciazy jest
malo badan i nie badaja wogole ginekologicznie przez cala ciaze ale mozna isc
sobie dodatkowo prywatnie tutaj lub w Polsce Szpital jest dosc przepelniony wiec
po porodzie sale sa dosc liczne ale porod prawie nie boli a to bylo dla mnie
najwazniejsze. Jak doczekasz tych 3 cm ( a to moze trwac ladnuch pare godzin
boli co 10 minut ale do wytrzymania)to od razu daja znieczulenie i
anestezjologow tu nie brakuje A potem pilnuje cie polozna bo sa przeszkolone
na okolicznosc podania zoo wiec anestezjolog nie musi przy tobie siedziec jak w
Polsce i moze w tym czasie znieczulac inne pacjenki,powinni i u nas dodatkowo
przeszkolic polozne moze to by cos pomoglo. Do wszyskich mam nie wachajcie sie
oplacic sobie zoo to naprawde dobrodziejstwo ktore sprawia ze bedziecie dobrze
wspominac porod bo rodzicie sobie i nic ale to nic was nie boli! Ani bole parte
ani szycie ani nawet kilka godzin po porodzie A samo podanie znieczulenia tez
nie bloli choc igla jest dosc dluga i moze przestraszyc Samych dobrych porodow
zycze

Tłumaczenie, tekst jest po niem, prosze o korektę

Tiggerfic,

wypraszam sobie nadawnie tej translacji tytułu " mistrzowskiego" . Godzę się co
najwyżej na "wicemistrzostwo". Mistrzostwo należy się bezapelaaaaaacyjne
tłumaczowi pewnego folderu promującego polską gminę z okazji wstąpienia Polski
do UE. Otóż ten MAESTRO TRANSLATORYKI zdanie o treści: "Zapraszam Państwa
serdecznie do odwiedzenia B(...), miasta leżącego....." wydał z siebie w języku
Goethego w następujący sposób: "Ich lade Sie Staaten herzlich zu besuchen B
(....)ein,.....".
Przepiękny kolorowy folder wytłoczony został w 30 tyś. egzemplarzy i rozdawany
był bezpłatnie na uroczystościach akcesyjnych.

p.

łapówka w prywatnej przychodni...

snajper55 napisał:

> A jeśli pacjent z całego tłumaczenia lekarza zapamięta jedno: bez
>dopłaty - źle, z dopłatą - dobrze, to czyja jest to wina ?

moze nie wszystko zrozumiec jesli chodzi o techniczne wykonanie
zabiegu czy o technologie wykonania ale zrozumie ze jest alternatywa
taka ze musi doplacic za COS, albo bezplatnie miec cos innego
to zrozumie kazdy, o to zrozumienie chodzi a nie o techniki
wykonywania zabiegu czy z czego sklada sie tytanowa proteza
Jak nie zrozumie moze ewentualnie ZLE WYBRAC jednakze to JEGO WYBOR
ale widze masz problem ze zrozumieniem prostych zdan
zrozum ze mozna cos dobrze wykonac "gorszymi" technologiami
mozna dobrze wykonc plombe nie koniecznie stosujac
swiatloutwardzalna technologie
W opisanym przypadku do wyboru mial dobrze lub zle przeprawadzony
zabieg
Nie wierze ze lekaarz nie informuje pacjenta jak jest jakies ALE
albo alternatywa czegos
Jezeli nie informuje tez jest to wina lekarza

dam korki z biolii i chemii - pomoc--->NOWA MATURA

dam korki z biolii i chemii - pomoc--->NOWA MATURA
witam:) od pazdziernika 2005 rozpoczynam studia dzienne na Akademii
Rolniczej, NOWĄ MATURĘ z biologii oraz z chemii - oba przedmioty na poziomie
podstawowym i rozszerzonym, zdałam wyśmienicie i z rekrutacją na studia
dzienne nie miałam problemu (dostałam się na dwa kierunki dzienne!) i Ty też
możesz ich nie mieć, jestem miła, cierpliwa i umiem tłumaczyć (sprawdzili to
już moi znajomi oraz młodsze rodzeństwo), posiadam mnóstwo materiałów i
testów, które świetnie przygotowują do testów, sprawdzianów i matury, masz
problemy z biologią lub/i z chemia, ciekawia Cię te przedmioty, chcesz ZDAĆ
NOWĄ MATURĘ? skontaktuj się ze mną, zawsze sluze rada, zakres nauczania od
gimnazjum po szkole srednia i przygotownie do nowej matury, UWAGA! mozliwy
dojazd do ucznia (bezplatny), cena bezkonkurencujna - 20zł. za pelna godzine
zegarowa (mozliwe grupy juz dwuosobowe osobowe - wtedy 15zł. od osoby), moge
sie spotkac najpierw z uczniem (za darmo:P), by ustalic oczekiwania,
pozdrawiam
moj e-mail: kasandrak86@interia.pl

bezpłatnie i samemu sobie ?

bezpłatnie i samemu sobie ?
Słuchajcie jak mówią prawnicy "istnieje spór w doktrynie" więc chciałąbym
poznać Wasze zdanie. czy tłumacz przysięgły może tłumaczyć samemu sobie
dokumenty? I kolejne pytanie, czy robiąc tłumaczenia (sporadycznie) ciotkom,
kuzynom itp (nieważne) można w repertorium zaznaczyć iż usługa została
wykonana nieodpłatnie?
Chętnie posłucham waszych opinii na ten temat. Pozdrawiam

Prosze o tłumaczenie na j.angielski

critter2b napisala:

> Jeżeli nie znasz angielskiego na poziomie 1 klasy liceum, nie zawieraj
> internetowych romantycznych znajomości w tym języku. Możesz się wpakować na
> niezlą minę.
>
> Poza tym, to forum to nie jest bezplatne biuro tlumaczeń. Just for future
refer
> ence.

C2B, a skad wiesz ze to znajomosc internetowa? Po co te 'dobre' rady i
teksty 'jak nie znasz jezyka na poziomie pierwszej klasy' to ...? Wiesz ilu
Polakow przebywajacych/mieszkajacych w UK nawet niezle sobie radzi z
konwersacja, a czytac i pisac po angielsku ani w zab?

A co do tlumaczen na forum, to nie raz podpowiadamy ludziom ktorzy ewidentnie
biora forse za tlumaczenia w ktorych im pomagamy, wiec dlaczego nie pomoc komus
kto prosi o dwa niekomercyjne zdania? Potrafimy przeciez odroznic kto sobie na
tlumaczeniu chce zaoszczedzic/zarobic a kto nie? Proponujesz zeby
chlopak/dziewczyna z dwoma zdaniami poszla do biura tlumaczen?

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>.

Witaj
Nie mogę już się doczekać kiedy przyjedziesz do mnie.
Wiem że to nie bedzie łatwe, ale wierze ze spotkamy się najszybciej jak to
tylko bedzie mozliwe.

Hi
I can't wait to see you.
I know it won't be easy, but I hope we will get together as soon as possible.

UWAGA NA HOTEL HOLIDAY GARDEN RESORT

UWAGA NA HOTEL HOLIDAY GARDEN RESORT
Właśnie wróciłam z tego hotelu , byłam w nim dokładnie 1 dzień i nastapiła w
nim strzelanina 4 zabitych 2 rannych i jedna turystka. Itaka tłumaczy iż był
to miejscowy incydent, ale tam się po prostu biją o sporty wodne a jak są już
zabici dwóch turków i dwóch ukrainców to moim zdaniem na tym nie poprzestaną.
Pozatym hotel jest super bardzo nam się podobał, jedzenie ok., kelnerzy
bardzo uprzejmi. Po strzelaninie wymusiliśmy na biurze ITAKA zmianę hotelu a
była nas spora grupka Zostaliśmy zakwaterowani w hotelu GRAND PRESTIGE HOTEL
w SIDE i był to naprawdę super hotel nie było się do czego przyczepić all
inklusiw był na okrągło przez całą dobę, czysto jedzenie urozmaicone, masę
rzeczy bezpłatnych w tym barek w pokoju. Polecam ten hotel ale nie wiem czy
nasze biura dysponują miejscami w tym hotelu. Pozdrowienia

juz nie mam siły do Babci :(((((

bardzo Ci współczuję
ja walczę z moją teściową, która co jakiś czas zabiera do siebie "na wakacje"
mojego starszego synka. też jej tłumaczę, że czegoś małemu nie wolno, że ma
wymagać, a słyszę "to co mam mu klapsa dać, jak się nie słucha". od klapsów są
rodzice, ale bez przesady, żeby babcia bezradnie rozkładała ręce. też mnie to
wkurza. na szczęście mieszkamy w innych miejscowościach, ale popadłyśmy w taki
konflikt, że teściowa "boi się" czasami zadzwonić, żebym się znowu nie czepiała.
paranoja... jak mam się nie czepiać, jeżeli do babci nie docierają racjonalne
argumenty. mówię (też wykształconej) kobiecie, że ma młodemu nie podawać mleka,
bo jest chyba na nie uczulony (badania w toku), a ona mi tłumaczy, że tylko pół
szklanki i to mu nie zaszkodzi. żeby uściślić powiem, że najpierw sama mnie
zapytała czy może go tym mlekiem karmić, czy ja się zgadzam. oczywiście
zaoponowałam, to po choinkę pytała, jak i tak ma w d.... moje zdanie.
mój syn jest starszy od Twoich bliźniaczek i od września poszedł do przedszkola.
uff, jaka ulga. teraz nie będzie wyjeżdżał do babci kiedy się babci zachce, bo
ma przecież obowiązki przedszkolne ale zawsze.
może Twoje córcie są w miarę samodzielne i też skorzystasz z takiej formy opieki?
może na bezpłatne 5 godzin z kanapką, a po przedszkolu do babci, zawsze to
trochę krótsze rozpieszczanie.

pozdrawiam

Prezent oznaką wdzięczności czy korupcji?

Lekarzowi prowadzącemu moja ciążę (dzwoniłam do niego w nocy, w święta) i
odbierającemu poró (dla mnie został w szpitalu w wolny dzień) dałam PO wyjściu
ze szpitala jak to określiła Triss "drobiazg alkoholowy" i to wcale nie
najdroższy. Stwierdziłam, że dość sowicie zapłaciłam mu za usuługi w czasie
ciąży - chodziłam prywatnie, od szóstego miesiąca co dwa tygodnie.
Trafia mnie, gdy czytam, że położnej należą sie podziękowania za traktowanie
rodzącej jak człowieka.
Jeśli tak będziemy myśleć, to nic dziwnego, że poziom usług będzie nadal
żenujący (oczywiście dla tych bez kasy na podziękowanie ).
To, że położna się uśmiecha, że mówi proszę Pani, że tłumaczy po co robione sa
badania i jak przebiega poród to powinien być s t a n d a r d ,całkowicie
bezpłatny.
Tak samo standardem powinna być możliwość skontaktowania się z lekarzem
prowadzącym, gdy dzieje się coś niedobrego i np. wylądowałyśmy w szpitalu.

Też jestem zdania, że polskie społeczeństwo same sobie łapowników wychowuje.
Widzę to u mojego męża w pracy, gdy ludzie próbują mu wciskać pieniądze za to,
co i tak należy do jego obowiązków. W dodatku obrażają się, gdy nie weźmie.
Ponieważ lubi słodycze, powiedział już klientom, że od pieniędzy woli
czekoladę
Mój małżonek nie jest lekarzem.

Co Wy właściwie macie do lewaków?

Centrysta Galba do lewaka Bimiego
bimi napisał:

> już wiem, że nie jestem lewakiem,

Skąd ten błędny wniosek?

>

> Tłumacz to sobie jak chcesz. Mimo wszystko uważam, iż
> twierdzenie, że płacenie
> podatków, deklaracje majątkowe, czy jakiekolwiek inne ograniczenia wolności
> (występujace obecnie w praktycznie wszystkich demokratycznych krajach) jest
> inną formą łapania Murzynów w Afryce, zwożenia ich statkami, rozmnażania i
> wykorzystywania niczym bydła domowego... No więc moim zdaniem, trochę chyba
> poleciałeś. Bo czy zmienił byś się z takim Murzynem?

A dlaczego mówisz o murzynie? Nie zapominaj, że w starożytnym Rzymie niewolnik
żyjący w mieście chodził luzem, dostawał pensję i żył całkiem wygodnie! I miał
więcej swobody niż człowiek współczesny.

> Nie filozuj! Wiesz doskonale co mam na myśli. Leczenie jest bezpłatne w tym
> sensie, że kiedy jesteś bezrobotny to możesz iść do lekarza. Otrzymasz nie
> tylko bezpłatnie pomoc lekarską, ale możesz nawet dostać za darmo lekarstwa.

1. Nie jestem bezrobotny.
2. Nie mam prawa do bezpłatnego leczenia.
3. Mój Pan za leczenie zabiera mi comiesięczną składkę.
4. Za tę składkę leczy innych, nieznanych mi ludzi.
5. Z tzw. publicznej sł. zdrowia nie korzystam - od lat nie przekroczyłem progu
gabinetu innego niż prywatny.
6. Ów bezrobotny nie dostaje tych leków za darmo! One są opłacone... tyle, że z
moich pieniędzy - jedni to nazywają bezpłatnym leczeniem, inni złodziejstwem.

G.

PS. Na koniec cię zmartwię: w mej osobie masz do czynienia z bardzo
umiarkowanym zwolennikiem Wolnego Rynku - ostatnio na Forum podano link do
libertariańskiego testu: otrzymałem 86 na 160 punktów (mimo, iż ratowałem się
podając się za zwolennika "anarcho-kapitalizmu"). Tak więc ty jesteś lewakiem,
a ja centrystą.

Bezkarne systemy argentyńskie

Amerykanie maja takie powiedzenie "co piec minut rodzi sie
frajer" i to powiedzenie oddaje doskonale sens idei
przyswiecajacej zalozycielom firm i grup "kredytowych".

Kiedy slyszysz jeszcze przed podpisaniem umowy ZE TO TY MASZ
TERAZ POZYCZYC PIENIADZE GRUPIE, CHOCIAZ W TEN CALY INTERES
WCHODZISZ WYLACZNIE PO TO ABY TO TOBIE KTOS POZYCZYL PIENIADZE
to powinien dotrzec do Ciebie absurd tego prostego zdania.
Agent firmy tlumaczy Ci ze to ma sens bo ludzi ktorzy ktorzy
tak jak Ty maja pieniadze pozyczac innym jest mnostwo i
podpisuja umowy bez gadania. I to ma byc gwarancja tego ze
Twoje pieniadze nie znikna w kosztach firmy.

Przekladajac na nasze - jest duzo ludzi na tyle glupich ze nie
widza absurdu sytuacji w ktora sie pakuja wiec i Ty zostan
czlonkiem grupy glupich, a moze bedziesz mial wiecej niz inni
szczescia i Ty akurat kase dostaniesz szybko.

Jezeli rozumiesz to wszystko, a jednak wchodzisz w ten interes
bo masz nadzieje ze to inni straca czas a moze i pieniadze a Ty
zyskasz to nie jestes lepszy od kanciarzy ktorzy na Was zeruja
i jesli wtopiles to nie licz na nasze wspolczucie i pomoc
kodeksu karnego.

Jesli absurdu umowy nie rozumiales i wpakowales kase - to
znaczy ze jestes po prostu glupi. W takim razie panstwo
faktycznie powinno Ci zapewnic bezplatna pomoc, ale medyczna a
nie prawna.

Jest niestety jeszcze jedna mozliwosc - bywaja ludzie ktorzy sa
w jakies dramatycznej sytuacje i z tego powodu lapia sie kazdej
szansy na potrzebny kredyt. Jesli nie maja szans uzyskac go w
banku to probuja w firmach "argentynskich". I tu juz bywaja
prawdziwe tragedie, kiedy ludzie pozyczaja po rodzinie na
pierwsze raty wierzac ze znajda sie wsrod pierwszych
wylosowanych szczesliwcow. A to niestety nigdy sie nie udaje...

I wlasnie z powodu tych ostatnich ludzi przepisy regulujace
dzialanie wszelkich firm posredniczacych w kredytach powinny
byc jasne jak slonce. Terminy, wysokosci rat i splat,
maksymalny czas do uzyskania kredytu, zabezpieczenie srodkow,
odpowiedzialnosc firmy. Ale takie jasne jak slonce przepisy
powinny byc rowniez w milionie innych kwesti wiec bedzie dalej
jak jest... no chyba ze poslowie beda zmuszeni zaciagac takie
pozyczki, bo poki co to najwyzej zasiadali w radach nadzorczych
firm typu "argentynskiego".

pozdro
Synek

I juz prawie mam Honde

I juz mam Honde
Wczoraj ja odebralem przechodzac z trudem przez nastepny atak sprzedawcow
probujacych mi wcisnac takie dziwne rzeczy jak ubezpieczenie zycia, zdrowia,
przedluzona gwarancje (na tej sie zlamalem bo ubilem z nimi dobry deal -
dostalem lepiej oprocentowany kredyt dzieki czemu razem z extra gwarancja place
mniej niz byl placil bez niej), matki do bagaznika, zabezpieczenia przed
kradzieza felg itp. Nie dalem sie i powiedzialem ze zaw to wszystko nie place
wiec dostalem mate + siatke do bagaznika + zabezpieczenia kol za darmo. Do tego
dali mi bezplatne wymiany oleju do 120 tys. mil, poza standardowym Honda
Assistance dostalem dodatkowe assistance na 2 lata ale z roznymi smiesznymi
bajerami ktorych Honda nie daje. Dostalem tez troche kuponow na darmowe mycie
samochodu, sprzatanie wnetrza, holowanie itp.

Teraz o samym samochodzie - po pierwsze uklony dla Nikejma ktory cierpliwie
tlumaczyl na czym plega VTEC a ja czytalem i nie moglem sobie tego wyobrazic.
Teraz juz wiem - do 5 tysiecy mam przyjemny i mocny silnik a powyzej zamienia
sie on w jakas niesamowita rakiete. Do tego skrzynia jest tak zestopniowana ze
zmiana biegu przy 6500 powoduje spadniecie na 5000 - nie wypada sie z trybu
VTEC. Silnik ma zupelnie inne brzmienie (bardzo mile) i zdumiewajaca moc. Na
trojce przy 120 km/h dodanie gazu wciska w fotele. Na jedynce i dwojce strach
gazowac - na jedynce trzeba miec dobry reflex bo pomiedzy 5000 a 6500 sa ulamki
sekundy, na dwojce juz latwiej zdazyc wysprzeglic przed odcieciem.

Zawieszenie i kierownica zupelnie inne niz w Accordzie ktory dostalem wczoraj -
twardsze (wyboje czuc), czuc ze przod ciezszy a do tego ma wspomaganie ktore
oprocz parkingu wlasciwie nie dziala wiec ma sie pelna kontrole nad samochodem
(w tym Accordzie z malym silniczkiem 2.4 nawet przy 100 km/h wspomaganie bylo
silne i samochod byl strasznie czuly na ruchy kierownica).

Kola dostalem Michelin Pilot 215/50R17 na bardzo ladnych felgach 17x7 (dobrze ze
x7 bo bedzie mozna zalozyc 235-255). Kola dosc glosne, ale cichsze niz Energy
moich znajomych.

Z ciekawych bajerow pojazd ma radio satelitarne - 3 miesiace za darmo, potem $10
miesiecznie - 200 kanalow mozna wybierac kategoriami. Moim zdaniem bez sensu
wiec raczej po 3 miesiacach pozwole im je wylaczyc.

Po co ma powstać SSA KP Bydgoszcz?

trochę faktów z historii
Jestem zdania, że budowanie silnego zespołu może się odbywać
tylko na bazie tradycji i marki, jaką w Bydgoszczy niewątpliwie
posiada Zawisza (jeżeli chodzi o piłkę nożną). Zawisza jest
zespołem najbardziej znanym i utytułowanym w całym województwie.
Od 1927 roku Zawisza była 30 razy bezspornie najlepszym zespołem
w regionie, Polonia 14 razy - o Chemiku nie wspominam (zespoły z
Torunia w tej statystyce nie istnieją). Do Zawiszy należą
największe osiągniecia piłki klubowej w Bydgoszczy - IV miejsce
w pierwszej lidze w sezonie 1989/1990 oraz 1/2 finału Pucharu
Polski rok później. Zawisza jest liderem tabeli wszechczasów II
ligi !!! To na Zawiszy bite były rekordy frekwencji na meczach 1
ligi - np. z Legią. Ja osobiści chodzę na mecza IV ligowej
Zawiszy, ale znam wielu ludzi, którzy kiedyś chodzili na mecze
Zawiszy , a teraz czekają aż ten zespół pojawi się chociażby w
II lidze, a na razie kibicują tylko w fotelu oglądając canal+.
Nie jestem kibicem Zawiszy, Poloni, ani Chemika - czekam po
prostu na dobrą piłkę w Bydgoszczy, ale jestem pełen podziwu dla
ludzi ze Stowarzyszenia, które przejęło Zawiszę. Organizacyjnie
biją na głowę wszystko co widziałem w ostatnich latach w
Bydgoszczy. Kto widział na meczach w Bydgoszczy sklepik klubowy,
bezpłatne foldery z informacjami na temat klubu, nie wspominając
już o oprawie meczów (race, doping itp.) godnej I ligi.
Tym którzy w zeszłym roku byli na meczu, po którym Zawisza
awansował do IV ligi nie trzeba tłumaczyć o co chodzi -
pachniało dobrą piłką . To jest absolutnie nowa jakość !!!
Panowie, którzy radzicie nad bydgoskim futbolem - otwórzcie oczy
i zobaczcie co się dzieje w Waszym mieście. Na Zawiszy jest już
machina do robienia dobrej piłki i dobrego widowiska. Mówię tu o
dużej grupie ludzi naprawdę oddanych sprawie, którzy udowodnili,
że potrafią zrobić coś z niczego. Może to jest właśnie szansa
dla futbolu w naszym mieście. Kończę - bo przynudziłem.

Wwa zuodziejstwym stoi

Warszawa nie chce oddać bytomskiego lwa
Przemysław Jedlecki2007-04-13, ostatnia aktualizacja 2007-04-13 20:17
Władze Bytomia walczą o zwrot rzeźby lwa, która przez lata była ozdobą rynku.
W czasach PRL-u lew w tajemniczych okolicznościach trafił do Warszawy.
Stolica lwa oddać nie chce, proponując w zamian kopię.

Fot. Wojciech Surdziel /AG
Bytomski lew pilnuje teraz wejścia do warszawskiego zooO staraniach śląskich
historyków i urzędników z Bytomia o powrót do miasta rzeźby piszemy od wielu
miesięcy. Lew pierwotnie stał na bytomskim rynku i wieńczył pomnik zbudowany
w 1873 roku. Upamiętniał mieszkańców powiatu bytomskiego, którzy zginęli w
wojnie francusko-pruskiej. Potem lwa przeniesiono do parku miejskiego, ale po
II wojnie światowej w tajemniczych okolicznościach zniknął z miasta.

Przemysław Nadolski, historyk, odnalazł rzeźbę w Warszawie, tuż przy wejściu
do zoo. Od tego czasu władze Bytomia, wspierane m.in. przez Ruch Autonomii
Śląska i samorządowców z innych miast, starają się odzyskać zabytek.

- To nie jest zwykła rzeźba parkowa, ale element historii Bytomia i symbol
pamięci o poległych mieszkańcach - tłumaczyła Barbara Klajmon, miejska
konserwatorka zabytków w Bytomiu. Do tej pory warszawscy urzędnicy odmawiali
zwrotu lwa.

Teraz jednak okazało się, że są gotowi pójść na ustępstwa i chcą przysłać na
Górny Śląsk jego kopię.

- To nie do przyjęcia, nie zgodzimy się. To nasz lew. Wszystkie dowody w tej
sprawie wysłaliśmy do Warszawy. Prezydent Piotr Koj pojedzie wkrótce do
stolicy. Będzie przekonywał prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz, żeby oddano
nam oryginał - mówi Katarzyna Krzemińska-Kruczek, rzeczniczka Urzędu
Miejskiego w Bytomiu.

Tomasz Andryszczyk, rzecznik warszawskiego magistratu, liczy na to, że
urzędnicy z Bytomia zmienią zdanie. - Wiemy, że lew ma dużą wartość dla
Bytomia, ale dla warszawiaków też. Mieszkańcy sprzeciwiają się jego oddaniu,
a w dodatku nie ma 100 proc. pewności, że to lew bytomski. Stąd propozycja
wykonania kopii - mówi.

Nieoficjalnie, od osoby z otoczenia prezydent Warszawy, dowiedzieliśmy się,
że najpewniej kopię dla miasta wykona bezpłatnie ING Bank Śląski. Piotr
Utrata, rzecznik banku, powiedział nam jednak, że nic o tym nie wie.

MULTI-Hekk osiedle Słowicza (odcinek 5)

Drogi sąsiedzie ...
Pieprzysz Pan głupoty ... Nie robię dymu dlatego ze jeżdżę dużym samochodem, bo
ja myślę gdzie i jak go parkuję, tylko dlatego że do szału doprowadza mnie
bezmyślność, zamierzone chamstwo i sobiepaństwo innych. i takie tłumaczenie -
jak nie ja to ktoś zaraz niestety dowodzi ciasnoty umysłu ... jak tak to
dlaczego nie spuścimy portek i nie załatwimy się na trawniku - ptzeciez za
chwilę może ktoś przyjśc i zrobić to samo ... tylko jak wtedy będzie to osiedle
wyglądać ... Przeciez jeśli my o nie nie zadbamy to nikt inny tego za nas nie
zrobi ... Ludzie- opamietajcie się , za kilka lat będziemy wszyscy płakać że
nasze osiedla wygląda jak slaumsy z ameryki Południowej, a stanie się tak
dlatego że samo to zrobimy - sami to osiedle do takiego stanu doprowadzimy ...
O to mi chodzi, a nie o to że ja nie mam co z samochodem zrobić. A co do
stworzenia ogólnodostępnego parkingu - pomysł oczywiście jest fantastyczny
tylko realia nie te ... Widzisz gdzieś miejsce na parking ??? powiem tak -
jakikolwiek parking płatny nie zda rezultatu, bo ludzie natychmiast powiedzą że
płatny może być co najwyżej alternatywą dla bezpłatnego ogólnie dostępnego, a
nie jedynym rozwiązaniem. Bo skoro nasz ukochany MH nie zapewnił miejsc
parkingowych w ilości zgodnej z przepisami to teraz niech zapłaci za miejsca na
parkingu komercyjnym. I ja tych ludzi rozumiem ... Ale jedocześnie nikt mi nie
powie że taka sytuacja zwalnia go z OBOWIĄZKU dbania o nasze wspólne mienie
jakim jest nasze osiedle, i o myślenie jak tu sobie i innym ułatwić życie, a
nie kombinowanei jak tu komu dodatkowo utrudnić, bylebym ja miał jako tako ...

Jeeezu ale mi elaborat wyszedł ... Ale cóż, trochę mnie nerwy poniosły (mam tak
zawsze jak czytam pierdoły) ...

Angielski dla dwulatki

Wlasnie wrocilem z moim synem z bezplatnej lekcji HD.
Jak to wyglada z punku widzenia rodzica - zwalszcza rodzica ktory wychowuje
swoje dziecko dwujezycznie.
Odrazu zaznaczam ze angielski jest moim wyuczonym jezykiem i zalezalo mi wlasnie
na kontakcie syna z dodatkowym zrodlem jezyka.
Dlatego moje wymagania byly dosc wysokie (zwlaszcza jesli uwzglednic cene
prowadzenia zajec)
Przed zajeciami zareczono mi ze
1)Dziecko do 6 roku zycia jest w stanie nauczyc mowienia bez akcentu - bzdura
gdyz nauczycielka mowila z gorszym akcentem niz moj - pozatym prawie wszyscy
nauczyciele HD to Polacy - nikogo nie dyskryminuje ale brytyjski akcent u Polaka
to naprawde zadkosc - a wlasnie za brytyjski akcent wedlug pani mam zaplacic.
2)Dziecko uczy sie w naturalny sposob - kolejna bzdura - gdyz nie mozna nazwac
nauralnym powtarzaniem w ciagu 30min 40 razy "hello". Synek z niedowierzaniem
patrzyl dlaczego ona tyle razy sie wita skoro zrobila to juz wczesniej.
3)Profesjonalni nauczyciele - nie mnie to oceniac nie jestem nim - ale
popelniany nagminnie niewybaczalny blad mieszania w jednym zdaniu polskiego i
angielskiego jest przy takich maluchach (jescze nie mowiacych) nie dopuszczalny
cyt "Co masz w ksiazeczce. Masz a sheep? Tak to jest a sheep". Nic potem
dziwniego ze slyszalem kiedys malucha na ulicy krzyczacego "Zobacz mamo jedzie
big cara". Dla mnie zasady ze zaczyna sie zdanie i konczy w jednym jezyku NIE
WOLNO LAMAC gdy mluch dopiero zaczyna mowic. W przypadku braku zrozumienia
wypowiedzi przez dziecko tlumaczymy - zdanie verus zdanie - a nie pol zdania ta
i pol tak.
4)Cena - jesli uznac ze podnad 1,2 tys zl (30min raz w tygoniu) za 40 poznanych
slowek i kilka piosenek jest tego warte - to polecam. Dla mnie materialy do
nauki za ta cene sa zalosne. Ksiazeczki - wygladajace jak kserokopie brak
sztywnych okladek (to chyba podstawa dla 1,5- 2 latka) czy koszmarnej jakosci
tak zachwalane nagrania (Helen Doron osobiscie wykonuje jednostajnym monotonnym
glosem wszystkie piosenki i monologi)Zapewniam ze przy 10 odsluchaniu staje sie
bardzo denerwujace. Brak jakichkolwiek dialogow czy milych dla ucha aranzacji
naprawde rozczarowuje.

Mozna sie jeszcze dlugo spierac lecz z czystego rozsadku proponuje sciagniecie
za darmo ze strony BBC lekcji angielskiego dla dzieci z fajnymi posenkami i
opowiadaniami. Rezultat po roku sluchania bedzie podobny.
Podsumowujac - jesli jestescie w stanie zainwestowac wspomniana wyzej kwote we
wlasne dziecko tylko po to aby mowic o tym znajomym (bo zapewniam ze obietnice
szkoly sa bez pokrycia) to wtedy warto.

Infolinia MPK odwieszona, ale za to płatna

Infolinia MPK odwieszona, ale za to płatna

Wtorek, 1 lutego 2005r.

MPK ponownie uruchamia infolinię, na której udzielane mają być informacje o
rozkładach autobusów i tramwajów. Jednak za połączenie podróżni będą musieli
płacić! Dlaczego? Zdaniem MPK ma to ukrócić telefony żartownisiów.

Poprzednia bezpłatna informacja telefoniczna została zlikwidowana w ubiegłym
roku. Wcześniej w ramach oszczędności MPK zaprzestało drukować kieszonkowe
rozkłady jazdy. Po informację odsyła pasażerów do telegazety i Internetu.
Tego ostatniego jednak nasi czytelnicy nie polecają.

- Nie ma rozkładów kieszonkowych, a w Internecie godziny odjazdów często nie
zgadzają się z godzinami podawanymi na rozkładach umieszczanych na
przystankach, np. tramwaju linii 11 - mówi Anna Domańczyk z Łodzi, która
często podróżuje "jedenastką". - My pasażerowie mamy płacić za informację, a
prezes kupuje sobie luksusowe służbowe auto.

MPK tłumaczyło się, że poprzednią infolinię zawiesiło, ponieważ była bez
przerwy zajęta. Blokowali ją podobno głównie dowcipnisie, a pasażerowie nie
mogli się dodzwonić.

- Jednak uznaliśmy, że duża firma powinna mieć infolinię. Część kosztów za
połączenie poniesie MPK, część rozmówca. Zdecydowaliśmy się na wprowadzenie
opłaty, bo być może dzięki temu będzie mniej telefonów wykonywanych dla
żartu - powiedziała nam Magdalena Miśta z łódzkiego MPK.

(mr) - Express Ilustrowany

Czyżby nikt nie zauwazył, łącznie z facetami z MPK, że infolinia istaniała
przez cały czas. Jej numer to 672 13 17. Po prostu dodali dodatkowy numer
telefonu i tyle. Swoją drogą po co? Opłata taka sama, jedynie nie można
dzwonić z komórki.
Bardzo dorbrze, że jest płatna - to była jakaś paranoja z tym 0-800. Koszt
połacznenia w tamtej usłudze ponosiło MPK, wynosiło to pewnie ok. 40 gr/min.
Powiedzmy, że średni czas uzyskania informacji wynosił 2 minuty, czyli opłata
dla MPK ok. 80gr. Była to więc sztuka dla sztuki. Na pewno wpływy z biletów
od tak informowanych pasażerów nie równoważyły wydatków. Dowciepnisie to
drugi sensowny powód. Z rozmów ze znajomymi, którzy pracowali w bezpłatnych
infoliniach, wiem że głupie telefony to było nawet 80% wszystkich. Pewnie w
MPK było podobnie.

Roman Giertych: - Będzie czwarty konkurs na łód...

Czegoś tu nie rozumiem. Bo w Kielcach łączenie stanowisk kuratorowi nie
przeszkadza.Może być radnym Sejmiku (PiS) i kuratorem.To jest jedna Polska?
Według ministra Giertycha jest Polska kielecka i łódzka? Czy jednak trzeba się
zapisać do PiSu?
miasta.gazeta.pl/kielce/1,47262,3781795.html
Kurator może być radnym, jego pracownik już nie
Joanna Gergont, pio 2006-12-09, ostatnia aktualizacja 2006-12-08 20:39:27.0
Janusz Skibiński zostanie radnym sejmiku wojewódzkiego. Zajmie miejsce Andrzeja
Bętkowskiego, który został wiceprezydentem Skarżyska. Skibiński będzie mógł
łączyć mandat radnego ze stanowiskiem w kuratorium. Mandatu radnego z pracą w
kuratorium nie może za to łączyć Jacek Wołowiec. Musiał wziąć bezpłatny urlop.
Jacek Wołowiec jest trzecią kadencję radnym w Kielcach. Od kilku lat pracuje w
kuratorium oświaty i jest pracownikiem korpusu służby cywilnej. Do niedawna nie
przeszkadzało mu to w sprawowaniu funkcji radnego. Ale 26 października tego
roku zmieniły się przepisy dotyczące służby cywilnej. - Nie mogę łączyć mandatu
radnego i pracownika kuratorium. Występowałem do kilku prawników o opinię, co
mam zrobić, bo przepisy nie precyzują, czy mam wziąć urlop, czy zwolnić się z
pracy. Ostatecznie zinterpretowali to tak, że mogę wziąć urlop bezpłatny -
wyjaśnia Wołowiec.
Tymczasem zmiana przepisów nie utrudni objęcia mandatu radnego kuratorowi
Januszowi Skibińskiemu. Choć nie otrzymał wystarczającej liczby głosów, by od
razu po wyborach zostać radnym, to jednak zasiądzie w sejmiku województwa.
Zastąpi bowiem wybranego z listy PiS Andrzeja Bętkowskiego, który musi zrzec
się mandatu, ponieważ został wiceprezydentem Skarżyska. Skibiński jednak nie
zrezygnuje ze stanowiska kuratora. - Poprosiłem Kancelarię Prezesa Rady
Ministrów o opinię w tej sprawie. Wynika z niej, że kurator nie jest członkiem
korpusu służby cywilnej. Zostałem powołany na to stanowisko na podstawie ustawy
o systemie oświaty - tłumaczy Janusz Skibiński. Jego zdaniem, sprawowanie
mandatu radnego wojewódzkiego nie będzie kolidowało z obowiązkami kuratora. -
Myślę, że nawet pomoże przy rozwiązywaniu problemów oświaty - mówi kurator."

Debata prezydencka: Tusk - Kaczyński

> Oj mierny to Prezydent co kieruje sie poboznymi zyczeniami ,a nie staje na
> wprost rzeczywistosci.

o, dzięki, bo to mnie właśnie zastanawiało, jeśli chodzi o kwestię wypowiedź
Kaczyńskiego - sytuacja obecna.

ciekawi mnie jeszcze, czy stojące w projekcie PiSu zapisy o "bezpłatnej nauce" w
ogólności (nie jestem w stanie zacytować dokłanie :)) razem z pominięciem szkół
wyższych w wymienionym przez Kaczyńskiego paragrafie dają razem możliwość
odpłatności za studia taką samą, jak umożliwiałaby to 'konstytucja PO'?

bo jeśli owszem - Kaczory z PiSem przegięły totalnie z rzucaniem się na PO za tą
odpłatność, i aż dziw, że nikt tego wcześniej nie wyciągnął.

>> tu, jak i w kilku innych fragmentach :)
> Ciekawam tych innych, bo rzeczowa dyskusja zawsze jest ciekawa.

dokładnie Ci już nie przytoczę, bo się posty porozjeżdżały po całym forum :),
odniosłam jednak ogólne wrażenie, że Kaczyński miał za swoje zadanie w tej
debacie przekonać ludzi z wykształceniem średnim i niższym (wiadomo, spora część
elektoratu Tuska to ludzie raczej z wyższym i ci nie trzymający się spódnicy
państwa - a więc albo ciut bogatsi, albo bardziej świadomi i widzący cenę
potrzebnych zmian), a jego sposób (przynajmniej na początku debaty) układania
wypowiedzi, mówienia o wykształceniu, wyciąganie Urbana i umierających w
hospicjum, oskarżanie Tuska o dzielenie Polski na lepszą/gorszą - ma duże szanse
trafienia do tych właśnie, którzy są 'pomiędzy' - i którzy z powodów
finansowych/państwopoglądowych :) - liczą na pewien 'socjalizm' państwa i łapią
się na takie chwyty.

Tusk moim zdaniem, choć się w tym nieco rozkręca, nie trafia swoimi
wypowiedziami do tego grona osób - za mało odpiera 'straszliwy liberalizm'
(mógłby, tłumacząc czym tak naprawdę jest ta 'jego' liberalność, a robi to
raczej rzadko - dziś raz i za krótko), brak mu nieco finezji w atakach -
dzisiejszy lepper-attack był nieco nachalny, choć zapewne słuszny. Kaczyńskiemu,
w mych prostych oczach, udało się go niecho obśmiać, a więc i zniwelować
działanie wypowiedzi :).
większość ludzi z 'dzisiejszej' grupy docelowej słucha, ale (jak sądzę) nie
zagłębia się tak głęboko w analizie, by dostrzec wykręty Kaczyńskiego. i dlatego
myślę, że trafił.

uwiodłam własnego męża w sieci....

Witaj,
Nie chciałabym być nie delikatna ale wiesz myślę że w całej tej sprawie jest
trochę jasnej strony...jak mówisz do tej pory wygląda na to że mąż był Ci
wierny a fakt że go oszołomiła ta "druga Ty" świadczy o tym że ponownie sie
zainteresował właśnie Tobą (pomyśl o tym na spokojnie) to nie była jakaś tam
panienka w sieci ale kobieta która (jak twierdzisz) zna go bardzo dobrze wiec
wie gdzie nacisnąć żeby zadziałało, być może gdybyście nie znali sie tak dobrze
to nie wiedziałabyś jak poprowadzić rozmowę by go sprowokować, być moze miał
gorszy dzień i chwilę słabości ok... zagalopował sie ale w końcu do niczego nie
doszło a Ty masz potwierdzenie że nadal go interesujesz bo to przecież Tobą sie
zainteresował (bez znaczenia pod jakim nikiem)
Tak jak powiedziałam na początku nie zrozum mnie źle ja nie staram sie odebrać
powagi tej sytuacji staram sie jedynie zwrócić uwagę na ważny (moim zdaniem)
aspekt tej sprawy.
PS
Wyprzedzając ewentualne zarzuty że nie rozumiem bo nie byłam w takiej sytuacji
śpieszę donieść że jestem w "posiadaniu" męża 6 lat, kochaliśmy sie strasznie a
mimo to nie wytrzymał presji (tak to przynajmnej tłumaczy) ze ciągle byłam
chora albo zmeczona (pracowałam na 3 etatach, choruje na raka od 8 lat a
bezpłatna służba zdrowia i w III i IV RP kosztuje tak samo) no i znalazł sobie
taką co nie była zmęczona (co do chorób wolę sie nie wypowiadać) i to jeszcze
jak sie okazało za moje pieniądze a mimo to miłość zwyciężyła i po przeszło
roku jesteśmy znowu razem i jest jak przez te wcześniejsze wspólne 8 lat...a
wniosek z tego taki że czasem tak sie układa że coś sie wali i wtedy trzeba
sobie odp. na pytanie jak bardzo sie kochamy, ile mamy w sobie siły by walczyć
o związek, czy większa miłość czy nie nawiść za to co zrobił... A i jeszcze
jedno (nie mówię że to argument ale) Ty masz w sobie nowe życie i jako jego
mama musisz być szczęśliwa by i to maleństwo było szczęśliwe i o ile wybryk
męża był tylko jednorazowym epizodem to może nie warto wywracać sobie i
maleństwu życia... no ale to tylko pod rozwagę Twoją, w tym temacie jestem
napewno niekompetentną osobą by sie wypowiadać, rak pozbawił mnie przyjemności
bycia mamą
ściskam i proszę staraj sie nie denerwować i być dla siebie dobra...

A DYREKTOR NADAL BĘDZIE DYREKTOREM????

A DYREKTOR NADAL BĘDZIE DYREKTOREM????
odzy forumowicze, widzę że nie wszyscy są poinformowani dobrze, więc Was uswiadomie. Panu Jerzemu Ostapczuk prawo jazdy zostało zabrane przez policję w momencie kiedy wracał do domu,po imprezie "Święto Gródka" zainteresowany pan dyrektor był organizatorem tego wydarzenia nad zalewem, impreza się udała, ze strony organizacyjnej i gastronomicznej -jak mniemam -skoro miał aż 1,8 promila we krwi,tylko dziwi mnie podejście p.Wiesława Kuleszy naszego wójta!!!!!! przecież on doskonale wie kiedy dokument p.Ostapczuka zmienił właściciela na Komędę Policji w Białymstoku, przecież wracał po pracy,został złapany przez policję i cała historia... ale moim zdaniem, pomimo to że razem siedzieli i pili naszą pyszną gródecką, na imprezie, powinien go zwolnic dyscyplinarnie!! dlatego że był w pracy,a mimo to pił(i nie fortunnie dał się złapac)impreza imprezą ale niestety odpowiedzialnośc jakaś musi byc i głupie jest teraz tłumaczenie Wieśka że radca prawny który żekomo powiedział że J.O. nie jest pracownikiem samorządowym tylko kultury... czy to zmienia fakt że jechał po pijanemu i pił w pracy??a z tego co mi wiadomo to GCK i TAKŻE J.O. podlega pog Urzad Gminy,i zwolnic może go właśnie Wiesiek -czyli wójt gminy- zadziwiające? śmieszy mnie też wypowiedz "shibby1" który twierdzi że nie dało by się w prosty sposób zorganizowac imprez bez tego człowieka LUDZISKA KONTAKTY NIE BIERZE SIĘ Z TELEFONU KOMURKOWEGO PANA J.OSTAPCZUKA bo to żadna tajemnica że GCK czerpie pomoc z BTSK stąd są wszystkie kontakty z zespołami, ta sama osoba twierdzi że P. Ostapczuk zabawia wszystkich zgromadzonych na imprezach za free !!!???? NIE PRAWDA!!ponieważ są sporządzone nie prawdziwe umowy o dzieło,przykładem niech będzie impreza w załukach dożynki gdzie jak mi wiadomo sporządzona została umowa o dzieło na Eweline Karczewska, córkę kochanki J.O. która śpiewa razem w zespole, więc nie ma tu mowy o żadnym bezpłatnym graniu-radziłbym się dokładnie przyjżec może, osobie która jest zainteresowana stanowiskiem dyrektora GCK i będzie startowała w konkursie na dyrektora-wszystkie umowy bym radził przejżec które dotyczyły imprez organizowanych przez GCK na kogo są wystawione faktury i za co!!!!podejżewam że byłoby takich więcej,reasumując obiecuję Wszystkim że wystosuję pismo do gminy z prośbą o przeczytanie na sesji rady gminy i z chęcią napiszę do TVN to jest jednak dobry temat bo moim zdaniem, to prawda że w gródku-NIESTETY ALE TAK JEST-żadzi CZARNA MAFIA zakolorowana na rudo!!!! czas z tym skączyc!!!!! DOŚC!

Dyrektor Kultury z wyrokiem.

Moi drodzy forumowicze, widzę że nie wszyscy są poinformowani dobrze, więc Was uswiadomie. Panu Jerzemu Ostapczuk prawo jazdy zostało zabrane przez policję w momencie kiedy wracał do domu,po imprezie "Święto Gródka" zainteresowany pan dyrektor był organizatorem tego wydarzenia nad zalewem, impreza się udała, ze strony organizacyjnej i gastronomicznej -jak mniemam -skoro miał aż 1,8 promila we krwi,tylko dziwi mnie podejście p.Wiesława Kuleszy naszego wójta!!!!!! przecież on doskonale wie kiedy dokument p.Ostapczuka zmienił właściciela na Komędę Policji w Białymstoku, przecież wracał po pracy,został złapany przez policję i cała historia... ale moim zdaniem, pomimo to że razem siedzieli i pili naszą pyszną gródecką, na imprezie, powinien go zwolnic dyscyplinarnie!! dlatego że był w pracy,a mimo to pił(i nie fortunnie dał się złapac)impreza imprezą ale niestety odpowiedzialnośc jakaś musi byc i głupie jest teraz tłumaczenie Wieśka że radca prawny który żekomo powiedział że J.O. nie jest pracownikiem samorządowym tylko kultury... czy to zmienia fakt że jechał po pijanemu i pił w pracy??a z tego co mi wiadomo to GCK i TAKŻE J.O. podlega pog Urzad Gminy,i zwolnic może go właśnie Wiesiek -czyli wójt gminy- zadziwiające? śmieszy mnie też wypowiedz "shibby1" który twierdzi że nie dało by się w prosty sposób zorganizowac imprez bez tego człowieka LUDZISKA KONTAKTY NIE BIERZE SIĘ Z TELEFONU KOMURKOWEGO PANA J.OSTAPCZUKA bo to żadna tajemnica że GCK czerpie pomoc z BTSK stąd są wszystkie kontakty z zespołami, ta sama osoba twierdzi że P. Ostapczuk zabawia wszystkich zgromadzonych na imprezach za free !!!???? NIE PRAWDA!!ponieważ są sporządzone nie prawdziwe umowy o dzieło,przykładem niech będzie impreza w załukach dożynki gdzie jak mi wiadomo sporządzona została umowa o dzieło na Eweline Karczewska, córkę kochanki J.O. która śpiewa razem w zespole, więc nie ma tu mowy o żadnym bezpłatnym graniu-radziłbym się dokładnie przyjżec może, osobie która jest zainteresowana stanowiskiem dyrektora GCK i będzie startowała w konkursie na dyrektora-wszystkie umowy bym radził przejżec które dotyczyły imprez organizowanych przez GCK na kogo są wystawione faktury i za co!!!!podejżewam że byłoby takich więcej,reasumując obiecuję Wszystkim że wystosuję pismo do gminy z prośbą o przeczytanie na sesji rady gminy i z chęcią napiszę do TVN to jest jednak dobry temat bo moim zdaniem, to prawda że w gródku-NIESTETY ALE TAK JEST-żadzi CZARNA MAFIA zakolorowana na rudo!!!! czas z tym skączyc!!!!! DOŚC!

kontrola w autobusie 192

kontrola w autobusie 192
Miałem okazję jechać dziś autobusem linii 192 na lotnisko w Balicach. Kilka
przystanków przed Balicami do autobusu weszło trzech kontrolerów. Nagle na
jednym z przystanków szybkim krokiem wysiadła dziewczyna. Za nią wyskoczył z
autobusu jeden z kanarów dobiegł do niej i bardzo energicznie złapał ją od
tyłu za kark. Dziewczyna zachwiała się na nogach, kontroler złapał ją mocno
za ramię i trzymał. Autobus odjechał, nie wiem więc co dzlej działo się na
przystanku.
W autobusie natomiast dwóch pozostałych panów kontynuowało kontrolę.
Przyczepili się do bagażu wiezionego bez ważnego biletu. Jeden "obsługiwał"
pasażerkę z tyłu pojazdu, drugi pasażera z przodu. Rozmowa kontrolera z
pasażerką toczyła się bardzo głośno, ku zainteresowaniu wszystkich pasażerów.
Zaskoczona kobieta próbowała tłumaczyć się jak mogła, pan kontroler z wielkim
zaangażowaniem udowadniał jej brak logiki w tych tłumaczeniach.
Dla odmiany kontroler rozmawiający z pasażerem z przodu autobusu rozmawiali
bardzo cicho. Widziałem, że zaskoczony pasażer próbował jakoś wybrnąć z
sytuacji, pan kanar trzymając centymetr krawiecki w ręku przekonywał go że
jego walizka jest zbyt duża by wieźć ją bez biletu. Na ostatnim przystanku
rozmowa dwóch panów kończyła się zdaniem "dogadamy się jak wysiądziemy"...
Mimo że sprawa mnie nie dotyczyła osobiście, jestem zbulweroswany.
Po pierwsze jakim prawem kontroler stosuje bezpośrednie środki przymusu?
Powinni chyba radzić sobie bez stosowania przemocy.
Po drugie sprawa z przyczepianiem się do wielkości bagażu w autobusie jadącym
na lotnisko jest skandalem. Nigdzie przy wejściu do autobusu nie ma wyraźnych
informacji, że trezba płacić za bagaż. Wiem, że pewnie jest to napisane małym
drukiem w warunkach przewozu. Ale skąd mają to wiedzieć turyści zaaferowani
podróżą za granicę a tym bardziej osoby nie znające polskiego.
Cała sytuacja wydarzyła się dziś 8.05 około godziny 12.20 (autobus odjeżdżał
spod dworca PKP o 11.53)
A ja właśnie wróciłem do Londynu, gdzie jestem kierowcą autobusu miejskiego.
Moi pasażerowie podróżujący gdziekolwiek mogą bezpłatnie przewozić taki bagaż
jaki mają a w przypadku problemów z kontrolą biletów sprawy załatwiane są bez
użycia siły. Gdyby kanar potraktował pasażera tak jak ten, którego widziałem
w Krakowie, boleśnie skończyłaby się jego kariera w firmie.

czy sklamalam?

> Nie dawaj takich bzdurnych rad. Kto przy zdrowych zmysłach będzie informował
> pracodawcę, że szuka nowej pracy? A jeszcze najlepiej, żeby się sam zwolnił i
po czasie wypowiedzenia bezpłatnie szkolił następcę, co?

Drogi Gueście, czy ty czasem nie jesteś funkcjonalnym analfabetą???? Czytasz
tekst zupełnie nie rozumiejąc jego treści. W którym miejscu radzę, żeby autorka
informowała pracodawcę przed znalezieniem nowej pracy, że jej szuka???? W
którym miejscu wyczytałeś o szkoleniu następcy BEZPŁATNIE PO OKRESIE
WYPOWIEDZENIA??? Nie wymyślaj rzeczy, których nie ma.

> Pracownik nie bierze ślubu z firmą. Może odejść za porozumieniem stron -
nawet dnia na dzień. To kwestia dogadania się.

A kto mówi, że bierze? A kto mówi, że nie może się dogadać? Tak, może odejść z
dnia na dzień. Ale jest prawdą również, że pracodawca na porozumienie stron
może się nie zgodzić i wtedy nie ma innego wyjścia jak wypowiedzenie.

> A stan cywilny, liczba dzieci jest
> istotna tylko wtedy, gdy chce sie korzystać z przywilejów na dzieci. Aktualnie
> pracodawca nie ma prawa żądać informacji o życiu osobistym, choc w realu
często jest inaczej. Obawiam sie, że autorka wątku nie zatrudnia się po to, żeby
> następnego dnia iśc na zwolnienie na tzw. opiekę.

No więc potwierdza się, że czytać ze zrozumieniem to ty nie umiesz. Przecież
piszę jasno i wyraźnie, że jak się dogada z poprzednim pracodawcą, to u nowego
z niczego nie musi się tłumaczyć, może nie mówić o mężu ani dzieciach, tym
bardziej że jej o to nie pytali.
Autorka lekko spanikowała i wyglądało to tak, jakby nie załatwiając nic z
poprzednim pracodawcą uciekała do nowego, a wtedy miałaby zatrudnienie
jednocześnie w dwóch miejscach, a to już byłoby nie w porządku.

> Obawiam sie, że autorka wątku nie zatrudnia się po to, żeby
> następnego dnia iśc na zwolnienie na tzw. opiekę.

Obawiasz się??? Oj, ciesz się, że testu gimnazjalnego nie będziesz zdawał, bo
wynik miałbyś słabiutki. Nie rozumiesz znaczeni apojedynczych słów, a co
dopiero zdań, na dodatek takich trudnych z przecinkami...

Niepozdrawiam

Rodziłam z Magdą Witkiewicz na Zelaznej -rewelacja

Rodziłam z Magdą Witkiewicz na Zelaznej -rewelacja
We wtorek 16 listopada przyszła w szpitalu św. Zofii na Zelaznej na świat
moja córcia Aleksandra Jadwiga. Słuchajcie chętnie odpowiem na wszelkie Wasze
pytania (jesli będe znała odpowiedź).
Jeden dzień byłam na patologii po terminie, potem okstocynka, skurcze i w
ciągu pietnastu minut od mojego telefonu zjawiła się moja umówiona do porodu
położna. Magdalena Witkiewicz- polozna fachowa, rzeczowa i opiekuńcza. Poród
trwał około 3,5 godziny, wzielam znmieczulenie, bo do wytrzymałych nie
należę. Położna cały czas była ze mną, pomagała, tłumaczyła jak przetrwać
skurcze zanim dostałam znieczulenie, informowała dokładnie i jasno o
postępach porodu. Konieczne było małe nacięcie krocza, a potem szycie, ale
tego nie odczułam. Ponieważ pierwsze moje dziecko przyszło na świat w 4lata
temu w szpitalu Bródnowskim miałam porównanie z pordu tu i tam. Poownania
jednak byc nie może z dwóch przyczyn- 10 poród w Bródnowskim miałam bezpłatny
za to istny horror, poród na Zelaznej- idylla (szkoda tylko,że skurcze
potwornie bolały). Ani przez chwilę nie bałam się ze dziecku może coś sie
stać, wszystko odbyło sie po prostu perfekcyjnie. Magda Witkiewicz
przychodziła do mnie i do Oli w odwiedziny po porodzie pytała o i rozwiewała
wszelkie wątpliwości.Ogólnie miejsc na Zelaznej brak-jsesli nie ma sie
umówionej poloznej albo lekarza prowadzacego -dostanie sie na Zelazna
graniczy z cudem. Nie spotkałam nikogo nie zwiazanego ze szpitalem.Obłozenie
totalne. Pewnie ze są szczególy, do których się mozna przczepić (chocby brak
reżimu dnia-np. dzieci np. kapane były o 10 rano, a nie wieczorem, a obchody
ginekologiczne były o róznych porach) Posiłki przyjeżdzały często spóznione i
głod niektórym doskwierał. Położne interesowały się dziećmi, szkoda ze
zmieniały sie jak w kalejdoskopie. Jedne bardzo miłe, inne trochę mniej- jak
w życiu. Ogólnie szpital wyglada jak półprywatny. Jestem bardzo zadowolona-
szkoda tylko,ze luksus dużo kosztuje. Moim zdaniem warto- lepiej kupic tani
wózek niż w drogim wozić dziecko po przejściach konowałów z tandetnego
szpitala.

kielbasa wyborcza socjalistow z PiS-u

kielbasa wyborcza socjalistow z PiS-u
Zamiast czym predzej zerwac z fikcja bezplatnej sluzby zdrowia populisci
funduja nam kolejny bubel pociagajacy za soba marnotrawstwo miliardow PLN
pubilcznego grosza. Jak sobie popatrzylem na zadowolona morde Dorna to rece od
razu zacisnly mi sie w piesc. Konsekwencja tej decyji musza bowiem byc kolejne
podwyzki podatkow i skladek. A swoja droga dzis jasno zobaczylismy, ze mamy
deja vu sprzed 4 lat tj. rzad, ktory nie rzadzi. Okazuje sie, ze dzis w Sejmie
zasiada sama opozycja! Ale nie od dzis wiadomo tez, ze przed wyborami lepiej
byc opozycja.

Oddłużanie szpitali wg projektu PiS
Wtorek, 22 marca 2005, 21:35
Jednym głosem, wbrew woli ministra i koalicji, Sejm przyjął ustawę o
restrukturyzacji publicznych ZOZ-ów autorstwa… PiS. Projekt przewiduje
udzielenie publicznym szpitalom pożyczek z budżetu państwa.
Ustawa Prawa i Sprawiedliwości - podobnie jak ta forsowana przez Marka
Balickiego - zakłada udzielenie zadłużonym szpitalom pożyczki w wysokości
ponad 2 miliardów złotych. Nie będzie za to najbardziej kontrowersyjnych
rozwiązań zawartych w projekcie prezydenckim - przekształcania szpitali
publicznych w spółki użyteczności publicznej.

Ale dodatkowe pieniądze coś zmienią? Raczej niewiele. Wszak wpompowanie
milionów złotych w służbę zdrowia, która potrafi zmarnować każde fundusze,
oznacza nic innego jak wyrzucenie do kosza pokaźnej kwoty.

Szpitale, aby otrzymać pożyczkę będą wprawdzie musiały przedstawić jakiś plan
wewnętrznych reform, ale będzie to plan z naciskiem na „jakiś”. Projekt,
którego wykonania nikt nie będzie pilnował. A to oznacza, że za kilka miesięcy
wrócimy do punktu wyjścia - będą protesty, nie będzie pensji dla pracowników;
będą za to komornicy i dzika prywatyzacja, czyli przekształcanie szpitali w
spółki, tyle tylko że tylnymi drzwiami.

Tak zresztą dzieje się już dziś. Mamy taką sytuację, że działa ok. 50 szpitali
prowadzanych przez spółki samorządowe i te spółki nie podlegają żadnym
szczególnym regulacjom, czyli nie chronią w żaden swoich pracowników -
tłumaczy minister zdrowia Marek Balicki. I dodaje: To bardzo dziwna regulacja,
niespójna i będzie wymagała wiele pracy w Senacie.

Jego zdaniem wynik głosowania dowodzi, że dla klubów opozycyjnych - PO i PiS -
ustawa o oddłużeniu szpitali była tylko grą polityczną. Dokument trafi teraz
do Senatu.

A pacjenci i pracownicy szpitali wciąż będą czekać na prawdziwe, a nie
populistyczne zmiany. Jak długo? Nie wiadomo, bo do reformowania służby
zdrowia nikt nie ma ani serca, ani odwagi. I dotyczy to zarówno ministra, jak
i posłów – od prawa do lewa.

mogę liczyć na pomocne e mamy?

widzę,że jest pani wyrozumiałą,osoba,wytłumaczę pani,od 10 lat
mieliśmy dekoder polsatu,dawniej powodziło się nieco
lepiej,opłacaliśmy,zepsół się, stara duża skrzynia,mąż wtedy trafił
na bezpłatny urlop,z polsatu tak poprostu nie dało się
zrezygnować,trzeba było wcześniej 3 miesięczne wypowiedzenie
złożyć,ich to nie pbchodzi czy ty masz sprawny dekoder czy nie,a na
gratach z chaty to nie ja tylko jestem ,jest tam też wiele e
mam,które o wiele więcej dostały niż ja,nie zajmuję się
zbieractwem,dostałam tam odzież dla męża taką nadającą się do pracy
komplet pościeli,krzesełko dla dziecka,maskotkę,dla siebie
bluzkę,firankę,trzynaście pojedynczych żeczy to chyba nie tak
dużo,dziś przypadkiem natrafiłam rano na ogłoszenie na
www.darmoperclik.pl,tam też się ogłasza jedna z e mam.nawet
ogłoszenie ma zawieszone, tu też ta e.mama otrzymuje żeczy i prosi o
następne na dwukropku też ogłoszenia jej są i jakoś nikt o to nie ma
pretęsji do niej,największy żal mam do modelatora ach41,po co mu
były nr.tel.do opieki społecznej,skoro nawet nie zadzwonił i nie
spytał o sytuację naszej rodziny,w Krakowie są podobno osoby,które
mogą sprawdzić sytuacę e mam,z Krakowa do nas znów nie jest tak
daleko i bezpośrednio autobusy i busy jeżdżą,po co to czcze gadanie
o sprawdzaniu,jak nikt nie sprawdził,najlepiej nie wierzyć w moje
tłumaczenia,postawić kreskę na mnie a można to moim zdaniem inaczej
załatwić,zachował się jaK Bug ,wiem,że to moje tłumaczenie też
będzie usunięte,jak to on twierdzi zaśmiecanie,mało ta pani
moderator przeszła w życiu,ale ma jeszcze dużo przed sobą ,życzę jej
powodzenia,

NRD - kraj mlekiem i miodem płynący

Na całe szczęście urodziłam się za socjalizmu. Od 5 roku życia chodziłam na pływalnie (bezpłatnie), uprawiałam narciarstwo zjazdowe, mając 15 lat zdałam egzamin instruktorski (na obozy narciarskie też jeździłam bezpłatnie), trenowałam karate (za grosze) - 3 razy w tygodniu po 3 godziny. Mam zielony pas. Na studiach jeździłam konno w Książu (studenci płacili 30 % kosztów). I dzięki temu, że miałam takie możliwości, dzięki temu, że państwo we mnie inwestowało, chociaż nie uprawiałam sportu wyczynowo, byłam zawsze w rewelacyjnej formie. I dzięki temu ŻYJĘ! Gdy wracałam z Sejmu, gdzie tłumaczyłam z 4 języków, nasz kierowca wpakował się pod TIRa... Miałam połamaną podstawę czaszki, zgruchotany prawy oczodół, dwa krwiaki na mózgu, zgniecione płuca i złamaną panewkę biodrową, itd. Odzyskałam przytomność po 6 tygodniach i ważyłam aż 37 kg. Ruszałam lewą ręką na 3 cm i nie pamiętałam absolutnie nic. Musiałam się uczyć mówić po polsku, zajęło mi to dwa lata, a języki obce wracały nagle w całości. Uczyłam się ruszać, przeszłam 12 operacji. Chodzę i wszystko sobie przypomniałam. Wszyscy lekarze są zszokowani, gdy widzą, że doszłam do siebie. I dopiero gdy mówię, że uprawiałam sport - mówią: A tak, to chyba dlatego pani organizm dał sobie tak wspaniale radę. Teraz nie byłoby mnie stać na uprawianie tylu dyscyplin sportu, bo to niestety dużo kosztuje. Czyli stary system uratował mi życie. I jeszcze jedno: wszystkie super Szpitale, w których byłam ZLIKWIDOWANO (np. Szpital Niedowidzenia i Zeza w Krakowie - gdzie operowano zeza 50 dzieciom dziennie - zamknięty, niech dzieci czekają uwaga 7 lat na operację zeza..., Szpital Doktor Gierkowej, operowano rewelacyjnie 1000 osób miesięcznie - wsadzili pod Akademię Med. - będzie tylko 1/2 operacji, Szpital Ortopedyczny we Wrocławiu, gdze chodziłam na rehabilitację - zamykają... na szczęście zdążyłam)
I tak jak wiele osób pisze, to były czasy dużo sympatyczniejsze, czasy prawdziwych przyjaźni i spotkań, nie pędziło się ciągle w obłędny i głupi sposób...

Ile w Polsce kosztują bezpłatne studia?

doić ile wlezie, bo elity na premię zbierają
Mówią że studia są bezpłatne,że w Polsce nie ma kryzysu,ale też
wielu mądrych, inteligętnych ludzi mówiło,że nie ma korupcji (że
ludzi tylko sobie i innym wmawiają,że jest korupcja.Przy aferze z
panem Polańskim,wypowiedż wielkiej inteligencji p. Zannusiego,a na
drugi dzień w radio chyba na TOK FM przed 15.00 profesora z
Uniwersytetu Warszawskiego sięgła szczytu głupoty "naszych elit"
teraz nasz premier Maczu Pikczu ma problem bo w PO sami krętacze, on
na Kamińskiego.Tak samo walczyło SLD z łapówkarstwem,wprowadziło
karanie tych co dają i biorą, w ten sposób nikt nie sypie że dał bo
pójdzie siedzieć i wolna droga dla urzędników by brać.Śmieszy mnie
tłumaczenie pani Sawickiej wzieła bo jej dał i tak się wszyscy
tłumaczą.Jeżeli urzędnik nie będzie brał to nie będzie afer,ludzie
dają bo muszą,wiemy jakie procedury są w polscejeden załatwia sprawę
kilka lat,drugi w dwa miesiące.Przepraszam a czy na egzaminie na
prawo jazdy są kamery pod otwartą maską.Znajomy w Polsce nie mógł
zdać prawa jazdy na osobowe,po wyjeżdzie do USA w krótce jeżdził
TIRem.Naszego premiera nić nie interesuje nawet nie pamięta co
obiecywał,dajcie mu tylko stołeczek Prezydenta.Oby przded wyborami
znowu nie było sukcesu niby sprzedano arabom stocznięmTyle że te
8000000 mln.było wliczone w koszta zakupionego gazu bonikt nie
kupuje z ich kraju bez wiedzy króla,ale drugi myk był
dobry,stoczniowcy zwalniajcie się wojsko potrzebuje ludzi,wojsko
wystawiło oferty pracy, gdy stoczniowcy zaczeli się zwalniać
momentanie oferty zniknełyale w to jeszcze wskoczył pan Misiak ze
swoją firmą doradczą.Powiem krótko,ktoś to musi rozp.......A nasze
banki mają się dobrze bo kredytw Polsce kosztuje 25%(15%
+ubezp.+prowizja+coś tam)w USA kredyt 1,5%.Pan Tusk dba o 10 %
obywateli,a reszta nie może wyjechać do USA bo to nasi rządzący
dbają aby Amerykanie nie znieśli wiz,bo kto by tu płacił podatki jak
by większość społeczeństwa wyjechała,dlaczego Czesi nie myślą o
wyjeżdzie ze swojego kraju,małe państwo,nie za duży rynek zbytu,bez
dostępu do morza i mają u nas nic nie ma.Nie mogę patrzeć jak polak
pcha się na jakieś stanowisko do Unii(zgroza),a ten numer Tuska ze
Sikorskim na szefa Nato,Ja go nie wystawiam,a prezytent Czes
popierał jego kandydaturę na szefa NATO.Gdy widzę p. Tuska to myślę
krętacz

praca - nie bardzo wiem co robic

praca - nie bardzo wiem co robic
Wlasnie przed chwila uaktualnilam moje cv i zastanawiam sie czy zaczac je wysylac czy jeszcze poczekac....
Juz tlumacze o co chodzi. Po wielu latach w ktorych nie pracowalam za to studiowalam (drugie studia), robilam dodatkowe praktyki i rozne bezplatne staze, w koncu dostalam prace i to na bardzo ciekawym stanowisku. Przyjelam te prace cala w skowronkach i pelna checi pracy. Zaczelam zadowolona i pierwszy miesiac przebiegal nawet fajnie, natomiast w drugim cos odbilo mojej szefowej bo stala sie nie do zniesienia. Szefowa - babka niewiele starsza ode mnie (kolo trzydziestki) nagle sie na mnie uwziela. Inaczej tego nie moge nazwac. Najmniejszy blad z mojej strony to powod by zaczac krzyczec jak najeta i dawac do zrozumienia jaka jestem beznadziejna i ze ona mnie nie rozumie jak moge tak postepowac, jak z kolei zrobie wiecej niz kazano to krzyk, ze ja nie zrozumialam polecenia i ze robie wiecej znaczy, ze sie asekuruje. Nie znosi jak sie ma inne zdanie i nie dopuszcza do siebie, ze moze sie mylic. Juz nie raz bywaly przypadki, ze sie jej pod nos podsuwalo ustawy i artykuly z wytlumaczeniem, co mozna a co nie mozna i sie dostawalo opiernicz, ze sie w ustawach grzebie zamiast sluchac tego co rozkazuje. Tak jak w pierwszym miesiacu wracalam do domu zadowolona tak teraz wracam zestresowana i jeszcze bardziej zestresowana ide do pracy pelna obaw za co mi sie dzis dostanie. Praca sama w sobie bardzo fajna i ciekawa, ale jak mam isc naprzod skoro non stop czuje sie blokowana. Gdy powiedzialam o tym w domu to tez sie to spotkalo z niezrozumieniem bo wedlug tesciowej ja powinnam chodzic cala w skowronkach i dziekowac za to, ze mam prace.
Dlatego dzis po lekkim odreagowaniu napisalam cv. Niestety dwa miesiace doswiadczenia wygladaja marnie. I dlatego nie jestem pewna czy je wysylac. Plus to, ze stanowisko pracy samo w sobie jest ciekawe, tylko ta szefowa.....
Co mi radzicie? Umowe o prace mam na razie na szesc miesiecy, potem jest mozliwosc (przynajmniej byla na poczatku) przedluzenia. Jak myslicie: w imie zdobycia wiekszego doswiadczenia przemeczyc sie te pol roku czy juz teraz zaczac wysylac cv? I w razie gdyby udalo mi sie znalesc inna prace moge tak z dnia na dzien poinformowac szefowa, ze odchodze? Poradzcie mi cos bo dzis czuje, ze po prostu jestem na skraju tego wszystkiego....
pozdrawiam